O budowaniu kapitału naukowego

fot. Stanisław Czachorowski

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Udział w konferencji to okazja do wysłuchania wykładów i dyskusji z ludźmi spoza własnego kręgu znajomości. Niby wszystko można znaleźć w Internecie bez ruszania się z domu. Ale skoro tak, to dlaczego tak niewielu z tego korzysta? Po drugie, kiedy sami szukamy to podążamy znanymi sobie ścieżkami. Konferencja to spotkanie nieoczekiwanego i nieznanego. Podobnie rozmowa kuluarowa - jest otwarciem się na nowe.

Także i po tegorocznej konferencji "Pokazać - Przekazać" wróciłem mocno zainspirowany. Poczułem, że uczestniczyłem w czymś, co na prawdę zmienia polską edukację w szerokim sensie. Teraz przez kilka miesięcy będę próbował zmaterializować inspirację z Centrum Nauki Kopernik. Zaproszę do współudziału w kolejnych eksperymentach i w podróży w nieznane swoich studentów. Mam nadzieję, że się włączą (ja oczywiście będę namawiał).

Jednym z ciekawych wątków, jakie usłyszałem, dotyczą kapitału naukowego. Po raz pierwszy usłyszałem o kapitale naukowych na wykładzie dr Ilony Iłowieckiej-Tańskiej. Ważne jest to, kogo uczeń zna. W tym kontekście czy zna osobiście jakiegoś naukowca, np. w rodzinie, wśród sąsiadów. Bo czym innym jest osobiście znać a czym innym czerpać wiedzę ze stereotypów.

Różnorodne festiwale nauki i pikniki naukowe już na trwałe wrosły w krajobraz Polski i regionu. Jednak zbyt często traktowane są jako rozrywka, z przymrużeniem oka. Kto by tam poważny się w to angażował. Niby trzeba bo wypada… ale nie ma komu poważnie się zaangażować. Jakieś wybuchy, show, koncerty i spotkania z gwiazdami... A przecież najważniejszą wartością jest bezpośrednie spotkanie z nauką i naukowcem, odwiedzenie prawdziwego laboratorium. Jest to szczególnie ważne na prowincji, w naszym regionie. Bo ilu mamy pracujących naukowców, tak aby dzieci miały możliwość spotkać naukowca w realu? Chyba jedyną szansą są właśnie festiwale naukowe, takie na przykład jak Olsztyńskie Dni Nauki i sztuki, Europejska Noc Naukowców lub Noc Biologów. Oraz wszystkie inne mniejsze formy, z kawiarnią naukową, gościnnymi wykładami w szkołach, wizytami szkolnymi w laboratoriach UWM w czasie całego roku. To nie spektakularne „wybuchy” i sceniczne show z udziałem gwiazd przesądzają o wartościach pikników naukowych ale właśnie możliwość spotkania i "dotknięcia" prawdziwego naukowca.

Bo nie o rozrywkę, wybuchy, koncerty i spotkania ze sławnymi (z estrady) ludźmi chodzi. Najważniejszy jest bezpośredni kontakt z nauką i naukowcami. To jest ważny element budowania społecznego kapitału naukowego. Ten ostatni właśnie decyduje o tym, że sięgamy po książki lub po informacje w Internecie.

Centrum Nauki Kopernik jest także ośrodkiem naukowym (a nie tylko edukacyjnym). Współpracuje z innymi międzynarodowymi instytucjami w rozpoznawaniu i budowaniu kapitału naukowego na każdym etapie kształcenia. Profesor Louise Archer z Kings College twierdzi, że kluczowy wpływ na aspiracje zawodowe uczniów ma poziom ich kapitału naukowego. Wspomnianym wielokrotnie kapitałem naukowym są zasoby determinujące to, jak dzieci i młodzież myślą o sobie samych i nauce. Na tak rozumiany kapitał naukowy składa się:

  • alfabetyzm naukowy, czyli to, co wiedzą uczniowie o nauce,
  • przekonanie o własnych kompetencjach naukowych, czyli m.in. to, co myślą o sobie pod wpływem ocen i opinii nauczycieli,
  • codzienne i niecodzienne praktyki związane z nauką: odwiedzanie muzeów, ogrodów botanicznych, skansenów i centrów nauki, uczestnictwo w kołach zainteresowań, śledzenie wiadomości dotyczących nauki w Internecie,
  • to, kogo znają, czyli prywatna relacja z osobami zajmującymi się zawodowo nauką.

Pisząc o znaczeniu kawiarni naukowych i pikników naukowych mam na myśli właśnie ten ostatni aspekt. Według danych z Kings College dzieci, które mają w najbliższej rodzinie naukowca lub badacza, niemal dwukrotnie częściej wykazują wysokie aspiracje, jeśli chodzi o własną przyszłość naukową. Współczesna gospodarka potrzebuje naukowo aspirujących młodych ludzi. Brytyjczycy zrobili badania i dostrzegli potencjalny brak w przyszłości wystarczającej liczby chętnych do kariery naukowej w różnorodnych laboratoriach przemysłowych, uniwersytetach itd. A dostrzegając te lukę już teraz, 20-30 lat do przodu podejmują odpowiednie kroki. Podobnie myślą w Korei Południowej. Bo może zabraknąć ludzi, którzy wiedzą jak działa smartfon (nie chodzi o korzystanie lecz rozumienie i możliwość ulepszania).

A jak jest u nas? Czy w ogóle dostrzegamy kapitał naukowy, budujący nowoczesną gospodarkę? Czy badamy poziom tego kapitału i podejmujemy wyprzedzające środki zaradcze?

Niezależnie od procesów globalnych i krajowych, na miejscu w Olsztynie oraz na Warmii i Mazurach, pozostaje robić to, co jesteśmy w stanie. Tu i teraz i siłami, jakimi się dysponuje. Kawiarnie naukowe, pikniki i festiwale naukowe nie są tak banalne i mało ważne jakby się wydawało. To nie tylko promocja uniwersytetu czy instytucji naukowych, to dobrze pojęta edukacja i kształcenie zawodowe szerokich mas społecznych. Zwłaszcza tych żyjących daleko od szosy i z niewielkimi szansami na awans społeczny (czy cywilizacyjny).

 

Notka o autorze: Prof. dr hab. Stanisław Czachorowski jest biologiem, ekologiem, nauczycielem i miłośnikiem filozofii przyrody, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Niniejszy wpis ukazał się na jego blogu Profesorskie Gadanie. Licencja CC-BY.

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ppp napisał/a komentarz do Komórka a kondycja psychiczna uczniów
Chodziłem o szkoły w czasach "przedkomórkowych" i zapewniam, że jak lekcje są nudne, trudne, postrze...
nauczycielka wf napisał/a komentarz do Nowa podstawa programowa WF, czyli przerost formy nad treścią
Czy wie ktoś, w którym miejscu rozporządzenia zaczyna się podstawa programowa dla szkoły branżowej I...
Ppp napisał/a komentarz do Pierwsze dni po powrocie do szkoły
Po pierwsze - nie straszyć! Że będzie więcej nauki, że będzie trudniej itp.Pozdrawiam.
Czemu nie? Głupio, nielogicznie postawione pytanie może dotyczyć ciekawego problemu, który trzeba po...
Podstawa programowa nie opisuje szczegółowo oceniania. Oceniamy osiągnięcia ucznia wynikające z pods...
Jan napisał/a komentarz do Kto lub co jest konkurentem dla nauczycieli?
Postscriptum: minęło parę dni i nic, cisza, żadnych kontrargumentów, żadnej odpowiedzi, a specjalnie...
Czy w poprzednich podstawach programowych nie było zapisane, że przy ocenianiu ucznia bierzemy pod u...
Jan napisał/a komentarz do Dura lex, sed mala lex
Znajomy dyrektor szkoły (dziś jest już na emeryturze) powiedział mi parę lat temu w przypływie szcze...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie