Młodzi Obywatele: wspólne znaczy nasze!

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Kim są: mają naście lat, zaczepiają przechodniów i malują po ścianach? To – młodzi aktywiści! Twórcy murali, organizatorzy gier miejskich i czujni eksperci do spraw przestrzeni publicznej. Od września do lutego odkrywali miejsca warte uwagi, ozdabiali okolicę i sprawdzali jej stan techniczny. Efekt? W ramach 5. edycji programu „Młody Obywatel”, młodzież szkolna z całej Polski zrealizowała blisko 180 inicjatyw w swoim otoczeniu.fot. CEO - Młodzi Obywatele w trakcie przeprowadzania ankiet z mieszkańcami Sochaczewa

Sztab urzędników głowi się, jak sprostać wskazówkom nastolatków, świeżo naniesione murale jeszcze pachną farbą, a uczestnicy gier miejskich domagają się nowych rozgrywek. Słowem, działo się! Program organizowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) już od pięciu lat wspiera samodzielne projekty młodzieży na rzecz społeczności lokalnej.

Co roku grupy gimnazjalistów, do których przede wszystkim skierowany jest „Młody Obywatel”, ale także licealistów i zespołów pozaszkolnych próbują swoich sił w nowych dziedzinach. W realizacji zadań wspierają ich opiekunowie – zazwyczaj nauczyciele, bibliotekarze, pracownicy domów kultury czy przedstawiciele stowarzyszeń. Wyzwanie, do którego nieletni aktywiści stanęli tym razem, dotyczyło przestrzeni publicznej. Mieli trzy tematy do wyboru: „Lokalni architekci”, „Z(a)maluj na lokalnie” oraz „Rozegraj okolicę” i każdy z nich znalazł swoich zapaleńców.

Zadaniem „lokalnych architektów” było sprawdzenie, czy okolica miejsca zamieszkania, szkoły lub pracy jest przyjazna, bezpieczna i tak samo dostępna dla mieszkańców o różnych potrzebach. Badali teren z perspektywy osób z niepełnosprawnościami, rodziców z dziecięcymi wózkami czy właścicieli psów. Uwagi w formie notatek, zdjęć i pomysłów nanosili na mapę – wirtualną bądź wielkoformatową. Gdy diagnoza była gotowa, wnioski przedstawiali miejscowym władzom.

„Jak osoba niepełnosprawna ma dostać się na dworzec kolejowy, na który prowadzi 20 schodów?, „Gdzie ludzie spacerujący wzdłuż ulicy Niepodległości ze swoim pupilem mają pozbyć się jego odchodów?”, pytali gimnazjaliści z Czechowic-Dziedzic. Z kolei przepytani przez grupę „architektów” mieszkańcy Sochaczewa uskarżali się na brak czynnych toalet w całym mieście, dzikie wysypiska śmieci i zniszczone miejskie wyposażenie. Zestarzała infrastruktura przeszkadzała większości ze 150 respondentów ankiety stworzonej przez uczniów. Młodzież wskazywała na opieszały transport miejski i niewielką ofertę kulturalną Sochaczewa, wymieniając wśród atrakcyjnych obiektów odnowione ruiny zamku książąt mazowieckich i restaurację McDonald’s. Dorośli natomiast zwrócili uwagę na niewykorzystany potencjał pobliskiej rzeki – warto zbudować przystań, plażę i zorganizować spływy kajakowe. Żeby umożliwić sochaczewianom współtworzenie mapy, uczniowie promowali projekt na portalach społecznościowych oraz założyli przeznaczoną dla miejskich obserwacji skrzynkę mailową. Dla tych, którzy niechętnie korzystają z Internetu, uzgodnili cotygodniowe dyżury. Prezentacja efektów badań miejskich w urzędzie przyniosła natychmiastowy rezultat – na początek zmian burmistrz zapowiedział remont zaniedbanego boiska.

fot. CEO - Grupa projektowa z Sochaczewa podczas pracy nad mapą zmian

Zadanie „Z(a)maluj okolicę” polegało na wprowadzeniu w przestrzeń publiczną muralu hasła czy motywu, nawiązującego do tożsamości lokalnej. Grupa projektowa z Zespołu Szkół w Raciążu postanowiła zmienić zaniedbany przystanek. „Mógłby nadać kolorytu naszemu miastu i uświadamiać ludzi, że sztuka może rozwijać się także w małych miejscowościach”, stwierdzili aktywiści i zabrali się fachowo do działań. Żeby wypracować wspólną z mieszkańcami wizję malunku, zadbali o konsultacje. Rozdawali ulotki, informowali o projekcie na stronie szkoły i na profilu lokalnej gazety, dociekali zdania Raciążan w ankietach i zapraszali bezpośrednio na przystanek. Odpowiedź? Mural powinien nawiązywać do ich miasta jako miejsca z pozytywną energią. Młodzież zrealizowała swoją artystyczną wizję: „Ufaj”, „Akceptuj”, „Wspieraj”, „Wybaczaj” – zachęca przekaz muralu. I podsumowuje: „Miasto to MY”.

fot. CEO - przystanek w Raciążu

„Możliwość kształtowania otoczenia, w którym żyjemy i decydowania o nim jest czymś niezwykłym” – dzielą się wrażeniami raciąscy aktywiści. Największym zaskoczeniem jednak okazała się łatwość, z jaką pozyskali sojuszników. Burmistrz zaproponował patronat honorowy, a lokalni przedsiębiorcy i mieszkańcy przygotowali przystanek do prac. Pokryli go podkładem i białą farbą, ktoś udostępnił nagrzewnicę do osuszania ścian (ważne w listopadowej pogodzie), z kolei sklep z farbami przekazał materiały malarskie. Miejscowe lokale gastronomiczne w czasie malowania zapewniały młodzieży ciepłe posiłki. Na koniec do ochrony obiektu zobowiązała się zarówno Komenda Policji, jak i okoliczna młodzież. Wspólny wysiłek zaprocentował: Raciążanie czują się nie tylko odbiorcami, ale i dumnymi gospodarzami pierwszego w miejscowości muralu.

Początki działań zespołu z Chocenia, który przystąpił do zadania „Rozegraj okolicę”, nie były łatwe. „Brakowało nam inspiracji i pomysłów. Zazdrościliśmy dużym miastom sławnych ludzi i ważnych wydarzeń. My też chcielibyśmy mieć Białą Damę, dzielnego szewczyka, czy Wandę, która nie chciała iść za Niemca”, przyznają nastoletni animatorzy. Gdy zaczęli jednak podpytywać sąsiadów o historie związane z rodzinną miejscowością, już same dociekania dostarczyły emocji. „Udało nam się odtworzyć życie mieszkańców Chocenia sprzed wielu, wielu lat. «Spojrzeć» na miejsca, które znamy często od narodzin oczyma odkrywcy”, zdradzają uczestnicy. Dzięki tym poszukiwaniom dotarli do podania o runie choceńskiej. Fabułę gry, czyli „Legendę o czarnym panu, zaginionym chłopcu i ukrytym skarbie”, napisali właśnie na jego motywach. Żeby odnaleźć utracony skarb, zawodnicy musieli pokonać 13 przystanków, zdobywając klucze do kolejnych punktów. Szli śladem przygód ojca zaginionego chłopca, powiązanych z lokalnymi obiektami i – tak prawdziwymi, jak i fikcyjnymi – postaciami. Pojawił się tu m.in. dawny proboszcz parafii, który za ruble nieznanego pochodzenia odbudował zniszczony podczas II wojny światowej kościół czy w tejże wojnie poległy Józef Bliziński, ceniony komediopisarz i właściciel miejscowego dworku. Uczestnicy gry musieli dowieść umiejętności aktorskich i tanecznych, obsługi węża strażackiego i celności z bojowego wozu rozpoznawczego. Odnaleźć ukryty w bibliotecznym księgozbiorze tytuł i sprostać pytaniom o znajomość regionu.

fot. CEO - młodzież z Chocenia

Do organizacji wydarzenia niepostrzeżenie włączyły się osoby związane z kolejnymi przystankami. Nie tylko udostępniali miejsca i przedmioty, ale również współtworzyli zadania. Przygotowania wciągnęły m.in. właścicieli starego młyna, mieszkańców kamienicy, księdza proboszcza i dyrektora szkoły, a także pracowników gminy oraz centrum kultury, połączonego z biblioteką. O bezpieczeństwo nieletnich zadbali nauczyciele, a personel szkolnej stołówki za darmo ugotował posiłek dla zziębniętych graczy. Warto dodać, że akcja toczyła się w sobotę. Nagrody kupili lokalni przedsiębiorcy, organizacje i wójt. Wójt Gminy Choceń ponadto od razu zaproponował uczniom przygotowanie kolejnej edycji na Dzień Rodzin w czerwcu.

Przeszłość swojego miasta postanowili zilustrować w nietuzinkowy sposób również organizatorzy gry pt. „Działdowo z historią w tle” z I d. Uczniowie z ZS nr 2 przenieśli uczestników do średniowiecznej osady Soldav, o którą polscy książęta toczyli zajadłe spory z Zakonem Krzyżackim. Pomysły na scenariusz gry natomiast dostarczyła miejscowa legenda „O dobrej Pani z działdowskiego zamku”. Uczestnicy musieli m.in. skłonić przechodniów do zrobienia sobie zdjęcia z patronką miasta Katarzyną Aleksandryjską, rozciąć jabłko uderzeniem średniowiecznego tasaka i spróbować biegów w ciężkiej zbroi rycerskiej. Niełatwe było życie rycerza, ale zdecydowanie pełne wrażeń – działdowscy zawodnicy dotąd wspominają rycerskie rzemiosło.

Do fascynującej historii dotarli również uczniowie Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 1, położonego w kamienicy przy ulicy Noakowskiego w Warszawie. Początkowo zaplanowali realizację graffiti z nazwą szkoły na szarym murze wokół dziedzińca. „Chcieliśmy dać się poznać w dzielnicy Centrum z naszej najlepszej strony, promując nazwę szkoły i nasze miejsce wśród sąsiadów” – wyjaśnia Anetta Mazurek, opiekunka grupy nastoletnich działaczy. Zaangażowanie młodych obywateli przyniosło nieoczekiwane odkrycie. Przy okazji projektu zaczęli dociekać przeszłości szkolnej kamienicy, tyleż ciekawej, co i nieznanej większości uczniów. Okazało się, że budynek wciąż istnieje tylko dzięki harcerzom, którzy w czasie Powstania Warszawskiego bohatersko bronili go przed hitlerowcami. Ta historia stała się inspiracją do realizacji kolejnych dwóch malowideł upamiętniających wojenne losy kamienicy. Ceremonii odsłonięcia projektu towarzyszyła „żywa lekcja historii”. Świadek wydarzeń wojennych, Zbigniew Książczak, opowiedział o swoich przeżyciach z tamtych lat, m.in. o rabunkach opuszczonych warszawskich kamienic, do których zmuszali go okupanci. „I tak ulica Nowogrodzka zapisała się w mojej pamięci bielizną pościelową. Żurawia – butami, Hoża – kołdrami, (...) Wspólna – maszynami do szycia i pisania”, wspominał. Ulica Noakowskiego natomiast, przy której dzięki projektowi powstało graffiti z napisem „Pamiętamy”, kojarzy mu się z martyrologią książki polskiej i porcelaną.

Młodzi Obywatele z 5. edycji na każdym etapie korzystali także ze wsparcia organizatora. Na początek odbyły się szkolenia z metody projektu dla opiekunów grup i warsztaty o przestrzeni publicznej, grach miejskich oraz sztuce ulicznej tak dla nauczycieli, jak i uczniów. Przeprowadzono również lekcje o finansach, które pracownicy Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach wolontariatu prowadzili wspólnie z animatorami z Centrum Edukacji Obywatelskiej. Wśród przedsiębiorczych uczestników największym zainteresowaniem cieszył się temat spółdzielczości uczniowskiej. Bardzo przydatny okazał się też kolorowy pakiet edukacyjny. Broszura „Zmiennicy” w formie wskazówek i zadań prowadziła uczniów przez etapy przygotowujące do zmian w przestrzeni lokalnej. Tymczasem koordynatorzy programu wspierali uczestników merytorycznie i odwiedzali grupy projektowe.

Jak stworzyć radiowy spot reklamowy? Jak pozyskać sojuszników, poprowadzić bloga i przygotować się do publicznej prezentacji? Tej wiedzy dostarczała uczestnikom programu strona internetowa Młodego Obywatela www.ceo.org/mlodyobywatel, która okazała się skarbnicą wiedzy na temat realizacji społecznego przedsięwzięcia. Komu wciąż brakowało inspiracji, mógł je zaczerpnąć z cotygodniowego newslettera, a kto już ruszył z działaniami – pochwalić się w rubryce „Wieści ze szkół”. Aktualności projektu – bo program nieprzerwanie trwa od kilku lat – pojawiają się również na fanpage'u programu Młody Obywatel na Facebooku. Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) we współpracy z Fundacją BGK realizuje program aktywizacji młodzieży już od 2010 roku.

W każdej edycji dla najbardziej kreatywnych i społecznie pożytecznych pomysłów są przewidziane granty na dodatkowe działania. W przypadku piątej – przyznano ich 12. Dofinansowanie umożliwiło m.in. realizację warszawskich murali z „żywą lekcją historii”, a ludowe mory, połednice i inne stwory namalowane na ścianach bojszowskiego gimnazjum zyskały towarzystwo nowych malowideł. Najlepsze zespoły ponadto są co roku zapraszane na Ogólnopolską Prezentację Projektów Młodzieżowych do Zamku Królewskiego w Warszawie.

To okazja do prezentacji zrealizowanych przedsięwzięć w gronie aktywistów z innych programów CEO oraz wymiany doświadczeń i dalszych planów z rówieśnikami. Kilka wyróżnionych inicjatyw, jak tu opisane, trafia także do zbioru Dobrych Praktyk, czyli przykładów udanych projektów młodzieżowych, które wywołały pozytywną zmianę w społeczności lokalnej. Co mówią sami uczestnicy programu? „Nauczyliśmy się, że mamy dużo sojuszników i nie trzeba bać się udziału w projekcie i wyjścia do ludzi, możemy tworzyć z pasją dobra, które cieszą innych”, „To super przygoda. Nie wiedziałam, że moje miasto ma tak wspaniałą historię. Bardzo ważna okazała się praca zespołowa”, „Wystarczy tylko chcieć i można tworzyć naprawdę ciekawe rzeczy” – padają pełne entuzjazmu głosy.

W 5. edycji Młodego Obywatela wzięło udział 179 grup projektowych. To łącznie 2274 uczestników – czyli grupy uczniowskie z opiekunami. Głównym celem programu są działania na rzecz społeczności lokalnej. Wśród dotąd zrealizowanych tematów pojawiły się m.in. wolontariat, dialog międzypokoleniowy, spółdzielczość uczniowska i trasa tematyczna. Uczestnicy przymierzali się też do dziennikarstwa obywatelskiego, banków czasu i opieki nad miejscem pamięci. Tworzyli fotoblogi miejscowości i kampanie na rzecz zaangażowania społecznego, organizowali debaty o sprawach lokalnych. Szósta edycja programu, która właśnie ruszyła, kontynuuje temat przestrzeni publicznej. Ciekawe, co zmajstrują kolejni aktywiści?

(Źródło: Centrum Edukacji Obywatelskiej)

Jesteśmy na facebooku

fb
Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie