Technologie informacyjne otaczają nas na co dzień ze wszystkich stron. Już nie wyobrażamy sobie świata bez telefonów komórkowych, komputerów, sieci internetowej, portali społecznościowych czy platform edukacyjnych. Jest jedno miejsce, gdzie ten świat cyfrowy praktycznie nie ma wstępu. Niestety, jest nim nadal polska szkoła.Niech wykorzystanie TIK w nauczaniu przestanie być fikcją
Technologie informacyjne otaczają nas na co dzień ze wszystkich stron. Już nie wyobrażamy sobie świata bez telefonów komórkowych, komputerów, sieci internetowej, portali społecznościowych czy platform edukacyjnych. Jest jedno miejsce, gdzie ten świat cyfrowy praktycznie nie ma wstępu. Niestety, jest nim nadal polska szkoła.

Proponowane przez MEN zmiany w systemie oświaty są kontrowersyjne. Niewiele
poprawiają, a raczej więcej będą szkodzić szkolnictwu. Na stronie Konferencji Rektorów Akademickich
Szkół Polskich zamieszczono opinię do proponowanych zmian, autorstwa prof. zw. dr hab. Bogusława Śliwerskiego z Akademii
Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.
Wyniki badania przeprowadzonego w 2010 r. w amerykańskich college’ach przez organizację NACS (National Association of College Stores)
wskazują, że studenci wcale nie są otwarci na elektroniczne
podręczniki. Aż 74% z nich preferowało
drukowane podręczniki jako bardziej wygodne do nauki, pomimo, że mogli na studiach korzystać
również z ich wersji elektronicznych.
Bez wątpienia komputery są w szkole potrzebne i dziś jest ich w szkołach zdecydowanie zbyt mało. W zasadzie stoją zamknięte w pracowniach komputerowych, a większości nauczycieli trudno wykorzystywać je na lekcjach, chyba, że przypadkiem sala jest wolna. Skutkiem tego, poza lekcjami informatyki, nowe technologie wykorzystywane są w szkołach niezwykle rzadko.
Inwestowanie każdych pieniędzy w polską edukację ma jak najbardziej sens. Pomysł przekazania uczniom nowoczesnych technologii również jest godny rozważenia. Chociaż nie oznacza to, że słysząc o rządowych planach, nie pojawiają się wielkie znaki zapytania. Spróbujmy ocenić, czy rozdawnictwo laptopów ma sens. Czy dzięki temu polskiej szkole będzie lepiej?
Od jakiegoś czasu do nauczycieli dochodzą pogłoski o kolejnej planowanej reformie przez MEN. Lekarstwem na lenistwo nauczycieli którzy osiągnęli już stopień nauczyciela dyplomowanego (czytaj: i dalej nic więcej nie robią, bo nie trzeba się wysilać, można usiąść na laurach i wypatrywać emerytury), ma być nowy awans - na profesora oświaty lub kogoś podobnego...

