Chcesz zrobić dla dziecka więcej, kup mniej

Narzędzia
Typografia

Rozwój mózgów dzieci zależy od środowiska, w jakim żyją i od rodzaju aktywności, jakim się często oddają. Oznacza to, że ogromny wpływ na strukturę sieci neuronalnej mają również zabawki. Mając na uwadze neuroplastyczność mózgu można wyróżnić dwie kategorie. Pierwsza to zabawki, które nie wymuszają żadnej aktywności, dlatego dziecko bardzo szybko przestaje się nimi interesować. Do drugiej kategorii należą zabawki, które umożliwiają różnorodną aktywność i wyzwalają kreatywność.photo: sxc.hu

Najlepszym przykładem z tej ostatniej są klocki, o ile dziecko nie będzie budować według załączonych instrukcji. To rozwija wprawdzie małą motorykę, ale jednocześnie wyrabia postawę odtwórczą. Dobierając zabawki pod kątem stymulacji mózgu najbardziej pożądane są te, które czynią z dziecka twórcę i umożliwiają nieskończenie wiele różnorodnych zastosowań. Trzeba pamiętać, że nowe połączenia neuronalne powstają wtedy, gdy dziecko jest aktywne i gdy zmuszone jest samodzielnie pokonywać trudności i rozwiązywać problemy. Dla małego dziecka mogą to być klocki o różnych kształtach, które trzeba umieścić w odpowiednich otworach drewnianej skrzynki. Doświadczenia przeprowadzane na szczurach pokazują, że mózgi zwierząt, którym dostarczano wszystkiego, czego potrzebowały, a tym samym o nic nie musiały się starać, znacznie różniły się od mózgów tych gryzoni, które chcąc zdobyć pożywienie, musiały pokonywać wiele przeszkód, np. w poszukiwaniu pokarmu odnajdywać drogę w labiryncie. Przesłanie płynące z opisanego doświadczenia jest proste i czytelne: rozwiązywanie problemów rozwija mózg, zaś nadmierna wygoda blokuje jego rozwój.

Nauka przez ułatwianie

Jean Piaget powiedział, że wszystko co zrobimy za dzieci, pozbawia je możliwości zrobienia tego samemu. Celem edukacji nie powinno zatem być ułatwianie maluchom czegokolwiek, ale podsuwanie zadań, ktore pozwolą im na rozwój. Dzieci w naturalny sposób właśnie tego szukają. Zabawki, które jeszcze niedawno budziły zainteresowanie, w pewnym momencie zostają odstawione na bok. Głodny mózg dziecka, aby się rozwijać potrzebuje wciąż nowych, coraz trudniejszych wyzwań. Dlatego optymalne zabawki to takie, które mogą rosnąć razem z dzieckiem i które na dłuższy czas zapewnią mu stymulację. Maluchy mogą ich używać inaczej niż starsze dzieci.

Dobre zabawki często nie są tanie, dlatego trzeba dobrze się zastanowić, czy warto je kupić. Jakże częstym widokiem są dziś dziecięce pokoje przypominające sklepy z zabawkami, a w nich znudzone maluchy. Problem zatem leży nie w ilości, ale w jakości. Jak odróżnić dobre zabawki od złych? Wielu rodziców chętnie sięga po te, które producent określił jako edukacyjne. Doświadczenie pokazuje, że raczej nie powinniśmy kierować się takimi rekomendacjami. Zbyt często słowo „edukacyjny” pełni jedynie rolę wabika. Co zatem decyduje o tym, czy zabawka rzeczywiście jest edukacyjna?

Na takie określenie zasługują te, które pobudzają aktywność i kreatywność dzieci i które można wykorzystywać na różne sposoby. Warto pamiętać, że nasze mózgi zostały stworzone do tego, by przetwarzać informacje i na tej podstawie formułowac ogólne wnioski. Dobrym prezentem zdają się być gry planszowe, w które może grać cała rodzina. Rozwijają one wiele ważnych kompetencji społecznych, a rodzice mogą dostarczyć neuronom lustrzanym swoich dzieci niezmiernie ważnych wzorców postępowania, np. jak zachowywać się w przypadku porażki lub jak rozwiązywać spory. Decydując się na kupno gry planszowej decydujemy się automatycznie na wspólne spędzanie czasu.

Jakże inaczej jest w przypadku gier komputerowych. Jeśli prezent jest trafiony, to obdarowane dziecko niewątpliwie możliwie szybko wycofa się do swojego pokoju i komputera. Uzasadnione zdaje się pytanie, czy wszystkie gry komputerowe są z definicji złe. Łatwo się domyślić, że odpowiedź nie jest prosta, szczególnie wtedy, gdy gra nie zawiera przemocy i nie polega na zabijaniu możliwie wielu przeciwników. Różnorodność gier uniemożliwia ich ogólną ocenę. Większość z nich rozwija spostrzegawczość i szybkość reakcji, ale raczej szkoda ograniczać inne, dużo bardziej przydatne aktywności dla tak znikomych zysków. Dużo lepiej wypada ocena gier, które wymagają współpracy z innymi osobami i kreowania własnej rzeczywistości. Szczególnie cenne wydają się te, w trakcie których uczestnicy muszą się z sobą komunikować w języku obcym. Wiele gier wprowadza graczy w nieznane im światy. W wirtualnej rzeczywistości można wcielać się w różne role, np. można zostać farmarem i zgłębiać, również w języku obcym, tajniki tego zawodu. Jednak nawet w przypadku bardzo sensownych gier należy pamiętać, że ten rodzaj aktywności może stosunkowo łatwo prowadzić do uzależnienia, a zbyt duża ilość czasu spędzonego przed monitorem ma negatywny wpływ na koncentrację i zdolność skupienia uwagi. Manfred Spitzer w swojej najnowszej książce „Cyfrowa demencja” podaje, iż w ostatnich latach spadła ilość osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków, za to wzrosła ilość uzależnień od komputerów. Co gorsza problem ten dotyka coraz młodszych dzieci.

Warto też wiedzieć, że gry komputerowe nie są dobrym prezentem dla małych dzieci. Maluchy z kilku powodów trzeba możliwie długo trzymać z daleka od wszelkiego rodzaju monitorów. Dużo lepszą stymulacją mózgu zdaje się być plastelina, modelina czy farby, np. takie do malowania po tkaninach. Wtedy dziecko może stworzyć coś trwałego, co będzie służyło przez dłuższy czas. Ręce mają w mózgu dużą reprezentację, więc warto kupować to wszystko, co wymaga ich aktywności. Ciekawym prezentem świątecznym mogą być łyżwy lub narty biegówki. Najlepiej gdy można je kupić całej rodzinie.

Kupowanie zabawek z pewnością nie jest łatwym zadaniem. Ilość nie przechodzi tu w jakość, a ta jest ze wszech miar pożądana. Dzieci nie powinny żyć w pokojach wypełnionych marnej jakości zabawkami. Ich pokoje powinny za to stwarzać możliwości wymyślania i kreowania własnych zabaw. Rolą rodziców jest wprowadzanie dzieci w świat zabaw i dostarczanie pożądanych wzorców zachowań. Najciekawsze zabawy wymagają nie tylko kreatywności, ale również intensywnych przygotowań. Jednak trzeba pamiętać, że dzieci nie trzeba w niczym wyręczać. Zabawa stwarza im możliwość przygotowania się do życia w realnym świecie, rozwiązywania pojawiających się problemów i wypróbowania różnych możliwych ról. Z punktu widzenia mózgu jest to intensywna forma nauki. Aby się rozwijać, dzieci potrzebują dobrych zabaw i sensownych zabawek.

Notka o autorce: Marzena Żylińska jest wykładowcą metodyki w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Toruniu i w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu. Zajmuje się też wykorzystaniem nowych technologii w nauczaniu. Prowadzi seminaria dla nauczycieli, współorganizuje europejski projekt "Zmieniająca się szkoła". Autorka książki "Postkomunikatywna dydaktyka języków obcych w dobie technologii informacyjnych". W przygotowaniu jest jej nowa książka "Neurodydaktyka, czyli nauczanie przyjazne mózgowi". Prowadzi swój blog w partnerskiej dla Edunews.pl platformie blogowej Oś Świata pod adresem http://osswiata.nq.pl/zylinska/. Artykuł jest przedrukiem wpisu zamieszczonego w Osi Świata.

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie