Czasem nadchodzi moment przebłysku i olśnienia. Niby jedna chwila, ale składają się na nią wcześniejsze i liczne obserwacje. Patrzysz codziennie, ale trzeba jednego momentu by uświadomić sobie to, co widzisz, to, co cię otacza. Tak było i ze mną, gdy uświadomiłem sobie obecność nowego sposobu przekazu. Już obecnego nawet w szkołach.

Przed przystąpieniem do nauczania ważne jest, aby ocenić, co już uczniowie na dany temat wiedzą. Wtedy można zacząć w odpowiednim miejscu i można wykorzystać wiedzę uczniów, którą już mają. Odwoływanie się do niej jest bardzo korzystne dla procesu uczenia się, gdyż nowa wiedza może wtedy połączyć się z czymś znanym.

W świecie, w którym matematyka jest fundamentem wielu aspektów codziennego życia, kompetencja matematycznego myślenia jest niezbędna. To nie tylko umiejętność liczenia czy rozwiązywania skomplikowanych równań, ale przede wszystkim zdolność logicznego myślenia, analizy problemów i wyciągania wniosków. O tym, jak rozwijać myślenie matematyczne, mówią Joanna Świercz i Beata Skrzypiec podczas webinaru nr 1 w cyklu „Matematyka jest wszędzie” organizowanym przez Fundację Think i Fundację mBanku.

Każdy dorosły ma chęć pomocy dziecku, jeśli ona napotyka trudności. Chęć wkroczenia i naprawienia jest instynktowna, ale czasami nasze najlepsze intencje stawiają nas po złej stronie uczenia się. Manu Kapur, znany badacz, ojciec teorii niepowodzeń produktywnych, uważa, że ten impuls trzeba kontrolować.

Tytułowe pytanie padło na pierwszym wykładzie dla studentek pedagogiki. Przedstawiłem program i propozycje oceniania (a w zasadzie odejście od typowego oceniania cyfrowego). Wdrażam także pomysły na mikroaktywności w czasie wykładu. Bo lepiej uczymy się aktywnie niż pasywnie. Po prostu, wdrażam zdobytą wiedzę i sprawdzam ją w praktyce. Jak niewierny Tomasz, nie uwierzę, jeśli sam palcem nie dotknę. Jedną z takich mikroaktywności były pytania, które studentki mogły umieścić w nowo założonym zespole na Teamsach.

Końcówka roku szkolnego to trudny czas i dla uczniów i dla nauczycieli. Amy Szczepanski, nauczycielka przedmiotów przyrodniczych w jednej z nowojorskich szkół, postanowiła zaoferować uczniom wybór i decyzję w dwóch sprawach: jak będą przedstawiać swoją wiedzę, którą zdobyli w ciągu wielu miesięcy i w jaki sposób będą oceniani na koniec roku szkolnego.

Uczę od kilku lat fizyki w szkole podstawowej. Zaskoczyło mnie to, że nie bardzo wiem, co się dzieje w głowach moich uczniów. Nie lubię pracować bez sensu i biorę odpowiedzialność za to, co wynoszą z moich zajęć. To podejście wydaje mi się właściwe, bo przecież ja nie przychodzę do szkoły po to, aby się lepiej poczuć. To oni mają na zajęciach skorzystać.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...
Wspaniałe zrozumienie tematu. Uważam dokładnie tak samo jak Autor artykułu. Pracuje w szkole jako pe...
Wśród mlodzieży ze szkół mieszczących się w wysokich miejscach w rankingach, znajdują się osoby uczą...
Nie liczą się dzieci tylko wyniki i rankingi:(
Państwo posłowie tak ochoczo decydujący o kolejnych „bezkosztowych” funkcjach nauczycieli, powinni z...
Jest Rzecznik Praw Dziecka, szykuje się Rzecznik Praw Uczniowskich a gdzie Rzecznik Praw Nauczyciela...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie