W naszym kraju mamy sezon na wysyp różnych ocen polskiej edukacji, jej diagnoz i pomysłów na zmiany, do czego przyczyniają się MEN&IBE-PIB ze swoją promocją scenariuszy różnych zmian. Problem w tym, że po pierwsze większość dostrzega tylko fasadę polskiej szkoły – zapisane(!) programy i regulacje, wymagania egzaminacyjne oraz stereotypowy szablon – uczniowie chodzą do szkoły, nauczyciele czegoś tam uczą i stawiają stopnie, uczniowie otrzymują świadectwa, zdają egzaminy etc. Dokładnie jak w słynnym w socjologii efekcie cargo.

We wrześniu szkoły mają pracować inaczej. Tak przynajmniej wynika z założeń reformy „Kompas Jutra”. Więcej współpracy, więcej sprawczości uczniów, większe znaczenie kompetencji przyszłości, mniej schematycznego przekazywania wiedzy. Trudno znaleźć osobę zainteresowaną edukacją, która nie słyszałaby dziś o kierunku tych zmian. Znacznie rzadziej zadajemy jednak inne pytanie: kto przygotuje nauczycieli do pracy w takiej szkole?

Wielu ludzi myśli, że problem to „brak silnej woli”. A często chodzi o to, że aplikacje są zrobione tak, by wejście było minimalnym wysiłkiem, a ograniczenie — maksymalnym. Używanie ma małe tarcie: ekran główny, jeden klik, natychmiastowa treść. Ograniczanie ma duże tarcie: ustawienia schowane, opcje porozrzucane, a dodatkowo system potrafi psychologicznie podcinać decyzję o wyjściu. „Na pewno chcesz?”, „ominą cię rzeczy”, „sprawdź jeszcze to”. Do tego powiadomienia reaktywujące: nawet gdy nie masz zamiaru korzystać, aplikacja potrafi przywołać uwagę pretekstem.

System edukacji w Polsce funkcjonuje w stanie permanentnej zmiany i chronicznego przeciążenia. Badanie ogólnopolskie i raport przygotowany przez badaczki z Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie ZNP rzuca nowe światło na problem stresu zawodowego. Główne przesłanie jest jasne: stres nauczycieli przestał być problemem indywidualnej odporności, a stał się problemem strukturalnym całego systemu oświaty.

Ponad 1,2 miliona dzieci w wieku 7-14 lat spotkało się w ciągu miesiąca z reklamą alkoholu w trzech najpopularniejszych aplikacjach społecznościowych. 43% używa najpopularniejszego chatbota AI. Z mediów społecznościowych regularnie korzysta zaś 60% dzieci i młodzieży poniżej 15. roku życia – granicy wiekowej, którą wiele innych państw przyjmuje za cezurę dostępu do tego typu produktów. To dane, które przynosi tegoroczny raport „Internet dzieci 2026”.

Przeprowadzania mini-sondaży i ankiet wśród uczniów pozwala uzyskać mnóstwo informacji na temat ich pracy w szkole, celów, wyzwań i codziennego życia. Koniec roku szkolnego, już po wystawieniu ocen końcowych, sprzyja przeprowadzaniu ankiet i wywiadów - ich wyniki mogą okazać się przydatne w następnym roku.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ekrany pogarszają sen, ale stres i późno jedzona kolacja robią to BARDZIEJ. Technologie wypierają ak...
Ppp napisał/a komentarz do Szkoła jako gra w cudzą grę
PEŁNA ZGODA.Pozdrawiam.
Opisane problemy nie dotyczą tylko smartfonów. Można ignorować swoje dziecko, by rozmawiać z koleżan...
Ppp napisał/a komentarz do Jaki jest prawdziwy koszt wyboru szkoły?
PEŁNA ZGODA. Tzw. "dobre szkoły" bazują na tym, że przyjmują bardzo dobrych uczniów, którzy większoś...
PS Dodam jeszcze o "dochodzeniu do czegoś życiu" - nie ma jednej definicji sukcesu, nie każdy musi b...
Pytanie co nazywamy szkołą. Zgadzam się, że szkoła powinna uczyć myślenia i dać przestrzeń do pytań,...
Miło się czytało, ale to tylko teoria. Na stu kilkudziesięciu nauczycieli, których spotkałem, tylko ...
Ppp: To uczenie krytycznego myślenia pod koniec artykułu chyba jest raczej postulatem autorki, która...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie