Największą częścią pracy nauczyciela nie są ani sukcesy, ani porażki. Jest nią codzienność.
Wakacje mają w sobie coś, czego często brakuje podczas roku szkolnego. Dają przestrzeń, by na chwilę zwolnić i zadać sobie pytanie:
Co tak naprawdę było w tym roku ważne?
Kiedy opadają emocje związane z egzaminami, świadectwami i zakończeniem kolejnych projektów, coraz wyraźniej widzę, że to nie one wracają do mnie najczęściej. Wracają zwyczajne dni.
Media społecznościowe lubią zachwyty, piękne projekty, konferencje, nagrody. Chętnie pokazujemy uśmiechnięte zdjęcia z zakończenia roku. A przecież to tylko niewielki fragment naszej pracy.
Zdecydowaną większość stanowi coś znacznie mniej spektakularnego. Rok szkolny wypełnia sprawdzanie prac, poprawianie tego samego błędu po raz dziesiąty, rozmowy na przerwie czy pisanie opinii.
Dodajmy do tego spotkania z rodzicami, planowanie kolejnych lekcji i szukanie sposobu, żeby dotrzeć do ucznia, któremu od kilku tygodni trudno odnaleźć się w klasie. I dostajemy to, co jest esencją naszej pracy.
Bo to właśnie ta zwyczajność buduje szkołę. Nie pojedyncze wydarzenia czy wielkie projekty. Nie zdjęcia, które później dobrze wyglądają w internecie.
Coraz częściej myślę, że szukamy w edukacji zachwytów. Chcemy, żeby każda lekcja była wyjątkowa, projekt przełomowy a szkolenie inspirujące.
A przecież codzienność z definicji jest... zwyczajna. I wcale nie musi nas codziennie zachwycać, żeby miała sens, bo rozwój najczęściej nie wydarza się podczas jednego wyjątkowego dnia. Powstaje z setek zwyczajnych spotkań, cierpliwości i konsekwencji. Z obecności.
To właśnie dlatego coraz bliższa jest mi myśl, że rolą nauczyciela nie jest organizowanie nieustannego festiwalu atrakcji. Rolą nauczyciela jest projektowanie doświadczeń, które – nawet jeśli z pozoru wyglądają zwyczajnie – zostawiają w uczniach coś ważnego.
Może właśnie po to są wakacje. Żeby przypomnieć sobie, że to, co najcenniejsze w naszej pracy, bardzo rzadko trafia na zdjęcia, do sprawozdań czy prezentacji. Najczęściej zostaje w pamięci uczniów. I naszej.
A Wy?
Kiedy myślicie o minionym roku szkolnym, wracacie przede wszystkim do wielkich wydarzeń czy do tych zwyczajnych chwil, które dopiero z perspektywy czasu okazały się najważniejsze?
Notka o autorce: Joanna Krzemińska jest nauczycielką języka polskiego, terapeutką pedagogiczna, edukatorką i trenerką. Koordynatorka ds. innowacji w Szkołach MIKRON w Łodzi, opiekunka praktyk pedagogicznych studentów Uniwersytetu Łódzkiego i Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej oraz prezeska Fundacji Mozaika Edukacyjna. Autorka i współautorka publikacji metodycznych, materiałów dydaktycznych i podręczników. Prowadzi szkolenia, warsztaty i webinary dla nauczycieli, popularyzując rozwiązania wypracowane w codziennej praktyce szkolnej. Prowadzi stronę "Zakręcony belfer" na Facebooku i w LinkedIn.


