Koniec roku szkolnego to czas podsumowań, refleksji i zaproszenie do wspólnego wyobrażania sobie szkoły, która nie boi się zmian, bo rozumie, że jej prawdziwa misja zaczyna się tam, gdzie kończy się rutyna. Szkoły, która otwiera na człowieka – z jego potencjałem, historią i marzeniami. W czasie wakacji warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie, jakiej szkoły naprawdę chcemy? Jakiej edukacji potrzebują nasze dzieci i nasze społeczności?
Matury 2025 - komentarze ekspertów
Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła wyniki tegorocznych matur, możemy zatem przyjrzeć się, przed jakimi wyzwaniami stawali zdający egzamin. 80 proc. uczniów zaliczyło egzamin dojrzałości, 13 proc. ma prawo do poprawki, a 7 proc. nie zdało. Wyniki tegorocznych matur skomentowali eksperci i ekspertki Szkoły Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego.
Projekczyciel, czyli o edukacji dobrze i źle zaprojektowanej
Będzie o edukacji. Ale zacznę od projektowania w architekturze. Błędy w architekturze są statyczne (nie ruszają się, nie przemieszczają się, są ciągle w tym samym miejscu) i przez to łatwe do zauważenia. Błędy w edukacji są bardziej ulotne, bo dotyczą procesu. Skutki widać, lecz trudniej dostrzec przyczynę. Podobnie jak z anegdotą: czy lepiej być głupim czy brudnym? Głupim - bo nie widać. A jak nie widać, to nie ma? I nie wywiera złych skutków? Podobnie i ten wpis dotyczy przede wszystkim tego co, nie widać gołym okiem, choć na początek będą zdjęcia z błędów architektonicznych.
O egzaminie ósmoklasisty 2025
Tegoroczny egzamin ósmoklasisty z języka polskiego utrzymał podobny poziom trudności do lat ubiegłych. Wyniki nie różnią się znacząco od rezultatów z poprzednich edycji, co świadczy o stabilności standardów egzaminacyjnych i konsekwentnym podejściu do oceny umiejętności językowych uczniów.
Nauczyciele jako problem społeczny
Obserwując od lat funkcjonowanie systemu edukacji zauważam, że jednym z największych jego problemów są nauczyciele. Stanowią oni źródło kłopotów dla władz państwowych, samorządów, uczniów i ich rodziców. Ba, często budzą niepokój i dezaprobatę także wśród progresywnych przedstawicieli własnego środowiska, a nawet u postronnych obserwatorów, szczególnie tych, którzy noszą w sobie traumę szkolną.
Indywidualizacja w szkole i przedszkolu jest możliwa, jeśli tego chcemy
Obraz, którego autorką jest Lisa Aisato mówi więcej niż tysiąc słów. Mówi o tym, jak bardzo chcemy mierzyć wszystkich jedną miarą. Jak bardzo lubimy porządek, ujednolicenie, równiutkie rzędy, łatwe odpowiedzi. A przecież dzieci to nie są cegły w murze. Każde z nich jest inne – z inną wrażliwością, innym tempem rozwoju, innym pomysłem na siebie. A indywidualizacja? To nie slogan z podstawy programowej. To trudna, wymagająca sztuka – ale jedyna droga, by naprawdę zobaczyć dziecko.
Kłopoty ze szkolnym ocenianiem
Sezon ustalania ocen rocznych w szkołach zbliża się ku końcowi, mogę więc podjąć temat oceniania bez obawy, że komuś zaburzę proces decyzyjny. Oto właśnie, jak Polska długa i szeroka, na rozmaite sposoby łamiemy prawo oświatowe, po prostu podsumowując wcześniej wystawione stopnie zamiast „ustalać stopień realizacji wymagań edukacyjnych”. To ostatnie bywa w warunkach szkolnych trudne, nawet jeśli nauczyciel lege artis przedstawił na początku roku szkolnego uczniom i rodzicom wymagania na poszczególne stopnie. Po prostu wymagań jest zazwyczaj bardzo wiele, a stopień ich realizacji nierównomierny. Poza tym prawo każe ocenić stan osiągnięty i uczyniony przez ucznia postęp, więc kluczowe stają się rozmaite poprawy i dogrywki, wokół których na przełomie maja i czerwca koncentruje się w szkołach życie społeczne.


