Dziecko, smartfon czy tablet, nie ma problemu...

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Z najnowszych badań wynika, że trzylatkowie na Wyspach Brytyjskich nie potrafią układać wieży z klocków, choć bez trudu pomykają po tablecie przemieszczając się pomiędzy kolejnymi ekranami i aplikacjami. Po analizie tych danych niektórzy polscy naukowcy zaczynają wieszczyć, że jak te trzylatki dorosną, nie będą potrafiły zaparkować samochodu... Dziwi mnie trochę ten alarmistyczny lament. A co jeśli sterowanie samochodem za kilkanaście lat odbywać się będzie przez ekran dotykowy? Albo poprzez komendy wydawane głosem?fot. Fotolia.com

Mam nieraz takie wrażenie, że współcześni badacze technologii ciągle patrzą wstecz, jakby badali historię człowieka, a nie myśleli o kompetencjach przyszłości. Próbujmy zmieniać to podejście, ponieważ przy obecnym tempie rozwoju technologicznego naprawdę trudno przypuszczać, że świat za kilkanaście lat będzie identyczny jak dziś.

Cyfrowe pamiętniki rodziców

Niedawno w polskich mediach pojawiły się wyniki badań dotyczących technologii edukacyjnych prowadzonych przez badaczy w Wielkiej Brytanii. Z badania rodziców AVG Digital Diaries, przeprowadzonego w 10 krajach w listopadzie i grudniu 2013 r. wynika, że dzieci w wieku 3-5 lat już całkiem sprawnie potrafią włączać i wyłączać urządzenia komputerowe (62%), posługiwać się myszką (70%), grać w proste gry (66%), poruszać się po ekranie dotykowym tabletu lub smartfona (47%), korzystać co najmniej z jednej aplikacji (57%). Z drugiej strony tylko 13% pamięta numer telefonu do mamy, 14% potrafi wiązać sznurowadła, 23% pływać samodzielnie, 25% wie, jak należy postępować w sytuacji wypadku, 38% potrafi własnoręcznie napisać swoje imię i nazwisko, 42% pamięta adres domu, w którym mieszka, 58% potrafi jeździć na rowerze.

Bardzo ciekawe zestawienie wyników, z których nie należy jednak moim zdaniem wyciągać pochopnych wniosków, jak to uczynili dziennikarze niektórych polskich mediów, winąc za ten spadek umiejętności nowoczesne technologie.

Do ostrożnego podejścia przekonują opinie rodziców uzyskane w tym samym badaniu. 75% badanych opiekunów przyznaje, że technologie, z którymi mają do czynienia ich dzieci, rozwinęły ich umiejętności motoryczne, 67% przyznało, że przyczyniły się do większej kreatywności i ekspresji dzieci, 63% zauważyło poprawę umiejętności czytania. Z drugiej strony rodzice niepokoją się, że zbyt dużo czasu spędzanego przed ekranami może zaburzyć rozwój ich dzieci (70%), na czym może ucierpieć poznawanie innych ważnych umiejętności życiowych (66%). Blisko połowa respondentów (46%) uważa, że dzieci grają w zbyt wiele gier.

Wyniki te są dość optymistyczne, pokazują przede wszystkim wysoką świadomość wpływu technologii na rozwój dzieci wśród badanych rodziców. Rodzice dostrzegają korzyści i zagrożenia – jeśli tylko będą w stanie (wspólnie z nauczycielami) sprawić, że technologie będą używane racjonalnie (w równowadze z innymi aktywnościami dzieci, przede wszystkim fizycznymi) i wspierając proces edukacji.

Patrzmy do przodu

Myśląc o technologiach, które nas dziś otaczają, powinniśmy zastanawiać się, w jakim świecie przyjdzie żyć za 20 lat dzisiejszym przedszkolakom, nie zaś patrzeć wstecz i analizować ich obecne kompetencje w odniesieniu do tych, którymi my sami 20 (albo więcej) lat wstecz się legitymowaliśmy. Możemy narzekać, że dzisiejsi najmłodsi uczniowie mają kłopoty z podstawowymi czynnościami, które należały do kanonu umiejętności, gdy byliśmy młodzi, ale czy naprawdę musimy wymagać, żeby potrafili (równie pięknie jak my): sznurować butki (czy buty na rzepy i wsuwane nie są popularniejsze?), ładnie pisać oraz rysować eleganckie linie i szlaczki (czy normalny człowiek nie użyje do tego komputera?), zapamiętywać telefony do bliskich (czy nie od tego są aplikacje w telefonach?), itp. Takich przykładów można mnożyć. Nie ma sensu, abyśmy wymagali od młodych wszystkiego tego, co my dorośli odrzucamy jako niepraktyczne i niepotrzebne.

Nie należy też popadać w przesadę. „Układanie klocków rozwija umiejętność planowania, wyciągania wniosków, wyobraźnię przestrzenną. Jak bez tego np. zaparkować samochód? Przecież to właśnie taki duży klocek, który się przestawia w głowie, by ustawić na parkingu. Albo kupić kanapę tak, by pasowała do miejsca, jakie jej wyznaczyliśmy?“ – mówiła dr Urszula Sajewicz-Radke z sopockiego oddziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w wypowiedzi dla Metro z 17.04.2014. Z tej wypowiedzi można wnioskować, że parkowanie samochodu i ustawianie kupionej kanapy są to popularne czynności, które często wykonywane są przez najmłodsze dzieci...

Niestety prawdopodobnie mało naukowców słyszało o wielkiej popularności świata wirtualnego budowanego z klocków, czyli Minecraft. W maju 2012 na oficjalnej stronie Minecrafta było już zarejestrowanych 30 milionów graczy, a liczba sprzedanych kopii gry w lutym 2014 przekroczyła 35 milionów. I rośnie. Dodajmy do tego także to, że gier na tablety i komputery, w których operujemy klockami są tysiące. Podobnie jak rośnie liczba zawodów, które wymagać będą od operatorów urządzeń przemieszczania obiektów wyłącznie na ekranie komputera (np. kierowanie dostawczymi dronami dostarczającymi zamówione towary, prowadzenie operacji medycznych na odległość, zarządzanie zautomatyzowanym magazynem, itp.). Oczywiście nie można też pominąć tego, że pewnych kompetencji uczymy się później niż w wieku 3-5 lat (w końcu mamy do czynienia z uczeniem się przez całe życie...).

Tablety i smartfony oraz wiele innych urządzeń, o których jeszcze zbyt wiele nie słyszeliśmy były i będą wpływały na nasze codzienne życie i zmieniały sposób, w jaki funkcjonujemy. Zapamiętywanie numerów telefonicznych do bliskich i znajomych zostanie czynnością zapomnianą nawet przez dorosłych, bo do tego służą nam aplikacje z bazami danych w naszych komputerach, tabletach i telefonach. Ten proces będzie dotyczył także dzieci i to najmłodszych. Dla nich tablety i inne nowoczesne urządzenia będą prawdopodobnie archaiczną formą urządzeń im towarzyszącym, gdy już uzyskają pełnoletność. Byłoby wysoce wskazane, aby perfekcyjnie opanowały sztukę posługiwania się tymi urządzeniami osobistymi, jako narzędziami bezpośredniego wspierania ich rozwoju. Oczywiście TO jest wyzwanie – trzeba sobie uświadomić (i rodzice to szczególnie muszą zrozumieć), że tablety i smartfony służą także do edukacji i rozwoju, a nie tylko do rozrywki.

Niniejszy artykuł jest polemiką z artykułem „Dziecko ma tablet? Masz problem“ autorstwa Alicji Bobrowicz, opublikowanym w Metro w dniu 17.04.2014.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Jest również członkiem grupy Superbelfrzy RP).

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie