Wokół podręczników szkolnych zrobił się duży szum spowodowany ostatnią decyzją ministra edukacji dotyczącą zmian w programach nauczania matematyki i języka polskiego. Od razu nauczyciele podnieśli larum, że będą zmuszeni do poniesienia dodatkowych kosztów związanych z zakupem książek.

Żyjemy w specyficznych czasach, które jeden z ważniejszych współczesnych filozofów – Zygmunt Bauman – określił mianem „płynnej nowoczesności”[1]. Charakteryzuje je duża zmienność, płynna sytuacja polityczna i społeczna, przenoszenie się kapitału przez granice i kontynenty oraz nacisk na elastyczność uczestników rynku pracy.
Komisja Europejska postanowiła zwrócić się do edukatorów, nauczycieli, rodziców, stowarzyszeń uczniów i innych organizacji lub osób zainteresowanych edukacją z ośmioma pytaniami dotyczącymi kierunków rozwoju szkół w krajach członkowskich UE. Zebrane opinie mają przyczynić się do usprawnienia mechanizmów unijnej polityki w zakresie edukacji młodzieży.
Amerykański publiczny system edukacji napotyka wielkie wyzwania, takie na przykład jak to, co zrobić z upadającymi szkołami albo w jaki sposób podnosić jakość kształcenia i zatrudniać lepiej wykwalifikowanych nauczycieli. Wielu amerykańskich edukatorów wierzy, że w reformie systemu edukacji należy skorzystać z doświadczeń brytyjskich.

