W naszych szkołach mamy wieczny problem z rodzicami. Są oni roszczeniowi, „bezstresowo” wychowują swoje dzieci, dzieci wchodzą im na głowy, rozpuszczają, fatalnie komunikują się ze szkołą, mają w głębokim poważaniu uwagi nauczycieli. Rodzice często gęsto czepiają się wszelkich aktywności, które wykonuje nauczyciel. Ich wątpliwości bywają uzasadnione, ale w większości przypadków całkowicie odstają od realiów szkolnych…

Co to znaczy równość w nauczaniu? Przeczytałam artykuł Geoffa Mastersa (kierownika Australian Council for Educational Research). Niezwykle mnie zainteresował, bo dotyka tematu, który jest dla mnie jednym z mitów w edukacji, że edukacja jest równa dla wszystkich i charakteryzuje się uczciwym i sprawiedliwym traktowaniem wszystkich uczniów.

Przeczytałam artykuł pt: Assessing Global Competence Andreasa Schleichera, osoby odpowiedzialnej za edukację w OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), postanowiłam go dla Was streścić. Autor przedstawia plany PISA (Programme for International Student Assessment) włączenia do badań oceny umiejętności uczniów kompetencji związanych ze zrównoważonym rozwojem. Warto się zapoznać z tymi badaniami, gdyż nie sądzę, żeby polska edukacja miała duże doświadczenia w uczeniu uczniów tych kompetencji. Z drugiej strony szybko rozwijający się świat wymaga od młodych ludzi opanowywania tych kompetencji i dlatego warto przygotować się do ich nauczania.

No właśnie – czy my w ogóle zastanawiamy się nad tym, jaki jest sens/cel edukacji dzisiaj? Czy my – nauczyciele, rodzice, samorządowcy, przedsiębiorcy, ministrowie myślimy nad tym, po co nam dzisiaj szkoła? Czy jesteśmy świadomi tego, że rola edukacji powinna się zmieniać? Ja osobiście mam wrażenie, że żyję w nieco schizofrenicznej rzeczywistości.

Niemal połowa polskich uczniów (47%) uczęszcza na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. Co dziesiąty badany (11%) poświęca im ponad 8 godzin tygodniowo, a co trzeci (35%) uczęszcza na nie również w weekendy. Dominuje nauka języków obcych. Dodatkowa edukacja jest najpopularniejsza wśród uczniów szkół podstawowych (55%) oraz mieszkańców średniej wielkości miast do 200 tys. mieszkańców (52%).

To paradoks. Z jednej strony wydajemy pieniądze na szkolną infrastrukturę IT, z drugiej zaś nie wykorzystujemy w wystarczający sposób tej, którą mają już uczniowie. Inwestujemy w zakupy nowych technologii, a moglibyśmy od zaraz zmieniać środowisko uczenia, wspierając się osobistymi urządzeniami. Kupujemy kolejne tablice i jednocześnie zakazujemy korzystania z wielofunkcyjnych telefonów.

Ponad 1/3 uczniów jedzących obiady w stołówce nie zjada całej porcji posiłku – wynika z badania rodziców. Przyczyną niedojadania jest przede wszystkim za krótka przerwa, ale też niewygodne stołówki.

Więcej artykułów…

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

  • Written by Piotr
    Tablice interaktywne powinny być ZAKAZANE ! I wylecieć jak najszybciej ze szkół ! A oto powody:
    1. Tab...
  • Written by Anna Pisanie
    Ciekawe jakie wyniki takiego badania byłyby dzisiaj? Mój gimnazjalista już zupełnie ręcznie nie potr...
  • Written by Piotr
    Obecny system edukacyjny bohatersko rozwiązuje problemy nieznane w żadnym normalnym systemie. Otóż p...
  • Written by dorota
    Nauczyciel oceniający niesprawiedliwie to jedne z gorszych rzeczy, które mogą być w szkole. Dzieci m...
  • Written by Piotr
    Sprawa równości i sprawiedliwości jest w ogóle bardzo skomplikowana i dotyczy różnych obszarów. Prob...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie