Siła pytań!

Fot. Fotolia.com

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Ważnym - o ile nie najważniejszym dziś edukacyjnym wyzwaniem, powinno być zdefiniowanie na nowo szkoły jako środowiska będącego autentycznym miejscem uczenia się uczniów. Uczenia się - nie nauczania. Doświadczania, a nie odtwarzania. Przetwarzania i tworzenia, a nie reprodukowania wiedzy w transmisyjnym i archaicznym już modelu.

Zmiana formy zajęć nie musi być trudna i może okazać się banalnie prosta. Prawdziwą dynamikę i skuteczność możemy osiągnąć tworząc przestrzeń dla nowej jakości pytań inspirujących uczniów do poszukiwań, spersonalizowanego uczenia, kreowania indywidualnych strategii i odpowiedzi w atmosferze współpracy, szacunku, zaangażowania i twórczej pracy.

Jak zmienić nieefektywny już model uczenia? Przede wszystkim uwierzyć, że jest to możliwe, pamiętając jednocześnie, że zmiana wymaga czasu, cierpliwości i konsekwencji. Ale przede wszystkim zrozumienia istoty tego procesu. Na początek zastąpmy pytania wymagające od ucznia odtwórczej prezentacji wiedzy tymi, które pomagają otworzyć przestrzeń do myślenia, inspirują do poszukiwania i innowacyjnych rozwiązań dla prawdziwych problemów. Horst Siebert - niemiecki pedagog, zmianę tę określa jako przejście od dydaktyki pouczania w kierunku dydaktyki umożliwiania. W definiowaniu aktywności uczniów uwzględnia się projektowanie i organizowanie fizycznej przestrzeni szkolnej służącej twórczym zachowaniom nauczycieli i uczniów. Nowe modele dydaktyczne wymagają wykreowania nowego środowiska pracy uczniów i nauczycieli. Istnieje kilka prostych, ale cały czas ignorowanych prawd na temat funkcjonowania uczniów w szkolnej klasie. Traktując szkołę jako miejsce sprzyjające uczeniu się zmienia się tym samym system oceniania i wreszcie metody pracy. W konsekwencji wzrasta zaangażowanie i wewnętrzna motywacja, rozwija się współpraca, tworzą nowe relacje w grupie, kształtują się nawyki, postawy i kompetencje służące rozwojowi indywidualnych pasji i talentów. Ważnym są pytania, jakie zadajemy uczniom, ale też problemy i wyzwania, przed którymi ich stawiamy.

Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.

Autorstwo tych słów przypisuje się Albertowi Einsteinowi. Jego autorytet i popularność udostępnianego w sieci cytatu mają przekonać oraz zwrócić uwagę na wartość i siłę pytań w codziennej szkolnej praktyce. Dlaczego i po co nauczyciele stawiają pytania? Najczęściej słyszymy, że chcą w ten sposób pobudzić zrozumienie pojęć, procedur, sprawdzić wiedzę i umiejętności i wreszcie chcą dokonać przeglądu, czego uczniowie już się nauczyli. A jak wygląda praktyka? Połowa z licznych pytań stawianych w ciągu dnia przez nauczyciela wcale tego nie sprawdza. To pytania typu organizacyjnego. Kto jeszcze nie oddał pracy domowej? Gdzie jest twoje usprawiedliwienie? Czy każdy ma przy sobie podręcznik? Kto chciałby odpowiedzieć na to pytanie? Kto z was nie wiedział o spotkaniu? Czy na pewno uważasz? Dlaczego nie słuchasz? Czy musisz rozmawiać i przeszkadzać innym? Druga połowa to pytania z kategorii odtwarzania informacji. Ile to 7 x 9? Gdzie zmarł Napoleon? Kiedy wybuchła I wojna światowa? Co wydarzyło się 11 września 2001? Do jakiego gatunku należy wieloryb? Jak odpowiedział na to Tadeusz? Czy po spółgłoskach zawsze piszemy „rz"? Kto i w jaki sposób pokonał Trojańczyków?

Model zajęć odwołujący się jedynie do reprodukowania informacji przekazywanych przez nauczyciela wciąż stojącego przy tablicy, zabija nie tylko kreatywność, ale też zaangażowanie, motywację i przejęcie odpowiedzialności za własne uczenie. Uniemożliwia jego personalizację. Oczywiste? Nie zawsze. Mówił już o tym do nauczycieli w 2008 roku prof. Jan Potworowski. Nadal rzadko pojawiają się pytania zmuszające do myślenia problemowego. Wyjaśnijcie dlaczego? Co waszym zdaniem jest lepsze? Dlaczego? Po co? W jaki sposób można rozwiązać taki problem? Jak myślicie, co stanie się wówczas? Jakie są słabe i mocne strony tego rozwiązania? Jak reagujecie na takie twierdzenie? Uzasadnijcie odpowiedź. Jaki wniosek można z tego wyciągnąć? Jak to jest powiązane z tym, czego uczyliśmy się wcześniej? A już sporadycznie nauczyciele zadają pytania otwierające przestrzeń do dyskusji. Czy możesz podać nowy przykład ilustrujący twoją tezę? Niezupełnie rozumiem twoje rozwiązanie, dlaczego je wybrałeś? Wyjaśnij mi raz jeszcze, na czym opierasz swój punkt widzenia? Spróbuj mnie przekonać do twojego rozwiązania, jak chcesz to zrobić?

Nauczyciele przekonują, że przygotowują uczniów do rozwiązywania problemów, projektowania rozwiązań i skutecznych strategii radzenia sobie z nowym sytuacjami. To często jedynie deklaracje. W praktyce model lekcji nie ulega zmianie. Odbywa się rutynowe sprawdzenie obecności, podanie tematu, wprowadzenie nowych treści, rozwiązywanie prostych przykładów i na koniec zadanie pracy domowej. Kluczem w przygotowaniu uczniów do funkcjonowania w nowych, nieznanych czy nietypowych sytuacjach, jest rozwijanie umiejętności stawiania pytań przez samych uczniów oraz samodzielnego formułowania strategii szukania odpowiedzi.

Pomysł na zajęcia powinien opierać się na modelu, którego podstawą jest określenie problemu, bądź wygenerowanie w zespołowej dyskusji pytań, które pomogą go zdefiniować. Uczniowie tworzą indywidualne drogi poszukiwania odpowiedzi, realizują ją i sprawdzają jej skuteczność. Zadaniem nauczyciela jest stworzenie okazji do doświadczenia przez uczniów satysfakcji z samodzielnego rozwiązywania problemów i pozostawienia im możliwości wyboru. W ten sposób budujemy w nich poczucie własnej wartości, wspieramy uczenie się i samodzielne myślenie. Sięgnijmy do istoty uczenia i pozwólmy uczniom na prawdziwą naukę, samodzielne poszukiwanie, eksperymentowanie i rozwiązywanie problemów. Niech szkoła stanie się naturalnym miejscem rozwoju talentów, pasji i osobistej siły.

Proste, ale jednocześnie niezwykle trudne. Dlaczego? Każda zmiana wymaga nowych kompetencji i oduczenia starych, nieskutecznych nawyków. Uczniowie przyzwyczaili się przez lata szkolnej edukacji do gotowych rozwiązań i dokładnych instrukcji: ile, jak, na kiedy i czego mają się nauczyć. Oczekują notatek, podręczników z tabelkami i grafikami oraz czytelnym podsumowaniem w ramce. W nich jest wszystko, czego potrzebują, aby zaliczyć kolejny sprawdzian, test i klasówkę. Podręcznik daje zarówno uczniom, jak i nauczycielom alibi i programuje do uczenia pod sznurek - według jasnych instrukcji. System stworzony jest dla jednego rozmiaru: tak samo, to samo i w tym samym czasie. Radzą sobie ci, którzy odpowiadają konkretnym sformatowanym wymiarom. Pozostali, albo mają kłopoty i szukają pomocy w korepetycjach, albo potencjał ich indywidualnych pasji i talentów nie jest w pełni wykorzystany. Zmiana środowiska edukacyjnego dotycząca miejsca, czasu, pomocy naukowych, przedmiotów i form pracy w kierunku dydaktyki upowszechniania, staje się dziś pilnym zadaniem i ważnym wyzwaniem.

 

(Notka o autorze: Witold Kołodziejczyk jest członkiem e-Redakcji Edunews.pl, ekspertem w Ośrodku Analitycznym Think Tank, twórcą innowacyjnej szkoły - Collegium Futurum w Słupsku; prowadzi autorski blog Edukacja przyszłości).

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie