Zapewne większość z nas pożegna 2020 rok z ulgą. Dla edukacji był (nadal jest) to czas trudny, choć także pełen doświadczeń, które mimo wszystko mogą przynieść edukacyjne korzyści dla nauczycieli i uczniów. Ocena tego, co doświadczyliśmy w zdalnej edukacji (i czego nadal doświadczamy) nie jest jednoznaczna, i nie można „pandemicznej szkoły” widzieć wyłącznie w czarnych lub białych barwach - to raczej “szachownica”. Do takich też wniosków dochodzą badacze polskiej edukacji.

W czasie nauki zdalnej uczniowie są mniej zmotywowani do nauki. Na brak motywacji składa się między innymi – przygnębienie związane z pandemią, trudności finansowe rodzin i kłopoty z połączeniami internetowymi. Nauczyciele mają trudne zadanie – pobudzić motywację i ciekawość uczniów. Problem był obecny już wcześniej, ale teraz jest bardzo widoczny, szczególnie, że teraz motywacja poprzez ocenianie nie działa prawie w ogóle.

Czy wiesz, Czytelniku, co kryje się pod pojęciem nauczania hybrydowego? Otóż w takim wariancie edukacji – cytuję za portalem mamadu.pl – uczniowie część zajęć szkolnych odbywają stacjonarnie z nauczycielem, a częściowo pracują w domu, opierając się na otrzymanych materiałach elektronicznych, zapewnionych przez pedagogów.

Etos nauczycielski. Wielkie słowa kryjące w sobie morze oczekiwań i jeszcze więcej niedopowiedzeń. Ukute dawno temu hasło, które dziś nie tyle straciło na wartości, co całkowicie ją zmieniło. Pozostaje pytanie: czy zauważyliśmy to?

W piątek odbyły się w naszej szkole pierwsze badania przesiewowe dla pracowników w kierunku COVID-19. Zamówione na początku października, zostały zrealizowane dopiero teraz, bo był to najwcześniejszy dostępny termin. Trochę obawiałem się, że będzie już „po ptakach”, skoro większość nauczycieli od kilku tygodni prowadzi zajęcia zdalne, ale jednak nie – personel, nie tylko pedagogiczny, zjawił się tłumnie (choć w odstępach czasowych), a na drugi termin szykuje się równie dobra frekwencja.

Gdyby… Gdyby jakaś pozaziemska inteligencja, załóżmy, zaczęła przyglądać się naszym czasom… Gdyby zbadała np. rozwój rozrywki w TV, od 1-2 programów, nadawanych kilka godzin dziennie, do wielości platform z serialami i kanałami tematycznymi… I ta obca cywilizacja „zajrzałby” do szkoły... Ciekawe do jakich wniosków doszliby badacze z obcej planety?

Podobno nic nie poprawia humoru bardziej, niż świadomość, że ktoś inny ma gorzej. Albo chociaż równie źle. I ja nie jestem wolny od tej ludzkiej słabostki. Dlatego śledząc amerykańską walkę o prezydenturę czerpię jakąś otuchę, że oni także doświadczają, tam w Ameryce, głębokich podziałów społeczeństwa i mają za przywódcę psychopatę-cynika-cwaniaka-narcyza (właściwe podkreślić, można wszystko), próbującego zdemolować mechanizmy demokracji w imię utrzymania władzy. Która mu się po prostu należy…

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb
Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie