W debacie o szkole coraz częściej pojawia się słowo „dobrostan”. Brzmi dobrze. Ciepło. Bezpiecznie. Jest niemal bezdyskusyjne, bo któż odważyłby się powiedzieć, że nie należy dbać o dobro dziecka? Wszystkie dzieci są nasze, wszystkie zasługują na troskę, wszystkie powinny doświadczać w szkole szacunku, bezpieczeństwa i życzliwości. Politycznie jest to pojęcie wygodne, medialnie nośne, społecznie akceptowalne. Można je wpisać do strategii, podstaw programowych, projektów profilaktycznych i przemówień ministrów edukacji.

Koniec roku szkolnego, duże zmęczenie, a czasami wręcz zniechęcenie. Skąd brać energie do dalszej pracy? Jednym ze sposobów jest powrót do przeszłości i zadanie sobie pytań: Dlaczego chciałam/em być nauczycielką/em?; Jakie uczucie towarzyszyło mi, gdy podejmowałem tę decyzję? Jakiej szkoły chciałam/em dla moich uczniów? Czy odczucie fascynacji i inspiracji do nauczania zmalało z czasem?

W naszym kraju mamy sezon na wysyp różnych ocen polskiej edukacji, jej diagnoz i pomysłów na zmiany, do czego przyczyniają się MEN&IBE-PIB ze swoją promocją scenariuszy różnych zmian. Problem w tym, że po pierwsze większość dostrzega tylko fasadę polskiej szkoły – zapisane(!) programy i regulacje, wymagania egzaminacyjne oraz stereotypowy szablon – uczniowie chodzą do szkoły, nauczyciele czegoś tam uczą i stawiają stopnie, uczniowie otrzymują świadectwa, zdają egzaminy etc. Dokładnie jak w słynnym w socjologii efekcie cargo.

We wrześniu szkoły mają pracować inaczej. Tak przynajmniej wynika z założeń reformy „Kompas Jutra”. Więcej współpracy, więcej sprawczości uczniów, większe znaczenie kompetencji przyszłości, mniej schematycznego przekazywania wiedzy. Trudno znaleźć osobę zainteresowaną edukacją, która nie słyszałaby dziś o kierunku tych zmian. Znacznie rzadziej zadajemy jednak inne pytanie: kto przygotuje nauczycieli do pracy w takiej szkole?

Wielu ludzi myśli, że problem to „brak silnej woli”. A często chodzi o to, że aplikacje są zrobione tak, by wejście było minimalnym wysiłkiem, a ograniczenie — maksymalnym. Używanie ma małe tarcie: ekran główny, jeden klik, natychmiastowa treść. Ograniczanie ma duże tarcie: ustawienia schowane, opcje porozrzucane, a dodatkowo system potrafi psychologicznie podcinać decyzję o wyjściu. „Na pewno chcesz?”, „ominą cię rzeczy”, „sprawdź jeszcze to”. Do tego powiadomienia reaktywujące: nawet gdy nie masz zamiaru korzystać, aplikacja potrafi przywołać uwagę pretekstem.

System edukacji w Polsce funkcjonuje w stanie permanentnej zmiany i chronicznego przeciążenia. Badanie ogólnopolskie i raport przygotowany przez badaczki z Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie ZNP rzuca nowe światło na problem stresu zawodowego. Główne przesłanie jest jasne: stres nauczycieli przestał być problemem indywidualnej odporności, a stał się problemem strukturalnym całego systemu oświaty.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Być najlepszym nauczycielem i wykonywać dobrą robotę, ok, ale według jakich i czyich kryteriów oceni...
A może to strach? Raz - ktoś może wyskoczyć i zawołać "Wcale nie jesteś OK, mnie skrzywdziłaś tak i ...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Nie bój się powiedzieć światu, że robisz dobrą robotę!
Znowu posłuchałem (na YT) z dużą przyjemniością i zostaje ze sporą dawka inspiracji.
No jasne że i Katowice i Wodzisław mają swoją wspaniałą specyfikę, wyjątkowy klimat, charakterystycz...
Bardzo słusznie - pełna zgoda. Miejsca "niepopularne" mogą być równie ciekawe, jak te słynne, a w do...
Pani Halino, zrobili mega pracę naukową, tak, jednak "sprzedać" wyników tej pracy jako żywo nie potr...
Panie Janie, ja piszę o sekcji "Limitations" w publikacji naukowej, nie w powyższym artykule... Suge...
Ludzie z polski zrobili MEGA pracę naukową, dając chyba najwyższe wyniki spośród opublikowanych, a P...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie