Na świecie rozwija się niezwykły trend. Choć zasoby nauczania są często traktowane jako kluczowa własność intelektualna, coraz więcej instytucji i osób dzieli się nieodpłatnie swoimi zasobami wiedzy uznając je za tzw. otwarte zasoby edukacyjne (open educational resources). Centrum Badań Edukacji i Innowacji OECD prezentuje raport analizujący ten trend globalnej edukacji.

„Tipping Point” nabyłem kilka lat temu na lotnisku JFK w Nowym Jorku. Jest to publikacja, którą powinien przeczytać każdy, kto zajmuje się komunikacją i edukacją społeczną. Mówi bowiem o tym, w jaki sposób małe, czasem nic nie znaczące zmiany powodują prawdziwe rewolucje w gustach konsumentów czy zachowaniach społecznych.
Na całym świecie państwa inwestują lub deklarują, że inwestują w edukację, zwłaszcza w edukację z wykorzystaniem nowoczesnych technologii oraz infrastrukturę. Z drugiej strony mamy do czynienia z nowymi trendami, które zmierzają do redefinicji pojęcia „uczenie się” w XXI wieku. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na projekt
Bycie sobą w grupie rówieśniczej, umiejętność wypowiadania swojego zdania i bronienia go, a jednocześnie współpraca czy współdziałanie w zespole i otwartość to cechy, które warto pielęgnować u młodych ludzi. Dzięki temu nabędą oni umiejętności przydatnych w dorosłym życiu, a i w szkole poradzą sobie lepiej zarówno z nauką, jak i w relacjach z rówieśnikami.
Zdaniem amerykańskich naukowców w 2010 r. ilość nowych informacji będzie się podwajać co 11-72 godziny. Steve Mills, wiceprezydent IBM, twierdzi że nawet będzie się to działo szybciej – co 11-24 godzin. Tymczasem obecne systemy edukacyjne nie kształcą umiejętności samodzielnego uczenia się i korzystania z istniejących i powstających zasobów wiedzy.

