Na wakacje w sam raz. Każdy dyrektor szkoły, publicznej czy niepublicznej, powinien przeczytać, jak „nie da się” cudownie zamienić w „da się”. „W szkole wcale nie chodzi o szkołę” Ewy Radanowicz to lektura dla każdego, komu zależy na realnych, pozytywnych zmianach w polskiej edukacji. Przeczytamy o konkretach – rozwiązaniach, które przynoszą pozytywne przemiany i rozwijają uczniów w sposób kompleksowy. I to w „zwykłej” (w sumie już niezwykłej) publicznej szkole podstawowej.

Czas podsumowań, refleksji. Co nam się udało? Z czego jesteśmy dumni? Nad czym można by było popracować w nowym roku szkolnym? Tym ważniejszy jest to moment, że nauczanie w drugim półroczu wyglądało zupełnie inaczej, niż dotychczas. Czy dzięki temu nauczyliśmy się czegoś nowego?

Bycie wychowawcą w czasach zdalnego nauczania to nie lada wyzwanie. Bez codziennych spotkań, mały radości, a nawet drobnych sprzeczek trudno jest budować relacje. A jednak, jest to możliwe.

COVID-19 stworzył nową rzeczywistość w każdym aspekcie naszego życia - powstała dla wszystkich taka pandemiczna terra incognita. Pandemia zmusiła także szkolnictwo na całym świecie do zupełnie nowych form pracy i działań edukacyjnych. Była (jest) wielkim wyzwaniem dla wszystkich w nie zaangażowanych - pedagogów, uczniów i rodziców.

Rodzice ze szkołą. Szkoła z rodzicami. Temat trudny i delikatny. Temat ważny. Szkoła to nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Trzy części tworzące całość. Rodzaj interakcji między tymi częściami często określa całość, czyli szkołę.

Oceniając gotowość szkół do startu nauczania zdalnego, co drugi polski edukator dał swojej placówce jedynkę. Przygotowywanie zdalnych zajęć zajmowało dużo więcej czasu i wyczerpywało psychicznie, a głównym utrudnieniem okazały się problemy z zapleczem technicznym u dzieci. Z drugiej strony przymus nauczania zdalnego zmienił metody pracy i nawyki edukatorów - można oczekiwać, że oświata stanie się bardziej nowoczesna. Takie wnioski przynosi ankieta, którą przeprowadził wśród nauczycieli Skriware, warszawski startup edukacyjny.

Dzieci z niepełnosprawnościami i specjalnymi potrzebami edukacyjnymi powinny móc uczyć się w ogólnodostępnej, rejonowej szkole podstawowej. Założenie to wynika wprost z przepisów prawa oświatowego. Istnieje jednak rozdźwięk pomiędzy przepisami, które w teorii gwarantują każdemu dziecku prawo do edukacji w szkole rejonowej (dostosowanej do indywidualnych potrzeb), a praktyką, która utrudnia realizację tego prawa. Przeciętna polska szkoła rejonowa – niestety nie jest placówką dostępną. Odpowiedzią na ten stan rzeczy jest projekt Dostępna Szkoła, który ma pomóc szkołom w likwidacji barier z zakresu dostępności.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

  • Written by Robert Raczyński
    Zainteresowanych tym wątkiem pozamerytorycznym zapraszam na swój blog, gdzie jak się zdaje, Pan Pawe...
  • Written by Paweł
    Dziwię się, że Redakcja portalu edukacyjnego akceptuje używanie przez Autora języka pogardliwego wob...
  • Written by Adam Cichowicz
    Bardzo trafna uwaga. Moodle jest przecież pełną, systemową platformą stworzoną (i stale unowocześnia...
  • Written by Robert Raczyński
    Pani Joanno, dziękuję za te słowa. Choć Pani "klęski" dla wielu byłyby ogromnym osiągnięciem, pomaga...
  • Written by Robert Raczyński
    "...informował szkoły, aby podjęły działania, umożliwiające..." - Na co komu ministerstwo, które nie...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie