Advertisement

O uczeniu się i nowej kulturze uczenia

Narzędzia
Typografia

W Krakowie zakończyło się wczoraj sympozjum naukowe Człowiek – Media – Edukacja, które zostało zorganizowane już po raz 23. Wśród uczestników na sali były osoby, które zaczynały ten niezwykły cykl spotkań poświęconych miejscu i rozwojowi człowieka w świecie mediów. Nie zabrakło ciekawych głosów (także bardzo kontrowersyjnych) komentujących wydarzenia i zmiany we współczesnej edukacji.(C) Edunews.pl

Twórca i główny organizator sympozjum, prof. Janusz Morbitzer z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie poświęcił wykład inauguracyjny kulturze uczenia się z wykorzystaniem technologii. Jako myśl przewodnią wybrał słowa D. Tapscotta: „W szkołach uczniowie powinni się uczyć, a nie być nauczani“. Zwrócił uwagę na to, że internet stwarza dziś olbrzymie szanse dla osób uczących się, niemniej jednak jest jedno ale... Może tu działać zasada św. Mateusza (bogatym zostanie dodane, a biednym zostanie odebrane) – czyli internet może znacznie wzmocnić i rozwinąć osoby wewnętrznie bogate, ale może również spowodować ogromne szkody u osób wewnętrznie ubogich. Jest bowiem pewnym narzędziem w rękach człowieka i jeśli zostanie rozumnie użyte, może przynieść wiele korzyści.

O edukacji takiej samej dla wszystkich

Uczestnicy sympozjum nie pozostawili „suchej nitki“ na obowiązującym systemie oświaty w Polsce. Słuchając wypowiedzi różnych osób mogła się pojawić taka refleksja, że jedynym zwolennikiem tego systemu są urzędnicy z Alei Szucha w Warszawie i politycy, którzy akurat znajdują się u władzy. Dobrze podsumował to prof. Maciej Sysło z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika przywołując słynny protest song Pink Floyd, Another Brick in the Wall cz. II – „dzieci nie chcą być cegiełką w tym murze“, nie chcą być produktami na taśmie produkcyjnej oświatowej fabryki. Niestety, choć wiele osób chce zmienić ten system, to rządzący proponują jedynie działania, które go wzmacniają. Nie dochodzi do zmiany paradygmatu.

Ale – jak zauważył prof. Sysło – nie chodzi wcale o zniszczenie istniejącego systemu, o zburzenie murów szkół, lecz o właściwe, lepsze wykorzystanie tej infrastruktury, choćby przez szersze i mądrzejsze wykorzystanie technologii. Jak spowodować, żeby uczeń miał świadomość po co chodzi do szkoły – zastanawiał się Sysło. Aby chodzenie do szkoły nie kolidowało z uczeniem się (za: Mark Twain).

Dokumenty mamy niezłe – komentował Sysło – szkoła polska ma zapewnić warunki dla indywidualnego rozwoju ucznia. Ale to pusta deklaracja, bo każdy uczy się tego samego i tak samo jest oceniany. Na błędność tego podejścia zwracano uwagę już pół wieku temu. Na przykład Hugo Steinhaus już w 1965 r. mówił o zaniedbaniach w nauczaniu matematyki. Że uczy się wszystkich tego samego i z tego samego się sprawdza. Już wtedy wiadomo było, że to nie ma sensu, a mimo tego trwamy przy tym błędnym podejściu.

Jednakowe ocenianie uczniów, bez odniesienia się do ich indywidualnych cech i talentów może prowadzić do wychowawczej katastrofy, na co zwracał uwagę m. in. Albert Einstein: „Każdy jest geniuszem ale jesli będziesz osądzał rybę po tym, czy potrafi wejść na drzewo, to całe życie będzie żyła w przeświadczeniu, że jest głupia.“

„Uczniowie naprawdę mają talenty. Musimy tworzyć warunki do ich rozwoju.“ – apelował Sysło. „Uczeń, który chce zdobyć Nobla i ten, który chce mieć spokój w szkole powinni mieć takie same warunki. Ale nie mogą być uśredniani... Jednakowa podstawa i jednakowy test końcowy nie mają nic wspólnego z równymi szansami w edukacji.“ – podsumował.

Takie podejście nie jest niczym nowym na świecie. Zwraca uwagę na to Sir Ken Robinson - ramy podstawy programowej powinny dawać możliwość tworzenia planu nauczania indywidualnego.

Krytykujemy często rozwiązania amerykańskie, nie rozumiejąc istoty systemu, który ma najlepsze uczelnie wyższe na świecie. U podstawy tego systemu jest wolność wyboru ucznia. Ale wolność ta ma swoje konsekwencje – twój wybór, twój obowiązek. W USA każdy planuje swój program nauczania, ale później ma obowiązek go realizować. Podstawa programowa jest znacznie mądrzej przygotowana niż polska - 50% przedmiotów jest do wyboru. Nie ma jednej matematyki dla wszystkich – jest ich kilka, o różnym zakresie i różnym podejściu. Dzięki temu szkoła amerykańska (wypadająca znacznie gorzej od polskiej w badaniach PISA) wypuszcza absolwentów, którzy są dobrze przygotowani do wybranych przez siebie studiów. Rezultaty są widoczne gołym okiem, jeśli spojrzeć na rankingi światowych uczelni.

O technologii w szkole

Prof. Sysło komentował także rolę technologii w szkole. Nie chodzi o zakup technologii dla szkół – to nic nie zmienia. „Technologie na usługach edukacji wymagają wsparcia edukacyjnego“ – trzeba umieć ich użyć w nauczaniu. Nauczyciele muszą łączyć szkołę z technologiami w taki sposób, aby technologia służyła edukacji, aby uczniowie będąc podłączeni (do sieci) mogli i chcieli się uczyć.

Być może tu potrzebujemy również kolejnego rewolucyjnego rozwiązania – porzucenia idei podręcznika. Podręcznik to nie edukacja – zadaniem szkoły i nauczycieli jest tworzyć warunki do uczenia się.

O zaufaniu do internetu

Prof. Kazimierz Wenta z Wyższej Szkoły Humanistycznej TWP w Szczecinie w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na wyniki badań wskazujące na duże zaufanie Europejczyków do internetu. Z badań Eurostatu wynika, że internetowi ufamy bardziej niż... kościołowi (European Trusted Brands). Z badań Katarzyny Wagner wynika, że aż 60% Europejczyków wierzy w treści zamieszczane w internecie. Podobnie ocenia wartość sieci społeczeństwo amerykańskie – dla połowy Amerykanów internet jest bardzo ważny w życiu. W Polsce – wg badań CBOS dla Akademii Leona Koźmińskiego, 51% Polaków uważa, że wykonywanie w internecie czynności związanych z wymianą informacji nie jest bezpieczne, ale przeciwnego zdania jest 42% badanych (2013).

O byciu krytycznym wobec mediów

W pedagogice medialnej wzmacnianie postaw krytycznych wobec mediów – dziś temat nr 1. Mamy rewolucję (medialną), ale ona nie może się kierować tylko własnymi prawami – zauważył ks. Janusz Miąso z Katedry Pedagogiki Medialnej i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. Technologie są super, ale to człowiek jest przecież najważniejszy. Fukuyama w „Końcu człowieka“ zauważył, że w nowym wspaniałym świecie opisanym orzez Huxleya ludzie mogą być szczęśliwi i zdrowi, ale nie są już istotami ludzkimi.

Jednym z największych niebezpieczeństw zdaniem Janusza Miąso jest bombardowanie obrazem. Żeby wyjaśnić – nie chodzi o to, że każdy obraz jest zły. W mediach jest wiele wartościowego przekazu obrazem, ale jest też dużo materiałów „teledyskowych“, wyjętych z kontekstu, nie powiązanych, nie opatrzonych żadnym komentarzem. Dla młodego człowieka jest to groźne, gdyż może wydawać się, iż to wszystko, co pokazane to jest prawda. Kultura migawkowa jest w stanie zniszczyć każde myślenie.

Zagrożeniem jest dziś jednowymiarowy homo sapiens. Wzmacniać trzeba koncepcję człowieka jako osoby myślącej. Kultura powinna pomagać człowiekowi stawać się bardziej człowiekiem (Jan Paweł II). Albo inaczej - potrzebujemy społeczeństwa medialnego o bardziej ludzkim obliczu (Tomasz Goban-Klas).

O odpowiedzialności za własne uczenie się

„Musimy zwrócić uwagę na pewien problem – szkoła zabija w uczniach odpowiedzialność za własne uczenie. Potrzebujemy odszkolnienia edukacji.“ – zauważył Marek Konieczniak z firmy Vulcan. Mówił już o tym Ivan Illich w swojej głośnej publikacji „Odszkolnić społeczeństwo“. Konieczniak przytoczył tu ciekawe wypowiedzi osób, które zdecydowały się prowadzić edukację domową: „najtrudniejszym na początku okazało się odszkolnienie moich dzieci.“

Co możemy zrobić? Jak mówił Marek Konieczniak - odszkolniajmy edukację. Róbmy to na poziomie naszych indywidualnych działań. Tu już bardzo dużo się dzieje. Mamy naprawdę coraz bardziej widoczną grupę nauczycieli, wychowawców, pasjonatów, którzy szukają głębszego sensu w tym, co robią. Szukają i dzielą się swoimi doświadczeniami, jak na przykład Superbelfrzy RP. Wykorzystują do tego technologię, ale zawsze jako środek. Nie mami ich złudna atrakcyjność narzędzi, która zamienia narzędzia w cele. A z drugiej strony odszkolniajmy edukację na poziomie systemowym. Nie ustawajmy w dążeniach, by do dna zrozumieć problemy i zaściankowość komfortu, jaki daje zastany stan. Budujmy nową wizję szkoły. Pamiętajmy, że aby odszkolnić siebie nie potrzebujemy do tego ministra edukacji ani nawet Prezydenta RP.

O „mądrości“ internetu

Do tego, co w internecie nie możemy podchodzić bezkrytycznie. Musimy uczyć oceniać wartość informacji w sieci. Jak zauważył prof. Morbitzer, dziś możemy podzielić mediatyzację ludzi na tych, którzy wierzą dr House w telewizji i dr Google w internecie. Pamiętajmy, że internet jest cudownym narzedziem dla mądrych i bardzo złym narzędziem dla głupich. Jeszcze raz prof. Morbitzer przypomniał zasadę św Mateusza – mądrym zostanie dodane, a głupim zostanie odebrane.

O uczelniach online

Występujący drugiego dnia prof. Robert Muffoletto przekonywał, że w niedalekiej przyszłości uczelnie się przekształcą w struktury bardziej online, w których połowa zajęć będzie w przestrzeni wirtualnej. Na przykład dzięki wideo-wykładom studenci będą mogli oglądać wielokrotnie wystąpienia profesorów, aby zrozumieć lepiej problem. Kraje, które nie dokonają takiej zmiany, pozostaną w tyle. Będą też mieć problemy – ponieważ łatwiej będzie uzyskać dyplom za granicą. Jedyną barierą będzie język.

Muffoletto mówił, że znając potencjał internetu trzeba zdefiniować na nowo pojęcie edukacji. Dzięki internetowi możemy uczyć się w sieci, niekoniecznie fizycznie mając kontakt z wykładowcą. Co to znaczy twarzą w twarz? Czy będąc połączonymi online przez Skype czy Google Hangout nie jesteśmy w bezpośredniej relacji z rozmówcą?

Z tą wypowiedzią polemizował prof. Morbitzer: „Trudno mi sobie wyobrazić, żeby Uniwersytet Jagielloński stał się wirtualnym uniwersytetem. Chodzi o tradycję.“ Wyraził też sceptycyzm, że w takiej e-uczelni większość studentów nie będzie chciała uczestniczyć w wykładach online.

Z kolei Tomasz Goban-Klas zauważył, że bardziej możliwy jest system blended learning, a nie całkowitej edukacji zdalnej. Spróbujmy połączyć uniwersytet 1.0 z uniwersytetem 2.0 i może wtedy powstanie uniwersytet 3.0. Spróbujmy połączyć technologię z praktyką akademicką i wówczas pewnie powstanie uczelnia XXI wieku.

Podczas sympozjum padło jeszcze wiele ciekawych głosów, ale nie sposób ich wszystkich w tak krótkim podsumowaniu wymienić.

Jednym z patronów medialnych 23 sympozjum Człowiek – Media – Edukacja był Edunews.pl.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Jest również członkiem grupy Superbelfrzy RP)

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie