Zaproszono mnie do wystąpienia podczas konferencji „Zmiana”, którą zorganizowało Kłodzkie Towarzystwo Oświatowe w pięknej intencji pokazania, że ubiegłoroczna powódź, wydarzenie traumatyczne dla mieszkańców regionu, mogła w dotkniętych żywiołem szkołach stanowić nie tylko okazję odczucia ludzkiej solidarności, ale także dać impuls do odbudowy, rozwoju i udoskonalenia tych placówek.

Prawie każdy nauczyciel narzeka, że nie wystarcza mu czasu lekcji na nauczanie. Planowanie lekcji jest jak pisanie opowiadania: ma początek, środek i zakończenie. Decyzja o tym, ile czasu poświęcić na każdą część lekcji, aby zmieściła się w wyznaczonym czasie, jest trudna. Szczególnie braknie czasu na podsumowanie i refleksję uczniowską.

Jakiś czas temu opublikowałem tekst zatytułowany „Wykład w czasach postpiśmienności, czyli szukanie drogi we mgle”[1], w którym dzieliłem się swoimi wątpliwościami i poszukiwaniami lepszego formatu zajęć. Jeszcze w ubiegłym semestrze otrzymałem niezwykle cenną i szczerą odpowiedź (studencki feedback) – głos prosto z sali, który traktuję jako inspirację i drogowskaz w dalszym rozwoju dydaktyki. Wiadomość ta, będąca głęboką refleksją na temat dynamiki uwagi i zaangażowania studentów, potwierdza wiele moich obserwacji, ale też otwiera oczy na subtelności, które umykały mi z perspektywy prowadzącego. To samo, lecz widziane z innej strony.

Debata o polskiej szkole nabrała tempa w ostatnich latach. Mniej więcej od momentu przedstawienia pomysłu na likwidację gimnazjów przez Annę Zalewską, wątki edukacyjne na stałe zagościły w programach i wizjach naszych polityków (oraz ich codziennych politycznych dyskusjach i przepychankach). Z charakterystyczną dla obecnych czasów głęboką polaryzacją.

Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy (IBE-PIB) przygotował bezpłatny poradnik „Uczniowie z ADHD w klasie. Poradnik dla nauczycieli”. To kompendium wiedzy i praktycznych wskazówek na temat pracy z uczniami z nadpobudliwością psychoruchową z deficytem uwagi (ADHD).

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o planach reformy oświaty 2026, związanych z likwidacją biologii i geografii w klasach 5 i 6 oraz zastąpieniem tych przedmiotów przyrodą (która obecnie występuje jedynie w klasie 4), byłam pełna obaw, ale widziałam też szanse na zmiany, które przy aktualnej siatce godzin trudno byłoby wprowadzić.

„Krótka historia rozumu” - mój prezent od Św. Mikołaja. Już dawno temu przeczytałem. Refleksje trochę się odleżały. Świetna książka, głównie o rozwoju wiedzy na przykładzie fizyki. Jest też trochę chemii i biologii. Fizyka to nauka o zmianie, chemia to nauka o substancji, a biologia to nauka o organizacji. Długo czekałem, by wreszcie o tej książce napisać. Pora dokończyć to, co kiedyś zacząłem.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Pora ostateczna to zmienić.
Nie do końca się zgadzam. Wywód Autora jest logiczny, ale pod warunkiem odwrócenia podstawowych zało...
PEŁNA ZGODA! Tylko, że to jest oczywiste od wielu lat i pozostaje zapytać, dlaczego nic nie jest w t...
Nie wiem co autorzy mają na myśli pisząc partnerstwo poznawcze między edukacją a technologią (AI). P...
Jan Soliwoda napisał/a komentarz do Metody głębokiego uczenia się
Ppp: obawiam się że ilość materiału jest sprzężona z innymi pozostałymi parametrami, takimi jak wiel...
Ppp napisał/a komentarz do Metody głębokiego uczenia się
Ciekawe, tylko najpierw należy zmniejszyć ilość materiału do nauczenia - ostatecznie to jest podstaw...
Bardzo ciekawy artykuł stawiający ważne pytania. Trzymam kciuki za powodzenie inicjatywy!
Trafnie opisane! Podpisuje się pod tym tekstem obiema rękami.

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie