Cieszę się, że w morzu problemów organizacyjnych, jakie przychodzi mi ogarniać przy okazji zdalnego nauczania, udało się zorganizować dyskusję na temat podstawy programowej. Taką odskocznię od codziennej rutyny. W gronie czwórki dyskutantów 23 kwietnia br. zastanawialiśmy się, czy podstawa, a właściwie cały szereg dokumentów kryjących się pod tą nazwą, nadaje się do tak powszechnie postulowanego odchudzenia, czy może jednak potrzebuje po prostu wymyślenia na nowo.
Uczymy się wszędzie, czyli także poza murami szkoły
Podstawą edukacji wczesnoszkolnej jest świadomość, że skuteczne uczenie się opiera się na motywacji wewnętrznej, doświadczaniu i zaangażowaniu emocji uczniów.
Pruska szkoła 5.0
W toczącej się w internecie dyskusji na temat zdalnego nauczania dają się zauważyć oznaki satysfakcji, że polskie szkolnictwo w szybkim stopniu nadrabia braki jeśli chodzi o korzystanie z nowoczesnych technologii. Pod przymusem, ale jednak.
A nie mówiliśmy?
Wraz z pandemią i niekontrolowanym rozwojem koronawirusa, tuż po zamknięciu szkół i radosnym turbo-przejściu MEN na nauczanie zdalne (bo nauczyciele raczej ani radośnie, ani turbo na nauczanie zdalne nie przeszli) w Polskiej edukacji nastąpiła erupcja przyczajonych dotąd edukatorów on-line i „fahofcóf” od zdalnego nauczania. Słowem roku szkolnego 2019/2020 zostanie zapewne „webinar” – kto żyw rzucił się do nagrywania i publikacji webinarów. Co ciekawe, jak zwykle w naszej pogmatwanej rzeczywistości, największymi specami od nauczania z wykorzystaniem mediów stali się ci, którzy z nauczaniem mają niewiele wspólnego...
Praca zespołowa (inspiracje korczakowskie)
„Są różni ludzie, przerobić człowieka trudno, więc rozum nakazuje, by każdego spożytkować takim, jaki jest, a nie odrzucać, przebierać – i ostatecznie zostać sam na sam ze swoim nadąsaniem i obrazą”.
Fiński model w edukacji wczesnoszkolnej
Od kilku lat świat zachwyca się fińską edukacją. Powodem jest umiejętność połączenia dwóch żywiołów. Z jednej strony Finlandia ma bardzo wysokie wyniki edukacyjne, mierzone np. wynikami testów PISA. Z drugiej, fińscy uczniowie są szczęśliwi, lubią swoje szkoły i dobrze się w nich czują.
Szansa, która może właśnie ucieka
Publikuję ten artykuł w śmigus-dyngus, ponieważ czuję potrzebę wylania nieco wirtualnej wody na pedagogiczne głowy. Co prawda, zazwyczaj staram się wyjaśniać Czytelnikom złożoną sytuację nauczycieli i z życzliwością przybliżać ich punkt widzenia, ale zebrało mi się trochę smutnych przemyśleń.


