W naszych szkołach mamy wieczny problem z rodzicami. Są oni roszczeniowi, „bezstresowo” wychowują swoje dzieci, dzieci wchodzą im na głowy, rozpuszczają, fatalnie komunikują się ze szkołą, mają w głębokim poważaniu uwagi nauczycieli. Rodzice często gęsto czepiają się wszelkich aktywności, które wykonuje nauczyciel. Ich wątpliwości bywają uzasadnione, ale w większości przypadków całkowicie odstają od realiów szkolnych…

Co to znaczy równość w nauczaniu? Przeczytałam artykuł Geoffa Mastersa (kierownika Australian Council for Educational Research). Niezwykle mnie zainteresował, bo dotyka tematu, który jest dla mnie jednym z mitów w edukacji, że edukacja jest równa dla wszystkich i charakteryzuje się uczciwym i sprawiedliwym traktowaniem wszystkich uczniów.

Gdybym miał podać wzorzec edukacji idealnej to pewnie brzmiałby następująco: inspirujące spotkania na świeżym powietrzu, w parku, lesie, ogrodzie, gdzie mniejsi i więksi ludzie wspólnie eksplorują świat i tworzą oryginalne rzeczy w oparciu o obserwację i rozmowy. Oczywiście dzisiaj to nie wystarczy. Pożądane by uczestnicy tej rozwojowej przygody mieli stały dostęp do encyklopedii, słowników, aparatów, kamer, dyktafonów, monitorów, narzędzi do tworzenia muzyki, grafik i tekstów, do rejestracji i transmisji na żywo itd. Dzięki tym zasobom mogliby tworzyć na bieżąco, wyrażając siebie i szukając porozumienia z innymi.

No właśnie – czy my w ogóle zastanawiamy się nad tym, jaki jest sens/cel edukacji dzisiaj? Czy my – nauczyciele, rodzice, samorządowcy, przedsiębiorcy, ministrowie myślimy nad tym, po co nam dzisiaj szkoła? Czy jesteśmy świadomi tego, że rola edukacji powinna się zmieniać? Ja osobiście mam wrażenie, że żyję w nieco schizofrenicznej rzeczywistości.

Wiedza nie powstaje w centrach powstawania wiedzy. Wiedza powstaje wszędzie. Ona musi być wymieniana i aktualizowana. Jest jak życie biologiczne, potrzebuje ciągłego odtwarzania, przetwarzania, reprodukowania się. I dzieje się to w relacjach, konektywnie, w sieci społecznej. Kiedyś odbywało się to analogowo, poprzez język i przekaz niewerbalny, poprzez kontaktowanie się ludzi ze sobą: współuczestnictwo, współdziałanie, rozmowę, dialog. Potem - za sprawą ewolucji kulturowej - ludzkie mózgi zaczęły wspomagać się pamięcią zewnętrzną. Najpierw było to pismo ręcznie zapisane, potem wydrukowane a więc szybko powielone i zwielokrotnione. Do sieci współpracujących mózgów dołączyły... książki i czasopisma. Kolejny element sieci.

To paradoks. Z jednej strony wydajemy pieniądze na szkolną infrastrukturę IT, z drugiej zaś nie wykorzystujemy w wystarczający sposób tej, którą mają już uczniowie. Inwestujemy w zakupy nowych technologii, a moglibyśmy od zaraz zmieniać środowisko uczenia, wspierając się osobistymi urządzeniami. Kupujemy kolejne tablice i jednocześnie zakazujemy korzystania z wielofunkcyjnych telefonów.

Co jest kluczem do rozwoju singapurskiego społeczeństwa i gospodarki? Edukacja! Od czasu odzyskania niepodległości w 1965 roku edukacja singapurska kilka razy przechodziła transformację, dostosowując się do potrzeb dyktowanych przez życie gospodarczo-społeczne – mówi Chan Lee Mun – Chef Skills Officer z organizacji SkillsFuture Singapore.

Więcej artykułów…

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie