Obietnice rozdania komputerów uczniom pochodzącym z niezamożnych rodzin czy gimnazjalistom przez polski rząd nie wzbudziły jakiegoś wielkiego entuzjazmu w Polsce. Raczej skłoniły do stawiania wielu pytań – po co taki ciężar uczniowi? jak będą one wykorzystywane? przez kogo? kto za to zapłaci albo – czy to w ogóle jest w szkołach potrzebne?

Żyjemy w drugiej fazie globalizacji, w której liczy się ten, kto ma najbardziej aktualne i najbardziej przydatne informacje oraz potrafi się szybko uczyć, aby nieustannie aktualizować posiadaną wiedzę i kompetencje. Umiejętność uczenia się: szybkiego i efektywnego - staje się obecnie najważniejszą umiejętnością w życiu każdego człowieka.
Szybko rozwijający się Internet stwarza ogromną szansę rozwijania kontaktów i lepszego funkcjonowania na poziomie międzyosobowym, grupowym i społecznym. Będzie to miało coraz większe znaczenie dla dalszego rozwoju edukacji, nie tylko w sensie samego przekazywania wiedzy, lecz także formacji intelektualnej, moralno-duchowej i społeczno-obywatelskiej.
Musimy sobie uświadomić, że większość decyzji, które podejmujemy na co dzień, ma określony skutek ekonomiczny, bliższy lub dalszy. Warto zarekomendować publikację, która może pełnić funkcję przystępnego przewodnika po ekonomii i być wsparciem gdy stoimy przed ważną decyzją, a nie jesteśmy pewni, czy nam się to opłaca. Jest to „Ekonomia po polsku”.
Prezentacja Karla Fischa i Scotta McLeoda "
Fundamentalna dla edukacji amerykańskiej ustawa No Child Left Behind (Żadne dziecko nie pozostanie w tyle) zakłada, że wszyscy uczniowie do ukończenia ósmego rocznika (K-8) muszą umieć korzystać z podstawowych urządzeń nowych technologii. Jak się okazuje, zdefiniowanie tej umiejętności i jej ocena stanowią duże wyzwanie dla kierujących szkołami.

