Advertisement

Minęła połowa września, a im bardziej nowy rok szkolny daje mi się we znaki, z tym większą nostalgią wspominam wakacje… Wakacje Jarosława Pytlaka… Czas spokoju i wypoczynku, odłożenia na bok codziennych pedagogicznych trosk, oddalenia od zgiełku cywilizacji, ładowania akumulatorów na kolejny rok szkolny. Tak właśnie było… dwadzieścia lat temu. Piętnaście lat temu. Dziesięć lat… Dziesięć?! Nieee, dziesięć lat temu, to już chyba tak nie było!

„Cnota jest wiedzą” – to jedno z fundamentalnych twierdzeń leżących u podstaw współczesnego świata, które przypisuje się Sokratesowi. Słyszymy to powiedzenie z ust człowieka, o którym wyrocznia mówi, że jest najmądrzejszym z ludzi. Który jest znany także ze słynnego „wiem, że nic nie wiem”. Jakie wnioski z tych dwóch sentencji powinniśmy wyciągnąć dla edukacji?

Na początek roku szkolnego proponuję kolejny interesujący wywiad z archiwum miesięcznika Edukacja i Dialog. W rozmowie red. Anny Raczyńskiej z prof. Mariuszem Zawodniakiem poruszanych jest kilka ważnych dla szkoły wyzwań, ważnych również dziś. Na czym polega konfrontacja teorii z codzienną szkolną praktyką? Jaką rolę odgrywa humanistyka w cyfrowym świecie? Profesor Zawodniak jest twórcą pojęcia i koncepcji szkoły nowej generacji. Mówi nie tylko o znaczeniu nauczycieli w przekształcaniu dzisiejszej szkoły, ale również o sposobie funkcjonowania uczniów i specyfice środowiska edukacyjnego charakteryzującego jej nowy model.

Żyjemy w jakimś nieprawdopodobnym edu-matrixie, w którym robimy wiele dobrych rzeczy, ale nikt ich nie zauważa. Dla ministrów nie jest to w sumie istotne, bo liczą się tylko organizacja systemu oświaty, podstawa programowa, ewentualnie etaty, które trzeba obsadzić znajomymi i znajomymi znajomych. I tak polska szkoła toczy się od reformy do reformy…

Jak będzie zmieniać się edukacja? Minęło sześć lat od pojawienia się w sieci raportu pod takim hasłem, który napisałem z Witoldem Kołodziejczykiem. Przygotowaliśmy go z zamysłem, aby sięgnąć w daleką przyszłość (tak w perspektywie 10-20 lat) i spróbować opisać trendy oraz wyzwania, z jakimi przyjdzie się mierzyć polskiej szkole i uczniom w najbliższych dwóch dekadach. Czy przewidzieliśmy tzw. „dobrą zmianę” w edukacji?

Matematyka królową nauk jest jak wiadomo i to nie tylko w szkole. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji mBanku, blisko 95 proc. rodziców pomaga dzieciom w nauce, z czego najwięcej czasu (aż 40 proc.) poświęcają na matematykę. Zastanawiające to trochę - czyżby nauczyciele matematyki nie potrafili dość dobrze jej wytłumaczyć?

Najpoważniejsze zmiany w podstawie programowej dokonały się chyba w obszarze informatyki. W nowej podstawie programowej wskazano, że uczniowie rozpoczynają naukę programowania od klasy I szkoły podstawowej i stopniowo przez całą edukację na I i II etapie kształcenia powinni rozwijać coraz bardziej zaawansowane umiejętności. I to jest chyba jedna z tych niewielu dobrych zmian w szkole.

Rozpoczynając nowy rok szkolny, wracam do wydarzeń, które miały miejsce jeszcze przed wakacjami. Mam nadzieję, że taki "krok w przeszłość" będzie inspiracją do interesujących działań w przyszłości. Przedstawiony zarys aktywności dotyczy zajęć z matematyki, ale uniwersalna konstrukcja umożliwia wykorzystanie mechaniki na dowolnym przedmiocie oraz na zajęciach międzyprzedmiotowych.

Terapia logopedyczna nie zawsze daje uczniom satysfakcję. Systematyczne, długotrwałe i żmudne ćwiczenia powodują szybkie zmęczenie i zniechęcenie. Jak zatem sprawić, by dzieci chciały wykonywać ćwiczenia, a przy okazji miały przy tym frajdę?

Już za chwilę nasze debiutujące 17 LO w Gdyni rozpocznie nową przygodę jako „Szkoła w chmurze Microsoft”. Przed nami szkolenia dla całej kadry, ulepszenie infrastruktury (wiadomo – środków na ten cel zawsze za mało), no i oczywiście pracujemy (jako dyrekcja) nad zmianą mentalności dorosłych i uświadomieniem, że warto, że można, a nawet trzeba w mądry i refleksyjny sposób korzystać z nowych technologii w szkole. W to, że się uda zmieniać szkolną rzeczywistość, nie wątpię, choć wiem, że nie zawsze będzie tak, jak sobie wymarzymy, nie od razu, no i oczywiście nie wszyscy za nami pójdą. Ale warto!

Powszechnie uważa się, że kodowanie i programowanie są przynależne przedmiotom ścisłym. Nic bardziej mylnego. Wspaniale sprawdza się również na zajęciach z bloku humanistycznego.

Tablet na lekcji? Oczywiście, ale w edukacji wczesnoszkolnej….To słyszę często kiedy spotykam się na szkoleniach z nauczycielami biologii i chemii uczącymi w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. Okazuje się, że smartfony i tablety kojarzą się im raczej z zabawą lub wąskim wykorzystaniem na wybranych zajęciach np. z języka obcego. Nauczyciele przeważnie znają Kahoot’a, słyszeli, że można uczyć się języka obcego przez Duolingo. Wiedzą, że uczniowie używają różnych gier i aplikacji, jednak nadal niezbyt popularne jest zastosowanie ich na lekcji biologii, chemii czy innych przedmiotów przyrodniczych.

Są w kraju nauczyciele, którzy robią więcej niż od nich wymaga dyrektor szkoły, rodzice uczniów, a nawet główny edu-politruk z Alei Szucha. Bo im po prostu chce się robić coś więcej. Bo są świadomi tego, że świat się nie cofa, tylko pędzi naprzód i nie zmienia się w sposób, który byłby dla wszystkich oczywisty i bezpieczny, ale wręcz przeciwnie – jest coraz bardziej złożony. Dlatego organizują raz w roku e-konferencję Edu Moc Online, w całości odbywającą się w Internecie. To już 7 października, zajrzycie?

To nieprawda, że szkoły podstawowe są niedoposażone w pomoce dydaktyczne. Jeszcze może nie są, ale w każdej chwili mogą się nimi zapełnić. Na co dzień konsumujemy na potęgę, a zatem przez nasze ręce przechodzi też dużo przedmiotów, z pomocą których można uczyć. Jak? To proste, trzeba je tylko zmienić w narzędzia dydaktyczne. Nic trudnego! I jeszcze dzieci pewnie pomogą.

Na co ma wpływ uczeń w polskiej szkole? Pewnie na niezbyt wiele, nawet jeśli chodzi o naukę i ocenianie. Za co jest odpowiedzialny? A za co mógłby być? Może za własne uczenie się? Jak szkoła może zorganizować system współpracy z uczniami, aby mogli oni planować i uczyć się systematyczniej?

Zejdźcie z katedry! Zawińcie rękawy i stańcie do wspólnej roboty z uczniami. Zejdźcie na poziom dzieci, aby razem z nimi pracować, bawić się, patrzeć na świat w zasięgu ich wzroku, reagować zgodnie z ich rytmem. W tym nowym układzie stosunków spotkacie się z radością, zaufaniem, odczujecie radość powodzenia – to wezwanie Celestyna Freineta do nauczycieli jest cały czas aktualne i dobrze ujmuje esencję jego myśli pedagogicznej.

I już po wakacjach. Ruszamy kolejny raz w nieznane. Jak zauważył kilka dni temu jeden ze znajomych trenerów prowadzących szkolenia dla nauczycieli, już dawno tak wielu nauczycieli nie było tak zniechęconych do swojego zawodu… Może się mylił. Nieważne. Ważne natomiast, że trzeba spróbować znów z siebie wykrzesać najlepszą energię, aby oddać ją uczniom. I stąd właśnie to pytanie w tytule.

Powoli zbliża się początek roku szkolnego, zatem czas na garść inspiracji w kontekście budowania przyjaznej szkoły. Edukacja to relacja – to hasło warto wziąć sobie do serca. Tylko wtedy, gdy będziemy współtworzyć dobre relacje i atmosferę sprzyjającą rozwojowi całej społeczności szkolnej, edukacja będzie wspaniałą przygodą, a nie męczącym obowiązkiem.

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Ostatnie komentarze

Nadchodzące wydarzenia

Czytaj więcej

Grid List

Młody człowiek przychodząc do szkoły czy na uczelnię nadal może myśleć, że przychodzi do skansenu. Trafia do przestrzeni, które jakby żywcem zostały wydarte przeszłości. Niekiedy na fotografiach z przed 100 lat klasa dydaktyczna wygląda tak samo, jak obecnie. Cztery ściany, ławki w rzędach, tablica, drzwi bez okien (żeby nie można było zajrzeć). Ta surowość ma niby służyć skupieniu, wyciszeniu, a nawet oderwaniu od tego, co zostało w domu… Aaaaaby uczeń mógł się wreszcie uczyć. Czy aby nie opieramy się na fałszywych założeniach?

Zaczął się rok szkolny. W Internecie krąży mnóstwo memów z nieszczęśliwymi dziećmi i skaczącymi do góry z radości rodzicami. Obrazki faktycznie są zabawne, ale poruszają dość smutny problem. Długo myślałam, czy wypowiedzieć się na ten temat. Muszę jednak wylać swoje żale, bo od dawna mnie irytuje podejście rodziców… I tym razem nie mówię jako mama, ale jako nauczycielka…

Tysiąclecia rozwoju rożnych form komunikacji międzyludzkiej. Trzy lata wspólnej pracy artystów filmowych i naukowców. Zbigniew Zamachowski w roli narratora. Muzyka specjalnie skomponowana przez Jana Duszyńskiego. Nowoczesny system projekcyjny, pozwalający zobaczyć 16 razy więcej pikseli niż w telewizorze full HD. Zapraszamy na „Halo Ziemia” – najnowszy film stworzony przez planetarium Centrum Nauki Kopernik.

W ostatni piątek września (29.09) uczniowie i uczennice z kilkuset szkół w całej Polsce będą wybierać samorządy uczniowskie w pełni demokratycznych wyborach. Ogólnopolską akcję Samorządy Mają Głos organizuje już po raz siódmy Fundacja Centrum Edukacji Obywatelskiej. Szkoły, które chcą zorganizować u siebie wybory, mogą się jeszcze zgłaszać na platformie www.wybory.ceo.org.pl.

Edu-myśli-my

 
Uczenie się jest skarbem, który możemy zabrać ze sobą wszędzie.
[przysłowie chińskie]

Tablica ogłoszeniowa

  • Kalendarz roku szkolnego 2016/2017 (MEN)
  • Plakaty edukacyjne do klas lekcyjnych dużego formatu (A2) do pobrania tutaj.
  • Podsumowanie dotychczasowych konferencji z cyklu INSPIR@CJE dostępne jest w serwisie www.edudoskonalenie.pl.
  • W kanale Futuredu/Edunews.pl we Flickr.com dostępnych jest ponad 1000 zdjęć na licencji CC-BY mających kontekst edukacyjny.
  • W sklepie internetowym Edustore.eu można skorzystać z kilkudziesięciu e-zasobów dydaktycznych (ebooki, scenariusze, gry, filmy itp.).

Jesteśmy na facebooku

fb

Cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Edukacja, trendy, futuryzm

Narzędzia
Typografia

Obserwując rozwój technologiczny, z jakim mamy do czynienia, trudno prognozować, jak będzie wyglądała edukacja i środowisko szkolne za 20 lat. Liczba nowoczesnych urządzeń, które pojawiają się na rynku i siła, z jaką nowe technologie oddziałują na społeczeństwo, nie ułatwiają spojrzenia w przyszłość. Spróbuję jednak przybliżyć najważniejsze trendy.PHOTO: SXC.HU

Rozwój rynku

Według różnych danych, na świecie mamy już ponad 1 miliard komputerów osobistych (2007/2008), ponad 1 miliard użytkowników internetu (2008), ponad 4,6 miliarda abonentów telefonii komórkowej (2010, dane ONZ). 85 milionów osób korzysta z multimedialnych telefonów iPhone i odtwarzaczy multimedialnych iTouch (Apple, 2010). Tylko w Stanach Zjednoczonych w 2008 r. blisko 4 miliony studentów korzystało z kursów e-learning (edukacji na odległość) w ramach swoich studiów. Technologia sprawiła, że zmienia się miejsce, w którym następuje edukacja i podstawowe narzędzia nauczania i uczenia się.

Pojawienie się iPada oferowanego przez Apple stawia wielki znak zapytania, w którym kierunku będą się rozwijała komputeryzacja (także w edukacji). W tej chwili głosy analityków skłaniają się ku opinii, że to komputer modelu iPad’a jest narzędziem edukacyjnym przyszłości. To bardzo możliwe. Pod koniec maja 2010 r., organizacja filantropijna One Laptop Per Child, która wprowadziła już ponad 2 miliony laptopów „za 100 dolarów“ do szkół na całym świecie, zdecydowała, że teraz uruchomi inicjatywę OTPC – jeden tablet dla każdego dziecka. Za graniczną cenę również przyjęto 100 dolarów amerykańskich. Parę dni później serwisy informacyjne podały, że w Chinach jest już dostępny iPED, który kosztuje 105 USD i wygląda jak „żywa“ kopia iPada...

Ceny nowoczesnych urządzeń szybko spadają. Na rynku komputerów wysokie ceny utrzymują się przez niewielki czas po pojawieniu się nowego modelu na rynku. Porządny nowy laptop w sklepie kosztuje już 1600-2000 złotych, zaś jego cena (też nowego!) na Allegro 3-4 miesiące później może spaść nawet o ok. 25%. Jeśli spojrzymy na rynek netbooków, to ceny są jeszcze niższe – 1200-1500 złotych za wysokiej klasy sprzęt.

Z każdym kwartałem komputery są coraz mocniejsze i coraz więcej mogą. Ceny spadają, a zatem coraz łatwiej o doskonałe narzędzia edukacyjne w naszych plecakach, torebkach, kieszeniach... To wyznacza trzy najważniejsze długofalowe trendy:

»  Coraz więcej osób ma możliwość, w każdej chwili i miejscu, korzystać z sieci poszukując potrzebnej informacji, wiedzy lub kontaktów.  
»  Coraz więcej osób faktycznie korzysta z zasobów sieci dla realizacji swoich celów osobistych i zawodowych, gdyż tu znajdują najszybciej wszystkie potrzebne zasoby.  
» Coraz większe znaczenie dla osobistego rozwoju ma sieć Internetu i znajdujące się w niej, stale powiększające, często ogólnodostępne (jak na przykład wszystkie inicjatywy pod szyldem otwartej edukacji - Open Education), zasoby edukacyjne.  

To sprawia, że instytucja szkoły na pewno się zmieni. W którym kierunku?

Sześć scenariuszy

Na początku tego stulecia Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała sześć scenariuszy możliwego rozwoju szkół. Każdy może się spełnić, w zależności od siły oddziaływania różnych czynników: demograficznych, polityki edukacyjnej, rozwoju zasobów edukacyjnych Internetu, pojawiania się nowych technologii, w tym również edukacyjnych, pozwalających na kształcenie w każdym miejscu i czasie.

Scenariusze podzielono na trzy grupy, które opisano: status quo (instytucja szkoły i kształcenia formalnego mniej więcej taka, jaką znamy z końca XX wieku), re-schooling (przebudowa szkoły w celu dopasowania do zmieniających się warunków życia społecznego), de-schooling (odejście od jednego, tradycyjnego, modelu instytucji szkoły i kształcenia na rzecz wielu równorzędnych form edukacji, w tym edukacji online, a może nawet – w najbardziej radykalnej prognozie – koniec szkoły jaką znamy). Każdy ze scenariuszy przewiduje mniejsze (jak w pierwszej grupie) lub większe i bardzo poważne (jak w dwóch pozostałych) przemiany w edukacji.

Najbardziej prawdopodobne wydają się więc scenariusze re-schooling, choć i w grupie de-schooling znalazły się prognozy, które mogą się spełnić, ze względu na wielką dynamikę rozwoju technologicznego i wirtualnej rzeczywistości.

Horyzonty edukacji

Wiele ciekawych wniosków przynosi najnowszy raport dotyczący przyszłości edukacji szkolnej, Raport Horyzontalny dla systemu oświaty (2010 The Horizon Report K-12). Zdaniem jego autorów możemy mówić o pięciu trendach, które już silnie oddziałują na praktykę nauczania, uczenia się i kreatywność w szkole.

Technologie są środkiem wspierania rozwoju uczniów, narzędziem komunikowania się i socjalizacji, a przede wszystkim częścią życia wszystkich młodych ludzi. Do niedawna były postrzegane jako prowadzące do izolacji młodzieży, ale najnowsze badania przeczą tej hipotezie – wręcz przeciwnie, są one podstawowym narzędziem podtrzymywania kontaktu, a zarazem spersonalizowanym narzędziem edukacji.

Technologie informacyjne mają olbrzymi wpływ na to, jak ludzie pracują, uczą się, socjalizują i współpracują. Kompetencje technologiczne są również krytycznym czynnikiem sukcesu niemal w każdej dziedzinie; ci, którzy bieglej posługują się nimi, będą wygrywać w życiu. Luka cyfrowa, o której jest dość głośno – to faktycznie luka edukacyjna.

Coraz większe znaczenie ma wartość innowacyjności i kreatywności. Sposoby wspierania innowacyjności i kreatywności wśród uczniów powinny uwzględniać praktyki, z którymi uczniowie będą mieć do czynienia w życiu zawodowym i muszą dotyczyć obszaru badań na wszystkich przedmiotach oraz, co bardzo istotne, ich osobistej przedsiębiorczości.

Coraz większe znaczenie będzie miała edukacja nieformalna, alternatywna, pozaszkolna, czy okołoszkolne.  Coraz częściej szkoła przestaje być postrzegana jako jedyne miejsce, w którym się uczymy, gdyż uczniowie otrzymują atrakcyjne propozycje edukacyjne z poza szkoły.

Zmienia się również nasze myślenie o środowisku edukacyjnym. To już nie są cztery ściany w klasie szkolnej. Dziś mówimy raczej o przestrzeni lub przestrzeniach edukacyjnych. Stają się one bardziej społecznościowe, interdyscyplinarne i wspierane są przez technologie, które prowadzą do wirtualnej komunikacji i współpracy.

Edukacja 2030-2050

W niniejszym opracowaniu nie mogłoby zabraknąć wizji edukacji przyszłości autorstwa Stephena Downes, kanadyjski naukowca, edukatora, przedstawiciela nurtu konektywizmu i wizjonera.

Downes przewiduje, że za cztery dekady wszystkie obiekty będą potrafiły komunikować się z ludźmi i wyjaśnić, czym są… a także będą potrafiły wyjaśnić (a może nawet nauczyć?), w jaki sposób należy z nimi postępować. Sieć (już nie internetowa, ale inna) przestanie być siecią pasywną, stanie się siecią dynamiczną, której poszczególne elementy będą się ze sobą komunikowały – będzie to sieć, która będzie wiedzieć (czyli będzie zasobem wiedzy, który może dzielić się wiedzą z człowiekiem).

Nauczanie zdaniem Downesa będzie ustawicznym procesem opartym przede wszystkim na dzieleniu się wiedzą przez ludzi bez względu na wiek i etap kształcenia. Uczenie się będzie strumieniem, rzeką (wiedza praktyczna, często aktualizowana i odnawiana), nie zaś tworzeniem zamkniętego zasobu („zbiornika retencyjnego”), z którego korzystamy przez całe życie. Istotą procesu edukacji będzie akceptacja zmiany i umiejętność szybkiego przyswajania sobie nowej wiedzy potrzebnej do funkcjonowania w życiu.

Ponieważ otoczenie będzie się stale i szybko się zmieniać, zmieniać będą  się również obiekty (narzędzia), z których będziemy korzystać (w procesie nauczania będziemy dokonywać stałej analizy przydatności poszczególnych narzędzi). Każdy z nas będzie tworzył własny schemat sieci osób i narzędzi pomocnych w procesie edukacji, z którego będzie na bieżąco korzystał.

Ostatecznie to uczący się zagłosują

Obserwując dynamiczny rozwój technologiczny świata i zachodzące pod wpływem technologii zmiany społeczne, trudno zakładać, że edukacja jako proces kształcenia nie ulegnie zasadniczej przebudowie. Pytanie, który scenariusz się zrealizuje jest wciąż otwarte, ale trudno przypuszczać, że w sposobach uczenia (na wszystkich poziomach kształcenia formalnego) nic się nie zmieni. Podobnie jak w demokracji, ostatecznie „zagłosują“ ci, którzy będą musieli lub będą chcieli się uczyć. Trudno jednak przypuszczać, że będą oni głosować za taką szkołą, jaką znamy dziś...

Przeczytaj również w Edunews.pl:

Niniejszy materiał powstał w związku z seminarium „Edukacja przyszłości: uczeń – nauczyciel – szkoła 2030“, zorganizowanym przez Instytut Obywatelski oraz Ośrodek Badań nad Przyszłością Collegium Civitas, 16.06.2010 r. w Warszawie. Edunews.pl był patronem medialnym tego wydarzenia.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym)