Dzisiaj kontynuacja jednego z poprzednich artykułów: „Ile pracuje nauczyciel?”. Spóbujemy zgłębić tajniki 40-godzinnego tygodnia belferskiej pracy. Czytelnik musi przygotować się na intensywną gimnastykę umysłową, bowiem materia jest niezwykle skomplikowana. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że jak mawiają Rosjanie – Biez stakana nie razbieriosz, czyli na trzeźwo nie da się tego ogarnąć. „Tego”, to znaczy wieloletniego dorobku legislacyjnego urzędników i polityków, który dodatkowo obrósł grubym kożuchem dowolnych interpretacji i ludzkich wyobrażeń.

Może zabrzmi to paradoksalnie, ale kryzys jest dobrą okazją do pogłębionych i zasadniczych dyskusji. A nasza edukacja jest niewątpliwe w dużej zapaści. Zbliżający się strajk nauczycieli jest tylko jednym z sygnałów (np. ucieczka nauczycieli z zawodu jest mniej widoczna, przynajmniej w mediach). I kwestia finansowa - o czym głośno mówią sami nauczyciele - wcale nie jest najważniejsza.

Obserwując kłopoty wielu nauczycieli w skutecznym inspirowaniu uczniów do samorozwoju, przejęciu przez nich odpowiedzialności za własną naukę, ale też pomocy w lepszym rozumieniu siebie, swoich potrzeb, osobistego potencjału, motywowaniu ich do kierowania własnym rozwojem, dostrzegam ogromną rolę w świadomym budowaniu spójnych programów oddziaływań wychowawczych i systemowym działaniu całej szkolnej społeczności. Oto krótka historia...

Jesteśmy świadkami ważnego wydarzenia. W kolejnych szkołach ugruntowują się komitety strajkowe. Na forach trwają ożywione dyskusje. Grupa, która często przedstawiana była jako bierna przebudziła się, by walczyć. O co?

Wiadomość była elektryzująca. Czy zechciałbym wypowiedzieć się dla TVP Info w sprawie strajku nauczycieli?! Po krótkiej walce wewnętrznej przypomniałem sobie, że w sprawach zawodowych jestem apolityczny, i serdecznie zaprosiłem panią redaktor.

Większość z rodziców najchętniej niczego nie odmawiałaby swoim dzieciom. Chcieliby im dać wszystko, na co ich stać. Wielu zadeklarowałby również, że jest w stanie oddać życie za swoje dzieci. Dzieje się tak, ponieważ słowo „tak” jest najprostszym symbolem miłości.

„Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” - jak mówił Heraklit. Dla Ewy Radanowicz zmiana jest stałym elementem pracy szkoły. O zmianie mówiła na Inspir@cjach wczesnoszkolnych 2019, ale także oprowadzając ambasadorów i nauczycieli szkół Wiosny Edukacji po swojej szkole w Radowie Małym. O zmianie mówili nam inni radowscy nauczyciele, a także nauczycielki z Bakałarzewa i Konstancina, które towarzyszyły Ewie Radanowicz w jej wystąpieniu „Fakty i mity o zmianach w szkole” podczas konferencji. To, co mówiły, można podsumować tym, że zmiana jest procesem, pracą i działaniem. By był to proces skuteczny, to musi być to zmiana z wizją końca.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie