(C) Fundacja Think!

Szkoły

Szkoła Społecznego Towarzystwa Oświatowego prowadzona na warszawskim Bemowie od 28 lat jest dla wielu osób inspiracją dla wprowadzania zmian w szkolnictwie, tak publicznym, jak i niepublicznym. W związku z konferencją INSPIR@CJE 2018 dyrektor szkoły Jarosław Pytlak zaprezentował autorską koncepcję „szkoły wielu możliwości” (przygotowaną wspólnie z Ewą Pytlak), która w podsumowuje dotychczasowe lata działalności i poszukiwania znalezienia najbardziej odpowiedniej formuły szkoły.

fot. FRSE

Szkoły

Ruszyła tegoroczna edycja konkursu EDUinspirator, w którym po raz kolejny możesz podzielić się swoim sukcesem i zostać EDUInspiratorem 2018. Do konkursu można się zgłaszać do 20 lipca.

fot. Oktawia Gorzeńska

Szkoły

Odkąd pamiętam, czerwcowe zajęcia w szkole często wyróżniały się – kiepską frekwencją uczniów (bo po co chodzić, kiedy nic nie robimy?), znużeniem nauczyciela (nie mam pomysłu, co mogę z nimi robić), puszczaniem filmów i ogólnie uczeniem czegoś, co nie ma sensu – pewnej życiowej postawy. Oczywiście mogę się mylić! Jednak z kilku szkół takie wyniosłam doświadczenie. I pewnie geneza tego problemu jest i głębsza, i bardziej złożona. W każdym razie warto zawalczyć o sens czerwcowych zajęć, przede wszystkim ucząc tego, że do szkoły nie chodzi się po oceny!

(C) Edunews.pl

Szkoły

„Zmiana jest w naszej głowie, trzeba uwierzyć że mamy wpływ… Mam odwagę realizować własne wizje i pomysły i wierzę w ich słuszność…” – to słowa Ewy Radanowicz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Radowie Małym wypowiedziane podczas spotkania Eduzmieniaczy, które miało miejsce 14 kwietnia w Sejnach.

fot. Fotolia.com

Szkoły

Większość uczniów uznaje matematykę za trudną, wielu za nudną. Nauka matematyki dla wielu uczniów okazuje się być wielkim wyzwaniem, a regularne i samodzielne uczenie się – prawdopodobnie dotyczy tylko pasjonatów. A czy coś się zmieni, jeśli uczniowie będą... wynagradzani za rozwiązywanie zadań matematycznych?

fot. Fotolia.com

Szkoły

Obecny system oświaty oparty na testach nie przygotowuje uczniów do wyzwań współczesnego świata, jest nastawiony na sprawdzanie tak zwanych niższych umiejętności, nie pomaga w nabywaniu kreatywności, ciekawości świata i podejmowaniu wyzwań.

fot. Stanisław Czachorowski

Uczelnie

Po co jest uniwersytet? Czy tylko do prowadzenia badań, których efekty opublikowane zostaną w międzynarodowych czasopismach, praktycznie niedostępnych dla mieszkańców? Co roku na świecie publikowanych jest ponad 2,5 miliona publikacji naukowych. Naukowcy nie są w stanie przeczytać wszystkich nawet tych w swojej wąskiej specjalności...

fot. European Students Network

Uczelnie

Już od 20 lat polscy studenci mogą korzystać z przywileju wymiany międzynarodowej w ramach programu Erasmus, a przyjeżdżający do Polski młodzi ludzie są obdarzeni wsparciem ze strony Erasmus Student Network.

fot. Fotolia.com

Uczelnie

Już od września 2017 roku, język obcy jest częścią podstawy programowej wychowania przedszkolnego. 14 lutego 2017 roku wprowadzono zmiany w podstawie programowej wychowania przedszkolnego. Nowelizacja rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zakłada przygotowanie dzieci do posługiwania się językiem obcym.

fot. Stanisław Czachorowski

Uczelnie

Wygłaszanie referatów w czasie konferencji to codzienność pracownika naukowego. Po latach praktyki i przemyśleń uświadomiłem sobie, że prelegent na konferencji ma wygłosić ciekawą (zajmująca, intrygującą, inspirującą) opowieść z zakresu literatury faktu. Nie tylko przekazać nowe i wartościowe informacje ale także opowiedzieć ciekawą historię. Wtedy chce się słuchać. Zwłaszcza teraz, w epoce łatwego dostępu do informacji.

fot. Fotolia.com

Uczelnie

Szkoła jest i była jedynie elementem system edukacji, o czym zazwyczaj zapominamy. Zapominamy także o tych innych elementach edukacji. Wszystkie razem możemy określić jako środowisko edukacyjne. Szkoła zawsze miała przygotowywać do życia dorosłego i życia w społeczeństwie, łącznie z kompetencjami zawodowymi. Zmieniło się społeczeństwo i gospodarka, w ślad za tym zmienia się system edukacji (mniej lub bardziej świadomie). Tu drobna dygresja: nie wszystkie zmiany są dobre i pożądane. Obecna reforma edukacji (zwana potocznie deformą - od deformacji) w wielu aspektach jest szkodliwa, bo strukturalnie cofa nas do przeszłości. Przeszłości, której dawno już nie ma. Jest to więc zbędny i bezcelowy wysiłek.... Energię i entuzjazm trzeba zachować na coś rzeczywiście potrzebnego i koniecznego. Bo zmiany są nieuniknione...

fot. ela.nauka.gov.pl

Uczelnie

Czy po historii sztuki naprawdę nie ma pracy? Ile zarabia absolwent informatyki i dlaczego nie należy się śmiać z socjologów? Odpowiedzi zna system monitoringu Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA) stworzony przez polskich naukowców we współpracy z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Od piątku licealiści i ich rodzice oraz wszyscy zainteresowani będą mogli przekonać się, co opłaca się studiować, żeby potem dobrze zarabiać.

fot. Fotolia.com

Przyszłość edukacji

Jak przygotować dzisiejszych uczniów do życia w świecie, w którym większość czynności i prac będą prawdopodobnie wykonywać roboty i komputery? Na temat edukacji i wyzwań, jakie czekają nasze społeczeństwa w (niedalekiej) przyszłości, dyskutowano także podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Fot. Domena publiczna - Pixabay.com

Przyszłość edukacji

Żaden system edukacji nie jest doskonały – wszystko na świecie ciągle ewoluuje i zmienia się, zatem również szkolnictwo powinno być w nieustannej zmianie. Problem w tym, że przygotowując założenia systemu edukacji dziś, tak naprawdę powinniśmy myśleć z perspektywą minimum 12 lat naprzód, a najlepiej 15-20. Uczeń idący dziś do szkoły będzie żył w świecie zapewne różniącym się dość mocno od tego, w którym dziś żyjemy. Jak z tym wyzwaniem radzą sobie inne kraje?

(C) Edunews.pl

Przyszłość edukacji

Podwaliny pod współczesny system oświatowy położone zostały w pierwszej połowie XIX w., kiedy w państwie pruskim wprowadzono obowiązek szkolny a samą szkołę zorganizowano na podobieństwo fabryki. Nauczyciele stali się obsługiwaczami pasa transmisyjnego przekazującego wiedzę z podręczników do kajetów a sami uczniowie – obiektami do formowania w oparciu o sztywno ustalone normy jakości. Mieli się ćwiczyć w dyscyplinie i punktualności wedle jasnych i jednolitych dla wszystkich programów.

fot. Fotolia.com

Przyszłość edukacji

Dlaczego w fińskiej szkole uznano, że nauczanie przedmiotowe należy uzupełnić nauczaniem tematycznym? Publikujemy fragmenty wywiadu z panią Kirsti Kauppi, Ambasadorem Finlandii w Stanach Zjednoczonych, który stanowi ciekawe odniesienie do celów związanych z edukacją, wyznaczonych sobie przez ONZ we wrześniu 2015 (UN 2030), w kontekście szerszych celów społecznych takich jak pokój, dobrobyt i świadomość środowiska naturalnego.

Współczesny świat w coraz mniejszym stopniu jest pewny i przewidywalny. Coraz częściej jesteśmy zaskakiwani różnymi zjawiskami i wydarzeniami, których nie potrafiliśmy przewidzieć. W takim świecie powinniśmy zwracać uwagę na to, że edukacja musi prowadzić nieprzerwanie do nabywania nowych umiejętności, które pozwolą adaptować się do ciągle zmieniających się warunków – uważa Mark Prensky, amerykański pisarz, badacz mediów i internetu, specjalizujący się w tematyce edukacyjnej.

Można stworzyć w istniejącym systemie szkolnictwa placówki oświatowe, które choć publiczne, wcale nie są zorganizowane tak samo, jak większość szkół. Wszystko zależy od koncepcji szkoły, wizji i siły organizatorów, którzy swoją wizję wprowadzają w czyn. Potrzebujemy edukacji dla nowej epoki? To ją spróbujmy wymyśleć. Wystarczy „tylko” zrozumieć, po drugie chcieć, a po trzecie wykonać.

fot. Ewa Kędracka

Poczytaj

Wakacje sprzyjają refleksji. Czasu więcej, można zatem nadrobić książkowe zaległości. Jeśli tematy edukacyjne nas nie męczą, może warto sięgnąć po pozycje dotyczce pracy mózgu i uczenia się – zdobyta wiedza przyda się w nadchodzącym roku szkolnym.

fot. Wydawnictwo Albus

Poczytaj

Pośpiech, w jakim żyjemy, nowoczesność, za którą tak ciągle gonimy (zwłaszcza gdy chodzi o technologie), raczej nie sprzyja nam w poznawaniu bogactwa kultury polskiej, a zwłaszcza tych lokalnych obrzędów i zwyczajów, które towarzyszą nam od wieków. Wprawdzie latem częściej niż w innych porach roku trafiamy do różnych skansenów i muzeów, ale prawdopodobnie większość z nas nie jest świadoma istnienia różnych tradycji w poszczególnych regionach Polski. Warto je poznać. I właśnie o nich jest nowa, pięknie wydana publikacja familijna „Etnogadki. Opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach”. Jak najbardziej do wykorzystania także przez nauczycieli w nauczaniu wczesnoszkolnym.

fot. Fotolia.com

Poczytaj

Świat znajduje się w nieustannym ruchu i zmianie. Uczniowie, którzy opuszczają mury szkoły, idą w pewnym sensie w nieznane. Czy poradzą sobie w ciągle zmieniającej się rzeczywistości? Czy ich szkoła dała im możliwość zdobycia wiedzy i umiejętności, wykształciła postawy, które pozwolą im swobodnie funkcjonować w społeczeństwie i gospodarce XXI wieku? Czy szkoła także nie powinna się ciągle zmieniać, rozwijać, aby być jak najbliżej świata?

fot. Fotolia.com

Poczytaj

Bycie rodzicem dziecka uczącego się w szkole powszechnej to w dzisiejszych czasach wcale nie jest łatwą sprawą. Rodzice skłonni są popełniać wiele błędów na tej „szkolnej” drodze, a dzieci w sposób naturalny dostarczają im coraz to nowych wyzwań. W nowej książce pt. „Ty, Twoje Dziecko i Szkoła” Sir Ken Robinson proponuje kilka zasad dobrego rodzicielstwa, które mają związek z edukacją.

fot. Fundacja Edukacji Społecznej EKOS

Poczytaj

Przyzwyczajenia organizatorów konkursów dla młodzieży szkolnej prowokują do dzielenia wiedzy na dyscypliny. Szkolne konkursy dzielą się na „przedmiotowe” i „tematyczne”. Istnieją też jednak konkursy, które wyłamując się z „obowiązującego” schematu – mogą być źródłem narzędzi wzbogacających warsztat świadomego swoich celów nauczyciela oraz prowokować nastolatków do samodzielnego odkrywania radości z myślenia. Współczesny świat stawia przed szkołą nowe wyzwania. Nie dzielenie wiedzy na szczegółowe dziedziny, ale interdyscyplinarność, elastyczność i twórcze działanie/myślenie są podstawą nowoczesnej edukacji opartej na zdobyczach neuronauk.

fot. Stanisław Czachorowski

Poczytaj

Czasem z sentymentem wspominam dawny, szkolny podręcznik do przyrody. I przepiękne ryciny kolorowe zamieszczone na końcu, z ukwiałami, koralowcami i innymi egzotycznymi dla chłopca z wiejskiego podwórka zwierzętami. Wtedy książek było mało. Inspiracją zainteresowań przyrodniczych był podręcznik szkolny i obserwacje w terenie, na podwórku.

Ostatnie komentarze

Nowa Podstawa Programowa starego nauczania

Narzędzia
Typografia

system oświatyZa osiem lat Internet będzie zdecydowanie dominującym medium, stacjonarny komputer obsługiwany myszką będzie zdecydowanie trącił myszką. Według dzisiejszych szacunków ilość wiedzy technicznej będzie się wtedy podwajać co kilka dni. Za osiem lat w Polsce zakończy się wdrażanie nowej Podstawy Programowej, które właśnie rozpoczęto.

Autorzy tego tekstu sprawdzili, co w świetle powyższego nowa Podstawa Programowa oferuje ośmioletniemu dziś, cyfrowemu tubylcowi i doznali tzw. efektu aptekarskiego ("przed użyciem wstrząsnąć").

Dziś liczba Polaków korzystających z Internetu mija magiczną granicę 50%, liczba komórek przekracza liczbę ludności, a malejąca sprzedaż stacjonarnych komputerów przegrywa z pochodem urządzeń przenośnych, naręcznych i kieszonkowych. Do sklepów trafiły gry obsługiwane ruchami dłoni po dowolnej płaszczyźnie, w przestrzeni lub ruchami całego ciała. W świecie pojawiły się objawy dominacji Internetu jako medium zaczynającego dystansować już nawet telewizję.

W Polsce jest to pierwszy rok ośmioletniego cyklu wdrażania nowej Podstawy Programowej. Sprawdziliśmy, co w tym kontekście nowa Podstawa Programowa oferuje urodzonemu w świecie komórek, komputerów i Internetu ośmiolatkowi jako wiano dla jego przyszłości…

Zgodnie z nową Podstawą Programową ośmiolatek, uczeń trzeciej klasy szkoły podstawowej powinien (tradycyjnie) czytać książki (więcej - lepiej). Jednocześnie musi teraz (uwaga: idzie nowe) używać także komputera (z daleko idącym umiarkowaniem).

Przed ośmiolatkiem tradycyjnie ukryto fakt, że ślęczenie nad książką męczy wzrok, nadweręża kręgosłup i ogranicza kontakty społeczne! Dlaczego dziś warto o tym pisać? Bo zadbano, aby ośmiolatek wiedział, że praca przy komputerze męczy wzrok, nadweręża kręgosłup i ogranicza kontakty społeczne (autor powyższego zdania ma do niego szczególne prawo, ponieważ w swoich szczenięcych latach u schyłku  ery przedcyfrowej nabawił się krótkowzroczności oraz kilku wad kręgosłupa właśnie wskutek nagminnego nadużywania książek; dziś takie same przypadłości zostałyby przypisane efektom nadużywania komputera).

Ośmiolatkowi nie jest zdaniem autorów Podstawy Programowej potrzebna do czytania książek znajomość fachowych terminów związanych z budową książki i introligatorstwem (oczywiście słusznie), ale  jednocześnie uczeń musi „poprawnie nazywać główne elementy zestawu komputerowego”.

Nie nakazano uczyć ośmiolatka poprawnej metodologii przekładania kartek w książce, ale jednocześnie nakazano nauczenie go posługiwania się myszą. Dlaczego to ważne? Bo warto byłoby wiedzieć, iż o ile nowoczesny komputer nie jest istotnie bardziej szkodliwy dla kręgosłupa i oczu niż książka, o tyle nadużywanie myszy szybko prowadzi do bardzo uciążliwego, powszechnego dziś, leczonego operacyjnie uszkodzenia nadgarstka. Warto także przypomnieć, że już w pierwszym roku wprowadzania tego urzędowego obowiązku użycia myszy sprzedaż komputerów stacjonarnych (obsługiwanych standardowo właśnie myszą) spada na rzecz szybko rosnącej liczby laptopów, netbooków i smartfonów wcale nie wyposażonych w mysz, a zamiast tego obsługiwanych padami, głaszczkami, dotykowymi ekranami etc., o których Podstawa wcale nie wspomina. Za lat kilka (po pełnym wdrożeniu Podstawy) standardem obsługi będzie nawet nie pad, ale raczej szybko zyskujące popularność głaskanie ekranu lub dowolnej powierzchni wieloma palcami lub ruchy ciała w przestrzeni; skądinąd z pewnością zdrowsze i bardziej intuicyjne zarówno od trzymania myszy, jak i od przewracania kartek. Z pewnością także upowszechni się werbalna interakcja z komputerem. Myszy będą wtedy pewnie produkowane głównie dla polskich szkół (żeby było na czym uczyć obsługi... myszy). Czy w ogóle warto w dokumencie  rangi Podstawy Programowej wyliczać explicite tego rodzaju narzędziowe umiejętności?

Cykl samego wdrażania Podstawy Programowej zaplanowano na osiem lat. Przy dzisiejszym tempie zmian technologicznych, ekonomicznych i społecznych jest  to cała epoka. Ważniejsze jest, że szkoła winna uczyć dla przyszłości i chciałoby się, by dla wszystkich odpowiedzialnych za kształt edukacji było to oczywiste. Bardzo wyraźnie można dostrzec, iż nowa Podstawa Programowa w zakresie edukacji wczesnoszkolnej została opracowana z (odchodzącego w przeszłość) punktu widzenia cyfrowego imigranta i dla instrukcjonalnego dydaktyka, bez refleksji nad obiektywnymi trendami.

Opis wymagań ucznia po klasie I i klasie III opiera się o niższe kategorie taksonomiczne Niemierki, nie dotykając np. konstruktywistycznej taksonomii Blooma. Uczeń nadal ma być:

  • encyklopedią - " poprawnie nazywa główne elementy zestawu komputerowego", zna zagrożenia wynikające z korzystania z komputera, Internetu i multimediów", 
  • odtwórcą - "przegląda wybrane przez nauczyciela strony internetowe (np. stronę swojej szkoły), odtwarza animacje i prezentacje multimedialne, wpisuje za pomocą klawiatury litery, cyfry i inne znaki, wyrazy i zdania".

Nota bene w kwestii najbardziej popularnego urządzenia komunikacyjnego w historii ludzkości Podstawa Programowa nie milczy tylko w jednym miejscu: "uczeń klasy trzeciej (...) rozpoznaje (...) telefon komórkowy".

Nowe media informacyjno-komunikacyjne (wśród wymienionych w innym miejscu explicite mediów nawet nie ma Internetu) zostały w stosunku do tradycyjnych potraktowane asymetrycznie i jest to asymetria ukierunkowana na przeszłość oraz stan zastany. Podkreśla wybiórczo zagrożenia, nie wykorzystuje możliwości, nie dostrzega trendów. Szkoda, że nie postawiono przed uczniem twórczych wyzwań lub ograniczono pola jego aktywności (np. zgodnie z Podstawą uczeń "tworzy teksty i rysunki", ale już nie tworzy dźwięków, muzyki ani filmów. Dzieci chętnie i masowo tworzą filmy, nagrywają "empetrójki", robią zdjęcia, montują remiksy. Chodzą, jedzą i śpią z komórkami. Za główne źródło informacji uznają Internet. Nadal będą to robić, także bez pomocy i opieki szkoły, poza szkołą lub i wbrew szkole. Nożyce między szkołą i jej otoczeniem  nie przestaną się przy nowej Podstawie Programowej rozwierać. Szkoda, że przy tworzeniu Podstawy nie dopuszczono do głosu "cyfrowych tubylców" lub znawców tej materii. Nie skorzystano wystarczająco z osiągnięć pedagogiki konstruktywistycznej.

W Polsce trwa właśnie w najlepsze debata nad  zapisami, kiedy dzieci zacząć uczyć czytać i pisać, ale nie słychać ani jednego pytania czym i na czym pisać. Już przed paroma laty autorzy tego tekstu, w jednym z najlepszych edukacyjnie krajów świata, naocznie przekonywali się, jak łatwo, naturalnie i chętnie ośmiolatki w szkole posługują się bezwzrokowym pisaniem na klawiaturze. Zgodnie z tamtejszymi programami nauczania dzieci bardzo wcześnie uczą się pisać, właśnie na klawiaturze, bo przyjęto tam przyjazny dla uczniów punkt widzenia: opanowanie wielkich liter i umiejętności pisania na klawiaturze jest łatwe dla dzieci już w wieku, kiedy ręczne pisanie jest jeszcze zbyt trudne.

Nowa Podstawa Programowa jest. Trudno oczekiwać, aby nie miała wad, ale też nie ma powodów, aby jej nie móc modernizować już teraz. Im szybciej, tym lepiej - to pilne! Kluczowym problemem jest jednak trwały brak radykalnie nowoczesnej obudowy metodycznej oraz systemu motywacyjnego dla nauczycieli do wprowadzania zmian w tym zakresie. To jednak temat na odrębne rozważania.

[Notki o autorach: Sabina Furgoł pracuje w Regionalnym Ośrodku Metodyczno-Edukacyjnym „Metis” w Katowicach; Lechosław Hojnacki pracuje w Kolegium Nauczycielskim w Bielsku–Białej]