Jak to jest?

fot. Fotolia.com

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Jak to jest, że możemy wybierać w automacie kawę, jej ilość, rodzaj, a nawet gatunek, a program w szkole serwuje się dla wszystkich uczniów w jednym rozmiarze. Jak to jest, że zachęcani jesteśmy, aby dzielić się opiniami o usługach, produktach, hotelach na specjalnie przygotowywanych portalach, a szkoła o sobie nie zbiera takich informacji.

Jak to jest, że w internecie szukamy opinii, informacji, przewodników i specjalistycznych porad, a w szkole informacje pozyskane z sieci traktowane są jako nierzetelne i pełne błędów. Jak to jest, że bilety kupujemy w automatach, zakupy robimy online, a szkoła nie udostępnia w sieci ani lekcji, ani programów, ani ważnych wykładów. Jak to jest, że na lotnisku, osoby posiadające metryczny paszport, są odprawiane przez automaty, a w szkołach rodzice i nauczyciele nadal jeszcze bronią się przed wprowadzeniem mobilnej technologii. Jak to jest, że coraz więcej samorządów wycofuje się z papierowych biletów na lokalną komunikację, a w szkole obowiązują nadal tradycyjne podręczniki. Jak to jest, że jadąc pociągiem, czy autobusem, mamy dostęp do szybkiej sieci udostępnianej przez przewoźnika, a w szkole stosuje się ograniczenia lub zakazy korzystania z WiFi i telefonów. Jak to jest, że na bieżąco można śledzić wydarzenia w internecie, a w szkole o tym, co i kiedy można z zasobów edukacyjnych oglądać, decyduje nauczyciel. Jak to jest, że sami możemy zdecydować, jak wygląda interfejs naszego telefonu, komputera, czy poczty elektronicznej, a w szkole musimy korzystać z narzuconego z góry planu lekcyjnego beż możliwości dopasowania do potrzeb, możliwości i osobistego potencjału. Jak to jest, że możemy być członkami grup dyskusyjnych i społeczności mających podobne zainteresowania i pasje, ucząc się od siebie nawzajem, a w szkołach skazuje się uczniów na towarzystwo innych bez uwzględnienia poziomu wiedzy, talentów i możliwości wyboru. Jak to jest, że wiele firm przyciąga nas różnymi promocjami, bonusami, punktami i specjalnymi programami lojalnościowymi, a szkoła robi wszystko, by uzyskiwane stopnie, aktywność uczniów i zaangażowanie ograniczały się jedynie do cyfry, zabijając wewnętrzną motywację, wolę i świadomą decyzję. Jak to jest, że poszukując jakichkolwiek informacji, najpierw pytamy innych lub szukamy w internecie, a w szkole nadal dominuje wykład. Jak to jest, że w kawiarni mogę wybrać miejsce do rozmowy lub ewentualnej pracy, usiąść w fotelu lub przy wysokim stole, albo ladzie z widokiem na ulicę, a w szkole zmusza się do siedzenie w rzędzie równo ustawionych ławek. Jak to jest, że w restauracji mamy możliwość łączyć stoliki, wybierać towarzystwo, dyskutować, a w szkole uważa się, że centrum naszej uwagi ma być nauczyciel przy tablicy. Jak to jest, że dzięki mobilnej technologii możemy czytać, oglądać filmy, słuchać muzyki w drodze do szkoły, w tramwaju, pociągu, czy na dworcu, a w szkole podczas lekcji można robić jedynie to, na co pozwala instrukcja nauczyciela. Jak to jest, że dostęp do swoich pieniędzy w banku i informacji o stanie konta mamy na bieżąco i za jednym kliknięciem, a w szkole na oceny w e-dzienniku czekamy po kilka dni. Jak to jest, że w autobusie, pociągu, czy kawiarni mam indywidualny dostęp do gniazdka umożliwiającego ładowanie naszych mobilnych urządzeń, a w szkole nie mogę podłączyć mojego iPada przy mojej ławce. Jak to jest, że kiedy uczymy się w sieci, możemy korzystać z indywidualnego doradcy, trenera, a w klasie przydzielany jest odgórnie i dla wszystkich ten sam wychowawca. Jak to jest, że w sieci możemy wysłuchać wykładu na ten sam temat przez różnych nauczycieli i w różnej formie, a w szkole nie ma możliwości uczyć się od tego, który najlepiej odpowiada naszemu stylowi pracy.

Jak to jest… Można tak długo jeszcze pytać, dziwić się i irytować. Dlaczego szkoła tak bardzo różni się od dzisiejszego świata? Dziś w swoim dotychczasowym formacie nie przystaje ani do zewnętrznej rzeczywistości, ani do indywidualnych potrzeb, ani też do możliwości i potencjału pojedynczych uczniów, wreszcie do tkwiącej w technologii siły kreowania nowej jakości. Cyfrowe narzędzia ułatwiają, umożliwiają dostęp i poprawiają warunki codziennego życia, spędzania wolnego czasu, uczenia się, ale też definiują na nowo pojęcia. Podręcznik nie musi oznaczać już tradycyjnej książki, lekcja niekoniecznie oznacza czterdzieści pięć minut zajęć. Wykład to nie transmisja danych w jednym kierunku, a tablica to nie jedynie czarna lub biała przestrzeń do pisania. Szkoła to nie pracownie, które miały służyć w czasie konfliktów za szpitalne sale. Zakupy nie oznaczają już tylko wymarszu do sklepu, a planowanie podróży, rezerwowanie biletów, hoteli udania się do specjalistycznego biura. Ulubionych i najbardziej popularnych seriali najczęściej nie znajdzie się już w telewizji. Praca nad wspólnym projektem, robienie notatek, komentowanie, redagowanie, czy prowadzenie dyskusji z oddalonymi setki kilometrów współpracownikami, to codzienność w wielu firmach. Udział w konferencji nie oznacza wielogodzinnej podróży do miejsca jej organizacji. Dostęp do wiadomości i informacji jest na życzenie. Mamy wybór, mamy możliwości, mamy powszechny dostęp do nieograniczonych zasobów. Miejsce, w którym jesteśmy i mieszkamy nie jest przekleństwem i nie ma już żadnego znaczenia. Mamy sieć, więc mamy dostęp do bogactwa świata. Słuchamy wykładów największych ekspertów i uczymy się na kursach w najlepszych uniwersytetach, robimy wirtualne podróże w odległych stacjach badawczych, czy nawet w kosmosie. Bierzemy udział online w trudno dostępnych premierach w najsłynniejszych salach operowych, spektaklach i koncertach największych orkiestr. Uczestniczymy w konkursach, przeglądach, a nawet jesteśmy ich jurorami i komentatorami. Prowadzimy wideorozmowy z przyjaciółmi, rodziną i znajomymi rozsianymi po całym świecie. Przejmujemy odpowiedzialność za rozwój swoich talentów, dzielimy się naszą wiedzą, osobistymi pasjami na internetowych wideo-kanałach i specjalistycznych portalach. Tworzymy, kreujemy i udostępniamy innym efekty naszej pracy.

Do czego jest więc nam dziś potrzebna jeszcze szkoła, jeżeli tak bardzo różni się od tego. co ją otacza? Szkoła jest najbardziej oddalonym miejscem od sieci. To tak jak więzienie - nawet jeżeli będzie luksusowe i nowoczesne w architekturze, to nadal będzie więzieniem.

Supernowoczesne więzienie w Leoben, Austria
Supernowoczesne więzienie w Leoben, Austria

 

(Notka o autorze: Witold Kołodziejczyk jest członkiem e-Redakcji Edunews.pl, ekspertem w Ośrodku Analitycznym Think Tank, twórcą innowacyjnej szkoły - Collegium Futurum w Słupsku; prowadzi autorski blog Edukacja przyszłości).

 

Jesteśmy na facebooku

fb
Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

  • Written by Jan
    Popyt na wiedzę faktycznie jest coraz bardziej ograniczony i nie będzie żadnego runięcia z hukiem - ...
  • Written by Jan
    Niech Pani zostanie w nauczycielstwie, również i po to żeby właśnie właśnie swoją postawą i życiowym...
  • Written by Jan
    Nie zgadzam się z oceną sytuacji. Mieszkam na wsi, dojeżdżam do pracy w szkole w 40 tys. miasteczku....
  • Written by Ania
    Ja również po 36 latach pracy w szkole odchodzę, choć nie miałam na początku roku szkolnego takiego ...
  • Written by Robert Raczyński
    Czytałem (i pisałem) o tym wszystkim tak wiele razy, że naprawdę ciężko jest znaleźć jakąś oryginaln...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie