Młody człowiek przychodząc do szkoły czy na uczelnię nadal może myśleć, że przychodzi do skansenu. Trafia do przestrzeni, które jakby żywcem zostały wydarte przeszłości. Niekiedy na fotografiach sprzed 100 lat klasa dydaktyczna wygląda tak samo, jak obecnie. Cztery ściany, ławki w rzędach, tablica, drzwi bez okien (żeby nie można było zajrzeć). Ta surowość ma niby służyć skupieniu, wyciszeniu, a nawet oderwaniu od tego, co zostało w domu… Aaaaaby uczeń mógł się wreszcie uczyć. Czy aby nie opieramy się na fałszywych założeniach?

Bo nie... Sejm RP nie poparł we wczorajszym głosowaniu uchwały, zgodnie z którą referendum w sprawie reformy systemu oświaty miałoby się odbyć 17 września. Czyli referendum nie będzie. Bo już za późno, bo niepotrzebne, bo reforma już w toku itp. itd... Po raz kolejny w ciągu ostatnich lat okazuje się, że głosy (uwagi i wątpliwości) rodziców i nauczycieli są nieważne dla polityków rządzących partii.

Zdarzało mi się, lecąc samolotem, słyszeć komunikat: prosimy zapiąć pasy, wchodzimy w obszar turbulencji. Polska oświata nie ma pilota (pamiętacie ten film: Czy leci z nami pilot?), więc nikt nie zakomunikuje nam, że w 2017 będą turbulencje. Ale na wszelki wypadek sami zapnijmy pasy, bo wstrząsy mogą być odczuwalne.

Minęło pięć lat, od organizacji pierwszej konferencji z cyklu „INSPIR@CJE - Jak uczynić polską szkołę jeszcze lepszą”. Spotykamy się po raz piąty i to jest dobry moment, aby przypomnieć to, co wówczas wypowiedziałem (i co „wybrzmiało”, mówiąc językiem ministra edukacji ). A wprowadziłem wtedy intrygujące pojęcie „mułu edukacyjnego”.

Wszyscy w środowisku oświatowym czekają teraz na ten Podpis. Jedni z przerażeniem (i nadzieją, że jednak deforma oświaty nie nastąpi), drudzy z wiarą w dobrą zmianę propagowaną przez rządzącą partię. Linie podziału przebiegają bardzo głęboko (w szkołach, ale także w naszych rodzinach) i jeszcze nie raz i nie dwa będziemy się ścierać. Byle nie dziś. Dziś spróbujmy jednak zastanowić się nad tym, jak się łączyć, a nie dzielić na: my, wy, oni...

Dane o liczbie firm zakładanych przez młodych ludzi nie robią wielkiego wrażenia. Niewielki odsetek osób po studiach decyduje się realizować swoje pomysły na działalność gospodarczą, nawet jeśli wcześniej deklarowali takie plany. Jeszcze mniej jest takich osób po szkołach średnich. Z rozmów z przedsiębiorcami i nauczycielami akademickimi wyłania się obraz młodego człowieka, który może i ma niekiedy ciekawe pomysły, ale najczęściej mu się najzwyczajniej nie chce… Dlatego dziś postanowiłem napisać więcej o "chceniu", od którego w zasadzie wszystko w życiu zależy. Będzie o tym w kontekście działalności zarobkowej, ale nie dajmy się zaskoczyć - te same prawidła będą ważne dla każdej innej aktywności, także w edukacji.

Myślę, że każdy z nas dostrzega w życiu różne znaki, które mają jakieś symboliczne znaczenie i nas zastanawiają. Takie znaki dotyczą także edukacji. Otóż po nocy tej, w której większość parlamentarna w Sejmie RP przyjęła ustawę o zmianie systemu oświaty (przez wielu nazywaną pieszczotliwie ustawą o deformie oświaty), odwiedzałem jedną z wrocławskich szkół. I tam natknąłem się, zaraz po wejściu na tablicę, którą widzicie w zdjęciu powyżej. Znak to czy nie znak?

Więcej artykułów…

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie