Edukacja, trendy, futuryzm

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Obserwując rozwój technologiczny, z jakim mamy do czynienia, trudno prognozować, jak będzie wyglądała edukacja i środowisko szkolne za 20 lat. Liczba nowoczesnych urządzeń, które pojawiają się na rynku i siła, z jaką nowe technologie oddziałują na społeczeństwo, nie ułatwiają spojrzenia w przyszłość. Spróbuję jednak przybliżyć najważniejsze trendy.PHOTO: SXC.HU

Rozwój rynku

Według różnych danych, na świecie mamy już ponad 1 miliard komputerów osobistych (2007/2008), ponad 1 miliard użytkowników internetu (2008), ponad 4,6 miliarda abonentów telefonii komórkowej (2010, dane ONZ). 85 milionów osób korzysta z multimedialnych telefonów iPhone i odtwarzaczy multimedialnych iTouch (Apple, 2010). Tylko w Stanach Zjednoczonych w 2008 r. blisko 4 miliony studentów korzystało z kursów e-learning (edukacji na odległość) w ramach swoich studiów. Technologia sprawiła, że zmienia się miejsce, w którym następuje edukacja i podstawowe narzędzia nauczania i uczenia się.

Pojawienie się iPada oferowanego przez Apple stawia wielki znak zapytania, w którym kierunku będą się rozwijała komputeryzacja (także w edukacji). W tej chwili głosy analityków skłaniają się ku opinii, że to komputer modelu iPad’a jest narzędziem edukacyjnym przyszłości. To bardzo możliwe. Pod koniec maja 2010 r., organizacja filantropijna One Laptop Per Child, która wprowadziła już ponad 2 miliony laptopów „za 100 dolarów“ do szkół na całym świecie, zdecydowała, że teraz uruchomi inicjatywę OTPC – jeden tablet dla każdego dziecka. Za graniczną cenę również przyjęto 100 dolarów amerykańskich. Parę dni później serwisy informacyjne podały, że w Chinach jest już dostępny iPED, który kosztuje 105 USD i wygląda jak „żywa“ kopia iPada...

Ceny nowoczesnych urządzeń szybko spadają. Na rynku komputerów wysokie ceny utrzymują się przez niewielki czas po pojawieniu się nowego modelu na rynku. Porządny nowy laptop w sklepie kosztuje już 1600-2000 złotych, zaś jego cena (też nowego!) na Allegro 3-4 miesiące później może spaść nawet o ok. 25%. Jeśli spojrzymy na rynek netbooków, to ceny są jeszcze niższe – 1200-1500 złotych za wysokiej klasy sprzęt.

Z każdym kwartałem komputery są coraz mocniejsze i coraz więcej mogą. Ceny spadają, a zatem coraz łatwiej o doskonałe narzędzia edukacyjne w naszych plecakach, torebkach, kieszeniach... To wyznacza trzy najważniejsze długofalowe trendy:

»  Coraz więcej osób ma możliwość, w każdej chwili i miejscu, korzystać z sieci poszukując potrzebnej informacji, wiedzy lub kontaktów.  
»  Coraz więcej osób faktycznie korzysta z zasobów sieci dla realizacji swoich celów osobistych i zawodowych, gdyż tu znajdują najszybciej wszystkie potrzebne zasoby.  
» Coraz większe znaczenie dla osobistego rozwoju ma sieć Internetu i znajdujące się w niej, stale powiększające, często ogólnodostępne (jak na przykład wszystkie inicjatywy pod szyldem otwartej edukacji - Open Education), zasoby edukacyjne.  

To sprawia, że instytucja szkoły na pewno się zmieni. W którym kierunku?

Sześć scenariuszy

Na początku tego stulecia Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała sześć scenariuszy możliwego rozwoju szkół. Każdy może się spełnić, w zależności od siły oddziaływania różnych czynników: demograficznych, polityki edukacyjnej, rozwoju zasobów edukacyjnych Internetu, pojawiania się nowych technologii, w tym również edukacyjnych, pozwalających na kształcenie w każdym miejscu i czasie.

Scenariusze podzielono na trzy grupy, które opisano: status quo (instytucja szkoły i kształcenia formalnego mniej więcej taka, jaką znamy z końca XX wieku), re-schooling (przebudowa szkoły w celu dopasowania do zmieniających się warunków życia społecznego), de-schooling (odejście od jednego, tradycyjnego, modelu instytucji szkoły i kształcenia na rzecz wielu równorzędnych form edukacji, w tym edukacji online, a może nawet – w najbardziej radykalnej prognozie – koniec szkoły jaką znamy). Każdy ze scenariuszy przewiduje mniejsze (jak w pierwszej grupie) lub większe i bardzo poważne (jak w dwóch pozostałych) przemiany w edukacji.

Najbardziej prawdopodobne wydają się więc scenariusze re-schooling, choć i w grupie de-schooling znalazły się prognozy, które mogą się spełnić, ze względu na wielką dynamikę rozwoju technologicznego i wirtualnej rzeczywistości.

Horyzonty edukacji

Wiele ciekawych wniosków przynosi najnowszy raport dotyczący przyszłości edukacji szkolnej, Raport Horyzontalny dla systemu oświaty (2010 The Horizon Report K-12). Zdaniem jego autorów możemy mówić o pięciu trendach, które już silnie oddziałują na praktykę nauczania, uczenia się i kreatywność w szkole.

Technologie są środkiem wspierania rozwoju uczniów, narzędziem komunikowania się i socjalizacji, a przede wszystkim częścią życia wszystkich młodych ludzi. Do niedawna były postrzegane jako prowadzące do izolacji młodzieży, ale najnowsze badania przeczą tej hipotezie – wręcz przeciwnie, są one podstawowym narzędziem podtrzymywania kontaktu, a zarazem spersonalizowanym narzędziem edukacji.

Technologie informacyjne mają olbrzymi wpływ na to, jak ludzie pracują, uczą się, socjalizują i współpracują. Kompetencje technologiczne są również krytycznym czynnikiem sukcesu niemal w każdej dziedzinie; ci, którzy bieglej posługują się nimi, będą wygrywać w życiu. Luka cyfrowa, o której jest dość głośno – to faktycznie luka edukacyjna.

Coraz większe znaczenie ma wartość innowacyjności i kreatywności. Sposoby wspierania innowacyjności i kreatywności wśród uczniów powinny uwzględniać praktyki, z którymi uczniowie będą mieć do czynienia w życiu zawodowym i muszą dotyczyć obszaru badań na wszystkich przedmiotach oraz, co bardzo istotne, ich osobistej przedsiębiorczości.

Coraz większe znaczenie będzie miała edukacja nieformalna, alternatywna, pozaszkolna, czy okołoszkolne.  Coraz częściej szkoła przestaje być postrzegana jako jedyne miejsce, w którym się uczymy, gdyż uczniowie otrzymują atrakcyjne propozycje edukacyjne z poza szkoły.

Zmienia się również nasze myślenie o środowisku edukacyjnym. To już nie są cztery ściany w klasie szkolnej. Dziś mówimy raczej o przestrzeni lub przestrzeniach edukacyjnych. Stają się one bardziej społecznościowe, interdyscyplinarne i wspierane są przez technologie, które prowadzą do wirtualnej komunikacji i współpracy.

Edukacja 2030-2050

W niniejszym opracowaniu nie mogłoby zabraknąć wizji edukacji przyszłości autorstwa Stephena Downes, kanadyjski naukowca, edukatora, przedstawiciela nurtu konektywizmu i wizjonera.

Downes przewiduje, że za cztery dekady wszystkie obiekty będą potrafiły komunikować się z ludźmi i wyjaśnić, czym są… a także będą potrafiły wyjaśnić (a może nawet nauczyć?), w jaki sposób należy z nimi postępować. Sieć (już nie internetowa, ale inna) przestanie być siecią pasywną, stanie się siecią dynamiczną, której poszczególne elementy będą się ze sobą komunikowały – będzie to sieć, która będzie wiedzieć (czyli będzie zasobem wiedzy, który może dzielić się wiedzą z człowiekiem).

Nauczanie zdaniem Downesa będzie ustawicznym procesem opartym przede wszystkim na dzieleniu się wiedzą przez ludzi bez względu na wiek i etap kształcenia. Uczenie się będzie strumieniem, rzeką (wiedza praktyczna, często aktualizowana i odnawiana), nie zaś tworzeniem zamkniętego zasobu („zbiornika retencyjnego”), z którego korzystamy przez całe życie. Istotą procesu edukacji będzie akceptacja zmiany i umiejętność szybkiego przyswajania sobie nowej wiedzy potrzebnej do funkcjonowania w życiu.

Ponieważ otoczenie będzie się stale i szybko się zmieniać, zmieniać będą  się również obiekty (narzędzia), z których będziemy korzystać (w procesie nauczania będziemy dokonywać stałej analizy przydatności poszczególnych narzędzi). Każdy z nas będzie tworzył własny schemat sieci osób i narzędzi pomocnych w procesie edukacji, z którego będzie na bieżąco korzystał.

Ostatecznie to uczący się zagłosują

Obserwując dynamiczny rozwój technologiczny świata i zachodzące pod wpływem technologii zmiany społeczne, trudno zakładać, że edukacja jako proces kształcenia nie ulegnie zasadniczej przebudowie. Pytanie, który scenariusz się zrealizuje jest wciąż otwarte, ale trudno przypuszczać, że w sposobach uczenia (na wszystkich poziomach kształcenia formalnego) nic się nie zmieni. Podobnie jak w demokracji, ostatecznie „zagłosują“ ci, którzy będą musieli lub będą chcieli się uczyć. Trudno jednak przypuszczać, że będą oni głosować za taką szkołą, jaką znamy dziś...

Przeczytaj również w Edunews.pl:

Niniejszy materiał powstał w związku z seminarium „Edukacja przyszłości: uczeń – nauczyciel – szkoła 2030“, zorganizowanym przez Instytut Obywatelski oraz Ośrodek Badań nad Przyszłością Collegium Civitas, 16.06.2010 r. w Warszawie. Edunews.pl był patronem medialnym tego wydarzenia.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym)


Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie