Paragraf 22 w polskich szkołach? Niemożliwe! Przecież „dobra zmiana” walcem Anny Zalewskiej i jej przybocznych wprowadziła już tyle „genialnych” i „jedynie słusznych” zmian, że wszelkie złe przypadki powinny być na zawsze wyeliminowane… A jednak, kreatywność rodzimych rządzących nie zna granic, zatem dla szkół w Polsce stworzono takie przepisy dotyczące COVID-19, że w zasadzie one same „w majestacie prawa” unicestwiają wirusa w mgnieniu oka. Nie wierzycie?

Ponieważ z racji skrzywienia zawodowego wszystko kojarzy mi się z oświatą, kiedy Kraśnik w nowozmianowym kontekście pojawił się w mojej świadomości, w pierwszej chwili, zadałem sobie, przyznaję, naiwne pytania, czy ludzie, którzy nie wiedzą, czym jest homoseksualizm? Dlaczego ideologią nazywają niezgodność płci ciała i mózgu? Dlaczego nie odróżniają 5G od 5g i Wi-Fi od kuchenki mikrofalowej, czy w ogóle chodzili kiedyś do jakiejś szkoły? Przez myśl mi oczywiście nie przeszło, że jakieś 30 lat temu radni Kraśnika byli epatowani wiedzą o dzisiejszych technologiach i problemach społecznych, ale przecież szkoła jest miejscem, które „ma kształtować zdolności poznawcze, zachęcać do rozwoju oraz wzbudzać szacunek dla wiedzy i jej zdobywania”!

"Szanowna Pani Minister! Dziękuję za pismo, jakie w dniu 8 listopada wspólnie z Głównym Inspektorem Sanitarnym skierowała Pani do mnie i tysięcy innych dyrektorów przedszkoli i szkół, apelując w nim o "docenienie wagi problemu, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom przed skutkami chorób zakaźnych"."...

Drodzy Nauczyciele i Dyrektorzy placówek oświatowych! Koleżanki i Koledzy! 9 czerwca dotarło do mnie e-mailem z mazowieckiego kuratorium zaproszenie do wspólnego tworzenia repozytorium „dobrych praktyk z zakresu działalności szkół i placówek systemu oświaty oraz innych podmiotów w kształceniu na odległość, a także pracy zdalnej”, sygnowane przez panią Joannę Wilewską, Dyrektor Departamentu Wychowania i Kształcenia Integracyjnego MEN. Zapewne wielu z Was miało możliwość zapoznania się z tym pismem, ale przytaczam je tutaj niemal w całości na użytek pozostałych, bowiem jego treść jest istotna dla dalszej części mojego listu.

We wrześniu 2017 roku weszła w życie reforma edukacji likwidująca utworzone w 1999 roku gimnazja i wprowadzająca ośmioletnią szkołę podstawową, czteroletnie liceum ogólnokształcące, pięcioletnie technikum, a w miejsce zasadniczych szkół zawodowych – szkoły branżowe pierwszego i drugiego stopnia. Po roku funkcjonowania reformy nie zniknęły wątpliwości co do tego, czy była zasadna, a także czy została odpowiednio przygotowana i właściwie wdrożona.

Choć mamy w tej chwili w szkołach na głowie egzaminy zewnętrzne, wystawianie ocen końcoworocznych w zdalnym nauczaniu, opiekę nad maluchami (na szczęście nielicznymi), konsultacje dla uczniów i palące pytanie o sposób organizacji rozdania świadectw, to spod tego całunu problemów uparcie przepycha się na światło dzienne niepewność, jak będzie wyglądał kolejny rok. Niby dyrektorzy szkół nie mają teraz czasu, żeby specjalnie się nad tym zastanawiać, ale przecież trudno zasłonić oczy i udawać, że nas nie ma… Na początku sierpnia może być trochę za późno na myślenie.

Zazwyczaj na pierwszym zebraniu z rodzicami w szkole padają takie pytania: „Kto chce być w trójce klasowej?” i „Kto zgłasza się do rady rodziców?”. Rodzice są teoretycznie ważnym partnerem szkoły w działaniach wychowawczych, choć z przepisów Prawa Oświatowego i z praktyki raczej to nie wynika – jeśli w szkole działa tylko rada rodziców, mogą oni najwyżej uprzejmie składać wnioski i opinie. Współpraca rodziców ze szkołą to obszar dość zaniedbany.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie