Jako nauczyciele możemy zrobić z dziećmi niemal wszystko, co chcemy. Mamy ogromną władzę nad nimi. Wiadomo, że uczniowie powinni wykonywać polecenia nauczyciela, nawet, gdy ich nie rozumieją. Wymagamy od nich takich zachowań, których prawdopodobnie nie wymagalibyśmy od dorosłych.

Można wędrować po szkole jako po „cmentarzyku” dobrych pomysłów. Ale mimo wszystko, zanim jakiś ciekawy pomysł zostanie przez grono pedagogiczne unicestwiony, warto jednak nad nim posiedzieć, porozmawiać z innymi i przemyśleć. Bo to jest ważne, aby być aktywnym nauczycielem, ścierać się z różnymi pomysłami i proponować nowe rozwiązania dla własnej szkoły.

Uczniowie oczekują od nauczyciela przekazywania im rzetelnej wiedzy w sposób efektywny. To jest oczywiste i tym nie będziemy się zajmować. Oprócz tego uczniowie potrzebują jeszcze czegoś więcej. Czasami występuje różnica pomiędzy tym, czego potrzebują, a czego chcieliby uczniowie. To co deklarują nie musi być wcale dla nich dobre. Również potrzeby zmieniają się wraz z wiekiem dzieci. Zajmiemy się nastolatkami, którzy pragną większej swobody i niezależności niż młodsi uczniowie. To jest zgodne z rozwojem człowieka i powinniśmy się do tego dostosować. Dorośli, którzy pracują z nastolatkami, często nie wiedzą, jak mają postępować i wpływać na młodych dorosłych i jednocześnie mniej ich kontrolować.

Edukacja nie jest już domeną jedynie szkoły. Coraz więcej wiedzy i umiejętności zdobywamy poza szkołą i poza edukacją formalną. Ale szkoły i nauczyciele mogą więcej skorzystać na tej zmianie. Pod warunkiem, że wokół lokalnych szkół będziemy tworzyć oddolne formy współpracy i wymiany, ucząc się od siebie nawzajem, czerpiąc dobre pomysły i inspiracje ze społeczności, w której szkoła funkcjonuje.

Reguły są w szkole potrzebne. Przede wszystkim dają uczniom poczucie bezpieczeństwa. Uczniowie wiedzą, czego się od nich oczekuje. Uczniowie znają konsekwencje łamania zasad i mogą odpowiedzialnie decydować o swoim zachowaniu. Reguły nadają rytm, a ten jest bardzo pomocny uczniom.

Mają na imię Kuba, Julia... 13 lat - 7 klasa szkoły podstawowej. Wstają ok. 7.00. To dla nich męczarnia - rytm dobowy nastolatka jest przesunięty ok. 2 godzin w stosunku do cyklu dorosłego. Ale jakoś doczołgują się do szkoły.

Zetknąłem się ostatnio z następującym problemem: osamotnieniem nauczycieli, którzy próbowali wprowadzić inny styl pracy z uczniami. Bardziej partnerski, bardziej twórczy, bardziej aktywizujący. Co ciekawe spotkali się z brakiem zrozumienia nie tylko ze strony dyrekcji, rodziców czy innych nauczycieli. Opory pojawiły się także wśród samych uczniów. Bywało, że postawa innowatorów przyjmowana była przez nich z lekceważeniem.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

  • Written by Robert Raczyński
    Wyobraźnia to cenne i pożądane narzędzie. Jest jednak bezużyteczna, jeśli nie idzie w parze z wiedzą...
  • Written by Robert Raczyński
    Uczenie "pod test" jest zmorą szkolnictwa. Nie jest to jednak wina testu jako techniki, ani też jego...
  • Written by Jarosław Pytlak
    W pełni podzielam pogląd, który przedstawił Pan w komentarzu. Taki sens też był w założeniu mojego a...
  • Written by Robert Raczyński
    Stawia Pan istotne pytania, ale ciężko będzie kogoś "wyrwać do odpowiedzi", że posłużę się potocznym...
  • Written by Robert Raczyński
    Panie profesorze, ponieważ książki jeszcze nie przeczytałem, nasza dyskusja nosi znamiona czysto aka...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie