Wielu ludzi myśli, że problem to „brak silnej woli”. A często chodzi o to, że aplikacje są zrobione tak, by wejście było minimalnym wysiłkiem, a ograniczenie — maksymalnym. Używanie ma małe tarcie: ekran główny, jeden klik, natychmiastowa treść. Ograniczanie ma duże tarcie: ustawienia schowane, opcje porozrzucane, a dodatkowo system potrafi psychologicznie podcinać decyzję o wyjściu. „Na pewno chcesz?”, „ominą cię rzeczy”, „sprawdź jeszcze to”. Do tego powiadomienia reaktywujące: nawet gdy nie masz zamiaru korzystać, aplikacja potrafi przywołać uwagę pretekstem.

„Proszę natychmiast przeprosić kolegę”, „Koniec dyskusji”, „Pójdziecie do dyrektora i on zdecyduje, kto ma rację” – takie komunikaty często pojawiają się w sytuacjach konfliktowych. Choć mogą szybko zakończyć spór, rzadko pomagają rozwiązać jego przyczyny.

Media społecznościowe to nie tylko znajomi. To także obcy, którzy mogą wejść do Twojej kieszeni jednym DM-em. Prośba o dodanie, „hej”, komentarz, zaproszenie do grupy — to wygląda normalnie, bo platformy mieszają kontakt prywatny z publicznym. Dla młodszych to szczególnie zdradliwe, bo granice „kto jest swój, a kto nie” są mniej oczywiste niż w realnym świecie. Ktoś może pisać miło, budować klimat bliskości, robić wrażenie, że „rozumie” — i właśnie wtedy łatwo oddać komuś za dużo: uwagi, zaufania, informacji.

W realnym życiu większość sytuacji ma swój koniec: coś powiesz, ktoś się pośmieje, temat gaśnie, ludzie idą dalej. W sieci jest inaczej, bo treści mają pamięć i potrafią żyć własnym życiem. To, co wrzucisz „na chwilę”, może zostać zapisane zrzutem ekranu, udostępnione dalej, skopiowane, wysłane na grupę, wyjęte z kontekstu i pokazane komuś innemu. I nagle okazuje się, że Twoja decyzja z 10 sekund miała konsekwencje na tygodnie albo miesiące…

Dawniej nagrody miały swoją „cenę” w czasie i wysiłku. Trzeba było iść, szukać, czekać, próbować, czasem wrócić z niczym. To naturalnie ograniczało liczbę wzmocnień w ciągu dnia. Polowanie na zwierzynę, zbieranie jedzenia, zdobywanie informacji, nawet kontakt z innymi ludźmi – wszystko było bardziej rozciągnięte w czasie, a nagroda pojawiała się rzadziej. W takim środowisku cierpliwość i zdolność czekania miały sens, bo świat był wolniejszy, a nagrody nie pojawiały się co kilka sekund.

To, co widzisz podczas przeglądania mediów społecznościowych, bardzo często nie jest Twoim świadomym wyborem. To nie Ty „idziesz po treść” — to treść przychodzi do Ciebie, podana w kolejności ułożonej przez algorytm. Feed wygląda jak neutralna lista, ale w praktyce jest wynikiem selekcji: ktoś (a dokładniej coś) decyduje, co ma Ci się wyświetlić teraz, co ma zostać podbite, a co ma zniknąć. I zwykle nie po to, żebyś zobaczył to, co dla Ciebie najlepsze, tylko to, co najskuteczniej zatrzyma Cię na dłużej.

Dlaczego? Bo tak naprawdę nie wymyślamy niczego nowego tylko wracamy do tego, co dla Homo sapiens było naturalne od zawsze. Zanim powstały szkoły, zanim ktoś wpadł na pomysł, by usadzić ludzi w ławkach i uczyć ich według jednego programu, człowiek uczył się nieustannie: od starszych, od rówieśników, na własnych błędach, obserwując przyrodę i innych ludzi. Wiedza była jak chleb, zdobywana codziennie, w małych kawałkach, w rytmie codziennego życia. Dopiero później przyszła epoka wielkich instytucji, które próbowały zamknąć proces uczenia w sztywnych ramach: od września do czerwca, od pierwszej lekcji do ostatniej, od podstawówki do dyplomu.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ppp napisał/a komentarz do Jak zachować spokój w zawodzie nauczyciela?
Akapit o przeprosinach powinien być nas PIERWSZYM miejscu. Błędów nie da się uniknąć, każdemu może s...
Być najlepszym nauczycielem i wykonywać dobrą robotę, ok, ale według jakich i czyich kryteriów oceni...
A może to strach? Raz - ktoś może wyskoczyć i zawołać "Wcale nie jesteś OK, mnie skrzywdziłaś tak i ...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Nie bój się powiedzieć światu, że robisz dobrą robotę!
Znowu posłuchałem (na YT) z dużą przyjemniością i zostaje ze sporą dawka inspiracji.
No jasne że i Katowice i Wodzisław mają swoją wspaniałą specyfikę, wyjątkowy klimat, charakterystycz...
Bardzo słusznie - pełna zgoda. Miejsca "niepopularne" mogą być równie ciekawe, jak te słynne, a w do...
Pani Halino, zrobili mega pracę naukową, tak, jednak "sprzedać" wyników tej pracy jako żywo nie potr...
Panie Janie, ja piszę o sekcji "Limitations" w publikacji naukowej, nie w powyższym artykule... Suge...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie