Kogo zainteresować innowacjami? Oczywiście nauczycieli, ale uczniów
też. Pewnie każdy z nas kiedyś coś wymyślił i
nowego zrobił w szkole. Innowacje są interesujące, zwykle emocjonujące, stresujące i wymagające,
ale też przyjemne oraz użyteczne, a przede wszystkim ważne w szkolnym i
osobistym życiu. Na ile są one dziś potrzebne i ważne? Czy pomaga w
tym Internet?
Po pierwsze: zainteresować innowacjami
Kogo zainteresować innowacjami? Oczywiście nauczycieli, ale uczniów
też. Pewnie każdy z nas kiedyś coś wymyślił i
nowego zrobił w szkole. Innowacje są interesujące, zwykle emocjonujące, stresujące i wymagające,
ale też przyjemne oraz użyteczne, a przede wszystkim ważne w szkolnym i
osobistym życiu. Na ile są one dziś potrzebne i ważne? Czy pomaga w
tym Internet?

Czy potrafimy sobie wyobrazić świat bez Internetu? Co by się
stało, gdyby pewnego dnia sieć znikła? Albo gdyby kompletnie zatkała się ilością
przesyłanych informacji?
Scenariusz taki wcale nie jest niemożliwy. Dlatego przez najbliższe
trzy lata 120 specjalistów z 9 polskich uczelni i instytutów naukowych
będzie pracować nad Internetem Przyszłości.
Amerykański Związek Producentów Oprogramowania (SIIA) co roku przygląda
się najnowszym technologiom pod kątem możliwości ich
wykorzystania w edukacji. Spośród 29 aplikacji zgłoszonych do Inkubatora
Innowacji w ubiegłym roku – wybrano 10 produktów,
natomiast dwa wyróżniono jako narzędzia mające duże szanse na sukces w sektorze edukacji.
W Polsce w szkołach trzymają się jeszcze mocno tradycyjne podręczniki w papierowym wydaniu, choć mocno już obudowywane przez wydawców edukacyjnych materiałami multimedialnymi. Tymczasem w Korei Południowej rząd zdecydował, że w najbliższym roku szkolnym e-podręczniki będą używane w szkołach podstawowych i średnich obok tradycyjnych.

Po co młodemu człowiekowi znajomość komputera i
technologii cyfrowych? Czy wystarczy, że po ukończeniu szkoły średniej
będzie potrafił na komputerze pisać, liczyć, rysować, tworzyć prezentację i
komunikować się w sieci? Chyba nie. Przecież ci „cyfrowi tubylcy“ mogą znacznie więcej. Grają
w gry? Dlaczego w szkole nie uczą się, jak stworzyć własną grę?

