Człowiek od zarania dziejów poszukuje sensu w otaczającym go chaosie, tworząc narracje mające oswoić lęk przed niewiadomą. W współczesnym świecie relacja między rozumem a iluzją przybrała jednak specyficzną, wypaczoną formę. Obserwujemy dziś osobliwy dramat, w którym wiara nie dotyczy już sfery sacrum, lecz przybiera postać denializmu – zorganizowanego odrzucenia ustaleń naukowych. To ludowa wiara, gdzie każdy może być prorokiem. Może ta sprawczość tak kusi? Szeregi antyszczepionkowców, zwolenników teorii spiskowych czy osób kwestionujących kryzys klimatyczny nie poszukują prawdy, lecz dogmatu dającego poczucie złudnej kontroli.

Wraz z początkiem roku szkolnego wracają problemy, o których w kontekście edukacji mówi się znacznie rzadziej niż o podstawie programowej, wynagrodzeniach nauczycieli czy wynikach uczniów. Chodzi o warunki, w których każdego dnia odbywa się nauka i nauczanie. Aż 8 na 10 nauczycieli twierdzi, że hałas panujący w szkołach powoduje u nich stres, zmęczenie i bóle głowy, a 83% upatruje w nim przyczynę zwiększonej pobudliwości i agresji uczniów. Do tego dochodzą problemy z przegrzanymi i dusznymi salami lekcyjnymi, złym oświetleniem i barierami utrudniającymi funkcjonowanie osobom z niepełnosprawnościami. Ogólnopolskie badanie „Co widać, słychać ii czuć w polskiej szkole?” ujawnia, jak naprawdę wygląda codzienność w polskich budynkach edukacyjnych.

Jeszcze dekadę/dwie temu mogło się wydawać, że nadchodzą złote czasy dla edukacji – dzięki technologii zyskaliśmy praktycznie nieograniczone możliwości uczenia się, wszędzie, wszystkiego, w każdym wieku i o każdej porze. Ale to nowe Oświecenie jednak nie nadeszło. Totalne zanurzenie dzieci i młodzieży w nieedukacyjnym cyfrowym świecie social mediów, a ostatnio i narastający regres poznawczy dzięki narzędziom AI oraz zupełnie powszechna i codzienna w sieci dezinformacja – skłaniają raczej do myślenia, że powracają tzw. wieki ciemne. Coś się niedobrego dzieje z edukacją w krajach zachodnich i jeśli po PISA 2022 nie byliśmy tego pewni, teraz po opublikowanych wynikach PISA 2025 – możemy chyba poważnie myśleć o kryzysie edukacji w Europie i Ameryce oraz jego skutkach.

W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka ważnych publikacji, które pokazują, że rozmowa o sztucznej inteligencji w edukacji dojrzewa. W badaniach coraz rzadziej zadaje się pytanie, czy AI bardziej pomaga, czy szkodzi. Coraz bardziej interesuje nas to, kiedy AI wspiera ludzkie myślenie, a kiedy zaczyna je zastępować.

Przyznanie się do błędu lub niewiedzy to rzadkość w obecnych czasach. Zdecydowanie lepiej jest być nieomylnym. Nawet sztuczna inteligencja nie przyznaje się, że czegoś nie wie lub że dała błędne wskazówki. Czy przyznawanie się do błędu opłaca się?

Przeprowadzone ostatnio przez zespół uczonych z Uniwersytetu Warszawskiego „Ogólnopolskie badanie na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela”[1] wykazało, że 50% badanych doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu stresu, a tylko mniej niż jedna piąta uznaje poziom obciążenia za niski. W efekcie, 72% respondentów nie wyklucza odejścia z zawodu, z czego jedna trzecia aktywnie się do tego szykuje.

Żyjemy w epoce, w której wiedza przestała być skarbem ukrytym w bibliotekach, a stała się strumieniem nieustannie płynącym, dostępnym na wyciągnięcie ręki, gotowym do użycia w każdej chwili. To zmiana rewolucyjna, dokonywała się w czasie ostatnich kilku dziesięcioleci. Wystarczy telefon, szybkie zapytanie, a teraz także narzędzia sztucznej inteligencji, które nie tylko podpowiadają odpowiedzi, lecz także syntetyzują, porządkują i interpretują. W takim świecie nawet moje własne poszukiwania i narzędzia dydaktyczne musiały ulec przemianie.

Pewna chińska bajka opowiada o starym mistrzu, który szukał swojego następcy. Każdy z jego uczniów chciał zostać namaszczony na to stanowisko, więc naśladowali oni swojego nauczyciela we wszystkim, ale mimo to mistrz nie mógł się zdecydować. Powtarzał pod nosem: taki sam jak ja. I pewnego dnia pojawił się nowy uczeń, który robił wszystko dokładnie odwrotnie niż mistrz i to on, pomimo protestów pozostałych uczniów, został wybrany następcą. Stary mistrz dostrzegł w nim właśnie siebie - kogoś, kto podąża własną ścieżką[1]. I tu pojawia się pytanie o rolę nauczyciela w polskiej szkole – kim on jest i kim powinien być dla ucznia.

Czy szkoła jest dla Polaków ważna? Czego od niej oczekujemy? Centrum Edukacji Obywatelskiej opublikowało raport „Szkoła do życia" z ogólnopolskiego, reprezentatywnego badania społecznych oczekiwań wobec szkoły. Razem z premierą raportu wystartowała kampania „Świadectwo na całe życie", która na nowo definiuje, czym jest szkoła do życia: miejscem jednocześnie przygotowującym do dorosłości i przyjaznym – w którym da się dobrze żyć tu i teraz.

W mojej akademickiej praktyce, nie zadaję już pytania czy student podczas pisania prac zaliczeniowych lub prac dyplomowych korzystał ze sztucznej inteligencji? Do tej pory wydawało się ono ważne. Często nie wiedziałem, jak mam zareagować, gdyż czułem się jak kontroler. Problem istnieje i dziś jest jeszcze głębszy, niż dwa lata temu. Modele językowe AI są coraz doskonalsze i szybsze. Dla tego nie jest ważne, czy ChatGPT, Gemini, Claude lub inne narzędzie pomogło napisać fragment pracy, ale czy w tekście, który student/ka oddaje jako własny, można jeszcze odnaleźć jego/jej myślenie.

Ile czasu zajmuje napisanie scenariusza zajęć z wykorzystaniem sztucznej inteligencji? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że niewiele. Kilka minut, jeśli mamy gotowy temat i sprawnie posługujemy się narzędziem. Może pół godziny, jeśli chcemy tekst dopracować, poprawić, uzupełnić o cele, metody, aktywności studentów, kryteria oceny i refleksję końcową. Ktoś patrzący z boku mógłby powiedzieć: „No tak, teraz to już wszystko robi sztuczna inteligencja. Wystarczy wpisać polecenie i scenariusz gotowy”. I właśnie w tym miejscu zaczyna się największe nieporozumienie.

Współczesna szkoła stoi przed wyzwaniem mądrego wdrożenia narzędzi Sztucznej Inteligencji (AI). W moich działaniach edukacyjnych AI nie jest „wyręczycielem”, ale partnerem i wzmacniaczem dziecięcej kreatywności. Zapraszam do zapoznania się z konkretnymi przykładami projektów, w których udowadniam, że technologia w rękach ucznia staje się potężnym narzędziem budującym jego sprawstwo i kompetencje przyszłości.

Problem technologii w szkole nie jest jednoznaczny. Z jednej strony użycie technologii pomaga w szybkim uzyskiwaniu potrzebnych informacji, ale z drugiej - wyręcza uczniów w myśleniu, co może niekorzystnie odbijać się na ich kompetencjach. Kiedy używać, a kiedy lepiej powstrzymać się od używania technologii w szkołach.

Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji zmienia dziś nie tylko narzędzia pracy intelektualnej, ale także samo środowisko uczenia się. Z perspektywy edukacyjnej oznacza to dostęp do wsparcia poznawczego na niespotykaną wcześniej skalę. Łatwość dostępu do odpowiedzi ujawnia nowe napięcie, ponieważ poprawność i użyteczność rezultatu nie muszą być równoznaczne z głębią jego zrozumienia.

Pojęcie „resetu” coraz częściej pojawia się w debatach publicznych jako synonim narzuconej zmiany, centralizacji decyzji i technokratycznej kontroli. W takim ujęciu reset budzi opór i często kojarzy się z projektem realizowanym ponad instytucjami i ponad ludźmi. Tymczasem w perspektywie edukacyjnej warto nadać temu pojęciu inne znaczenie.

Wiele mówi się o korzyściach wynikających z obserwacji koleżeńskiej lekcji nauczycieli. Ale można też zmienić perspektywę. Jak obserwować przebieg lekcji w klasie jako uczeń? Czy można obserwować relacje?

Pojawienie się wyspecjalizowanych agentów AI do nauki, pisania, badań czy organizacji własnej pracy, stawia przed edukacją pytanie, które jest zarówno praktyczne, jak i filozoficzne: czy człowiek jest jeszcze potrzebny w procesie uczenia się? Skoro agenci potrafią analizować, planować i generować treści szybciej od nas, to jaki sens ma dziś mówienie o partnerstwie poznawczym człowieka i sztucznej inteligencji?

Myśląc o przyszłości szkoły coraz rzadziej stawiamy pytanie, czy sztuczna inteligencja wejdzie do edukacji, a coraz częściej – jaką rolę w niej odegra. Zrobię zatem odważne, lecz realistycznego założenie: w najbliższej przyszłości ustawodawca uzna asystentów AI za pełnoprawnych partnerów pracy dyrektora i nauczyciela. Nie jest to jednak wizja futurologiczna, lecz eksperyment myślowy mający sprawdzić, jakie konsekwencje organizacyjne, kompetencyjne i etyczne niesie taki model oraz czy polska szkoła byłaby w stanie go udźwignąć.

Tworzenie planu lekcji nie musi zajmować wielu dni. Dzięki Horarium, internetowej platformie do automatycznego tworzenia planów lekcji, cały proces można skrócić nawet o ponad 90%. Narzędzie uwzględnia wymagania dotyczące nauczycieli, klas i sal, a następnie automatycznie wyszukuje rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb szkoły.

Szkoła to jedno z takich miejsc, gdzie spotykają się osoby o różnych doświadczeniach, przekonaniach, wrażliwości, wartościach, kulturze i historiach. Mali i duzi. Śmiali i nieśmiali. Otwarci i zamknięci... To tu mamy szansę pracować nad tym, by ta różnorodność rozkwitała, a różnice - zamiast do konfliktu i tworzenia barier - prowadziły do współpracy, zrozumienia, porozumienia i rozwoju osobistego. Każdy ma w niej jakąś rolę do odegrania. O budowaniu i dbałości o wspólnotowość szkolną rozmawialiśmy podczas konferencji Pokazać - Przekazać 2026 w Warszawie, zorganizowanej przez Centrum Nauki Kopernik (już po raz 20.).

Lekcje wychowania fizycznego mogą budzić bardzo różne emocje. Dla części uczniów są okazją do ruchu i dobrej zabawy, dla innych źródłem stresu. Zdarza się, że nauczyciel ogłasza skok w dal albo bieg na czas, a część grupy momentalnie wycofuje się lub wykazuje objawy silnego stresu. Podczas gdy jedni ruszają do zadania z ekscytacją, inni odczuwają paraliżujący lęk. Dla niektórych młodych ludzi zwykła lekcja staje się sytuacją pełną obaw przed krytyką czy ośmieszeniem. Efektem jest unikanie ćwiczeń i trwałe odchodzenie od aktywności fizycznej.

1 września rozpoczniemy w szkołach kolejny rok podróży po Krainie Prawa Oświatowego. Czasem pojedziemy autostradami, choćby w przypadku kalendarza wydarzeń, wiedząc dokładnie, kiedy będą ferie, kiedy egzaminy, kiedy początek i koniec tegorocznej podróży. Będziemy też korzystać z dróg wojewódzkich, takich jak ta, która wiedzie przez region podstaw programowych. Jest ona świeżo po renowacji, co poznamy po ogromnej liczbie znaków drogowych, przesłaniających cały krajobraz. Do tego każdy, kto pojedzie tamtędy samochodem, otrzyma nową instrukcję obsługi kierownicy, rowerzysta – e-napęd bez ładowarki, a piechur – broszurę zachęcającą do wolontariackiej pomocy przy robotach drogowych.

Sprawczość uczniów brzmi dobrze. Ale co właściwie jesteśmy gotowi im oddać w szkole?

Trudno w czasie wakacji myśleć o powrocie do szkoły. Lepiej cieszyć się odpoczynkiem i korzystać z urlopu. Solidna przerwa od ciężkiej pracy jest niezbędna z punktu widzenia zdrowia psychicznego, dlatego nie zalecam spędzania zbyt dużo czasu na rozmyślaniu o nadchodzącym roku szkolnym.

Nowa podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym to nie tylko zmiana nazw edukacji czy nowych treści. To przede wszystkim zmiana sposobu myślenia o uczniu, jego potrzebach, możliwościach i codziennym funkcjonowaniu.

Od czasu pojawienia się wyników PISA 2022 słowo "sprawczość" przebojem wdarło się do języka debaty edukacyjnej. Stało się też jednym z głównych haseł wprowadzanej od września zmiany w szkołach. Jak wspierać uczniów w budowaniu odpowiedzialności za własne uczenie się, podejmowaniu decyzji i aktywnym udziale w życiu szkoły? Odpowiedzi na wiele pytań przynosi poradnik IBE PIB skierowany do nauczycieli, wychowawców oraz dyrektorów szkół.

Każdy kto wybrał ze świadomością zawód nauczyciela brał pod uwagę, że będzie pracował z młodymi ludźmi i będzie dla nich ważny, tak, jak oni też będą dla niego ważni. Bez tego przekonania uprawianie zawodu jest pozbawione przyjemności. Często ta świadomość przychodzi do nas już po zakończeniu przez uczniów szkoły. Spotykając absolwentów, widzimy na jakich wspaniałych ludzi wyrośli, a ich podziękowania za naszą pracę pozwalają nam unosić się ponad ziemią.

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
Zgadzam się na Warunki korzystania

Ostatnie komentarze

Pójście do biblioteki i zawracanie głowy jej pracownikom (sobie też), wertowanie ciężkich i opasłych...
Ten dobry wynik w matematyce dla naszego kraju jest tym bardziej znaczący że dopiero od szesnastu la...
WSZYSTKIE opisane problemy istniały już dawniej, przez wynalezieniem AI. Jak się nie rozumiało, to s...
Jan napisał/a komentarz do „Nie wiem” – buduje zaufanie
Więcej autorytetu u uczniów traci się gdy się pomyliło i się nie miało odwagi przed nimi do tego prz...
Ppp napisał/a komentarz do „Nie wiem” – buduje zaufanie
Problemem jest ocenianie. Błąd jest rzeczną normalną i powinien być akceptowany, a przyznanie się do...
Anna Kuryłek napisał/a komentarz do Zmieniajmy szkołę, a nie nauczycieli!
Bardzo mądre uwagi :)
Gość napisał/a komentarz do Zmieniajmy szkołę, a nie nauczycieli!
Nareszcie padają postulaty aby zmienić, a tak naprawdę poprawić i uczynić dla nauczycieli lżejszymi,...
Gość napisał/a komentarz do Tydzień projektowy z pewnym zastrzeżeniem
Taki tydzień projektowy powinien być nagrodą za zrealizowanie przez wszystkich uczniów materiału na ...

Nadchodzące wydarzenia

Czytaj więcej

Grid List

Na koniec roku szkolnego PAP opublikował wyniki sondażu poświęconego ocenie polskiej szkoły i, co może nie dziwić, natychmiast niezliczoną liczbę stron internetowych, szpalt, profili i platform zalały informacje – większość Polaków uważa, że szkoła zmierza w złym kierunku. Nieco mnie jednak dziwi, że wszystkie baty za aktualną sytuację zebrała tylko ministra Nowacka. Jakby respondenci zapomnieli, że na dzisiejszą - lichą w ich mniemaniu - sytuację w szkolnictwie mocno zapracowało co najmniej kilku, jak nie kilkunastu ministrów z ostatnich dekad. Być może gdzieś warto byłoby stworzyć ponadczasowy Polski Poczet Szkodników Oświaty i odnotowywać tam każdą kolejną wtopę czy bubla, którego fundowali szkole polityczni włodarze z MENu. Na taką inicjatywę jestem bardzo otwarty :-) Dzisiejsze oceny systemu edukacji są pochodną karawany błędnych decyzji z kilkunastu lat…

Mentoring w edukacji wczesnoszkolnej wyrasta z relacji, w której dziecko czuje się bezpiecznie, może otwarcie mówić o trudnościach i stopniowo uczy się rozpoznawać własne potrzeby, emocje oraz możliwości. To przestrzeń wspólnego poszukiwania, znacznie szersza niż plan działania, lista zadań czy gotowe odpowiedzi dorosłego.

To był mój kolejny miesięczny wyjazd z młodzieżą do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Każdy przynosi nowe doświadczenia i staje się ważną lekcją: pozwala obserwować, jak młodzi ludzie zmieniają się w nowych warunkach, rozwiązują codzienne problemy, podejmują decyzje oraz czego oczekują ode mnie jako opiekuna i od innych dorosłych.

„W Dialogu z Przyszłością” – takie jest hasło VII edycji Ogólnopolskiego Tygodnia Szczęścia w Szkole. W ramach tej inicjatywy zadajemy pytania – dzieciom ale i sobie samym – mając głębokie przekonanie, że tylko u źródeł można dowiedzieć się, co ktoś myśli, czuje, jaką ma potrzebę, jak sobie wyobraża siebie i świat – dziś, jutro, za rok, za 20 lat.

Edu-myśli-my

 
Uczenie się jest skarbem, który możemy zabrać ze sobą wszędzie.
[przysłowie chińskie]

Tablica ogłoszeniowa

  • TIK-owe plakaty edukacyjne do klas lekcyjnych dużego formatu (A2) do pobrania tutaj.
  • W kanale Futuredu/Edunews.pl we Flickr.com dostępnych jest ponad 1000 zdjęć na licencji CC-BY mających kontekst edukacyjny.
  • W sklepie internetowym Edustore.eu można skorzystać z kilkudziesięciu e-zasobów dydaktycznych (ebooki, scenariusze, gry, filmy itp.).

Jesteśmy na facebooku

fb

Cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.