Pokazać - Przekazać: o konektywizmie, sieciach i uczeniu się

fot. Fotolia.com

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Dynamiczny rozwój technologii komunikacyjnych oraz narzędzi i zasobów edukacyjnych w Internecie mogą mieć ogromny wpływ na jakość uczenia się w XXI wieku. Jeśli tylko wiemy jak i gdzie, znajdujemy tam coraz więcej wartościowych informacji, które możemy wykorzystać dla naszego rozwoju. O tym, jak poruszać się w tej rzeczywistości i jak wykorzystać sieć dla edukacji przez dwa dni rozmawiali uczestnicy konferencji "Pokazać - Przekazać" 2017 w Centrum Nauki Kopernik.

Edukacja w dynamice zmian

Doroczna konferencja CNK to próba zderzenia nowych idei edukacyjnych i naukowych z dynamiczną rzeczywistością. Rozpoczynając konferencję Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki Kopernik, zauważył, że w Polsce (choćbyśmy tego nie chcieli) doświadczamy tego samego postępu, co inne kraje na świecie. Za chwilę będziemy mieć dostępną jeszcze bardziej zaawansowaną technologię pozwalającą korzystać z zasobów cyfrowych świata. Coraz więcej mediów społecznościowych (i coraz bardziej zróżnicowanych) pozwala szybko dzielić się i wymieniać z innymi osobami w sieci. A z drugiej strony przechodzimy (kolejną) reformę edukacji. Toczyły się debaty wokół dwóch tematów - sposobu organizacji systemu szkolnego i podstawy programowej. "Oba te tematy pozycjonują nas niestety w logice XX wieku. A przecież zmieniło się bardzo dużo. Prawie wszystko. Jak zatem powinniśmy myśleć o edukacji w XXI w?" - mówił Firmhofer.

Zwrócił także uwagę na to, że dostępne sieci to przede wszystkim sieci społeczne. "To coś więcej niż grupa osób. Mają swoją logikę i dynamikę. Takie sieci często są niedemokratyczne, ale też bardzo silne. Istotne są w nich relacje." - mówił Firmhofer. "Relacje między ludźmi w sieciach maję ogromna siłę. Zsieciowane organizacje i ludzie to ogromny potencjał dla edukacji i często niedoceniany. Dlatego warto się sieciować i łączyć".

Wreszcie warto postawić pytanie o cele edukacji. Bo zbyt często rozmawiamy o sprawach technicznych edukacji. O przekazywaniu wiedzy, o narzędziach tego procesu. Mniej o umiejętnościach, jeszcze mniej o kształtowaniu postaw. A najmniej o kapitale społecznym. "Mamy w Polsce niski kapitał społeczny i szkołę, która raczej go nie rozwija". Jak zatem rozmawiać i wskazać cele systemu edukacji, które faktycznie będą przyczyniały się do rozwoju społecznego kraju i jego obywateli.

Uczymy się i rozwijamy w połączeniach

Głównym gościem konferencji w tym roku był kanadyjski naukowiec Stephen Downes, jeden z twórców konektywizmu - koncepcji pedagogicznej przedstawionej i rozwijanej od 2005 roku (wraz z George Siemensem), próbującej opisać, jak uczmy się w cyfrowej rzeczywistości XXI wieku.

Sednem konektywizmu jest teza, że wiedza nie jest zbiorem faktów, ale relacji pomiędzy faktami. To nie zbiór zdań oznajmujących nam prawdy na temat Wszechświata, ale sieć skojarzeń, która łączy nasze doświadczenia i działania. Wiedza jest rozproszona w sieciach połączeń pomiędzy ludźmi, przedmiotami (np. książki), wirtualnymi miejscami w internecie (jak choćby Wikipedia), czy urządzeniami (tzw. internet rzeczy – internet of things). Nie ma tu miejsca dla jednej szkoły, jednego nauczyciela, jednego podręcznika… Żeby się uczyć, musimy się kontaktować poprzez sieć ludzi, organizacji i urządzeń, przedzierać mozolnie przez sieci znaczeń i sensów. Z takiej perspektywy uczenie jest nie tyle gromadzeniem i zapamiętywaniem, ile podłączaniem się do sieci wiedzy i przechodzeniem od jednego jej węzła do kolejnych – bardziej oddalonych i wymagających większego zaangażowania.

Zdaniem Downesa zdobywanie wiedzy (w szerokim znaczeniu) w danej dziedzinie to w pewnym sensie stawanie się praktykiem danej dyscypliny. Ale nie chodzi tu o jednorazowe połączenie się z siecią, a raczej pewien trwały stan połączenia (ang. becoming connected - dosłownie stawanie się połączonym). Tylko w połączeniu następuje interakcja z zasobami i węzłami wiedzy, a w konsekwencji zaczyna się uczenie się. Jak podkreślał Downes, jego zdaniem "wiedza jest formą połączeń pomiędzy węzłami a uczenie się to wzrost i rozwój tych połączeń".

"Tworzymy i rozwijamy te połączenia w naszych umysłach, ale w interakcji z innymi osobami i społecznościami oraz obiektami kultury." - mówił Downes. "Rozwijamy zarazem wiedzę osobistą, ale i wiedzę społeczną. Uczymy się i wzrastamy dzięki połączeniom." Powinniśmy także zrozumieć, że wiedza to coś, co służy życiu. To nie obserwacje i teoria, które nie mają związku z życiem - przekonywał. Tradycyjny model budowania wiedzy: teza - badania i eksperymenty - weryfikacja - zdaniem Downesa niezbyt pasuje już do współczesnej nauki.

Wiedza zdaniem Downesa gromadzona jest coraz częściej poza ludzkim mózgiem, w obiektach i węzłach sieci, które tworzymy. Każdy z nas tworzy własną sieć, którą Downes określa skrótem PLENK (ang. Personal Learning Network and Environment). Tworzą ją osoby, koncepcje, procesy uczenia się. Dla użytkownika sieci wiedza tkwi nie tylko w głowie (to, co wiem i rozumiem), ale jest rozproszona także po osobistej sieci, w której wiem, gdzie mogę w każdej chwili odnaleźć poszukiwane zasoby. Można powiedzieć, że "nowa wiedza bazuje na sieciach społecznościowych i wymianie" (Downes).

Sam proces uczenia się, to według Downesa tworzenie i rozwijanie połączeń w sieciach - oparte na praktyce i refleksji. Wiedzieć to nie tyle zapamiętywać (skoro są dostępne zewnętrzne nośniki pamięci) ile rozpoznawać wzorce (czyli uczenie się to nie jest zapamiętywanie) i tworzyć określony porządek z tych wzorców. Każdy uczy się inaczej - wpływ na to mają percepcja, kultura, sposób postrzegania świata i samo-organizacja (samodyscyplina).

Dla skuteczności procesu uczenia się zdaniem Downesa istotne będą następujące założenia

  • autonomia - każdy uczący się (uczestnik sieci) jest autonomiczny jeśli chodzi o wartości i cele oraz podejmuje decyzje dla siebie;
  • różnorodność - każdy jest unikalny co do swej roli, funkcji i perspektywy. Sieć tworzona przez różnorodnych ludzi jest silniejsza niż sieć tworzona przez identycznych / podobnych ludzi. Różnorodność budzi interakcje i wymianę.
  • otwartość - członkostwo w sieci jest płynne; zawartość (sygnały, wiadomości) swobodnie wchodzą i wychodzą z sieci.
  • interaktywność - wiedza w sieci jest tworzona w procesie interaktywnej wymiany. Komunikacja jest tu wielostronna, zaś idee i informacje mogą pochodzić z różnych zasobów sieci.

"Świat jest chaotyczny, złożony, a nie poukładany. Wiele dróg prowadzi do wiedzy, a nie tylko jedna" - podsumował Downes.

Sieci edukacji - edukacja w sieciach

Rozwinięciem wystąpienia Downesa była debata "Sieci edukacji", która odbyła się późnym popołudniem w pierwszym dniu konferencji i którą miałem przyjemność prowadzić. Poświęcona była różnym aspektom sieciowania w edukacji z konektywizmem w tle. Konektywizm jako ciekawa idea pedagogiczna był tu obecny w dyskusji, ale nie w pierwszym planie. Nie dyskutowaliśmy wprost o jego założeniach, ale w zasadzie rozmawialiśmy o tym, jak jego elementy są stosowane w szkolnictwie, jak również o tym, a może przede wszystkim o tym, jak uczyć się w XXI wieku, w którym dane jest nam korzystać z tak wspaniałych i bogatych zasobów edukacyjnych w sieciach internetowych oraz analogowych.

Idea konektywizmu wydaje się być kusząca dla nauczycieli i edukatorów. Oto mamy coraz szybsze łącza internetowe, coraz łatwiejszy dostęp do sieci (teoretycznie dotyczy to także polskiej szkoły), coraz bogatsze zasoby edukacyjne dostępne na jeden klik, a zatem wchodzimy do Internetu i – jeśli tylko edumoc jest z nami – oto się uczę, ecce homo connectus albo jeszcze lepiej, bo do tego powinniśmy raczej dążyć - jeśli mądrze się uczę to ecce homo sapiens connectus. Łączę się, mam moc i nie boję się jej użyć!

No ale taki obraz jest jednak trochę fałszywy, ponieważ nie każdy korzysta z sieci po to, aby się rozwijać. Tak mogłoby to wyglądać, gdyby każdy z nas rzeczywiście chciał się samokształcić. Z tym jednak u młodych i starszych Polaków krucho. Powodów (czy barier) dla nieuczenia się we współczesnym świecie zawsze można znaleźć wiele. Z badania Uwarunkowania Decyzji Edukacyjnych 2014 wynika, że 55% Polaków w wieku 20-64 lat „nie potrzebuje się uczyć, ani podnosić kwalifikacji / nie interesuje ich dokształcanie się”, natomiast ok. 31% twierdzi, że „nie ma czasu na naukę”. Tylko ok. 8% osób twierdzi, że „nie stać mnie na dokształcanie” – zatem w zasadzie nie są barierą czynniki ekonomiczne. Bariery są przede wszystkim mentalne i to często wychodziło podczas naszej rozmowy - zmiany powinniśmy zaczynać od siebie.

Sieć jest pewną szansą na rozwój. Potencjał dobrej edukacji w sieci jest duży i powinniśmy się zastanawiać, co zrobić, aby większość nauczycieli sięgnęła po te inspiracje w Internecie, podpatrywała i uczyła się od innych, a potem kombinowała, eksperymentowała i wprowadzała ciekawe pomysły w życie w swoich szkołach i, co bardzo istotne, przekazywała wiedzę o tym, jak się uczyć we współczesnym świecie swoim uczniom. Podczas debaty pojawiło się kilkanaście pomysłów i "węzłów" (mówiąc językiem konektywistów) z których już teraz można korzystać z pożytkiem dla siebie i uczniów. Wystarczy się podłączyć!

Co można zrobić, aby uczyć (się) głębiej i pełniej? Uczestnicy dyskusji mieli kilka refleksji (poniżej skrót kilku myśli).

Nie wlewajmy wiedzy do głów uczniów. Tak się nie uda ich niczego nauczyć. Stawiajmy uczniom wyzwania (problemy), dajmy im uczyć się i dochodzić do wiedzy, także ponosząc porażki. Poprzez wyzwania zdobędą różne kompetencje potrzebne im w życiu i do życia.

Edukacja szkolna powinna być skoncentrowana na wszechstronny rozwój ucznia (uczeń w centrum procesu uczenia się). Musimy w pewien sposób zburzyć szkołę, aby uczniowie mogli się uczyć rzeczy potrzebnych im do życia w dynamicznie rozwijającym się społeczeństwie XXI w. Tylko jako społeczeństwo musimy dojrzeć do tej zmiany (co nie jest łatwe, bo taka zmiana nie jest wygodna dla nas). Kultura uczenia się zmieni, jak diametralnie zmieni się kształcenie nauczycieli - od tego trzeba zacząć.

Konektywizm raczej nie przyczyni się do rewolucji w szkole. System edukacji jest przecież antykonektywistyczny - przecież nauczyciele poświęcają dużo czasu na to, aby przeciwdziałać komunikowaniu się uczniów (między sobą i z sieciami).

Coś co może sprzyjać konektywistycznemu podejściu to zrozumienie, że edukacja to relacja. Choć nie jest łatwo wchodzić w relacje. Ale jest to konieczne. Wspólnota, współpraca, wymiana wiedzy, wspieranie się nauczycieli i uczniów. To jest ważne i szkoła powinna tak organizować działalność, aby te cechy i wartości umacniać.

Wreszcie sieciujmy się. Bądźmy homo sapiens connectus. Korzystajmy z bogactwa sieci edukacyjnych, bo przecież mamy z kim się łączyć i od kogo brać pomysły i idee.

Sieciowanie i elementy konektywizmu pojawiały się także w innych wydarzeniach Pokazać – Przekazać 2017. Wkrótce przeczytamy o tym więcej w raporcie pokonferencyjnym Centrum Nauki Kopernik.

 

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Jest również członkiem grupy Superbelfrzy RP).

 

Jesteśmy na facebooku

fb
Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie