Szkoła z empatią

(C) Edunews.pl

Narzędzia
Typografia

Nauczyciele, a zwłaszcza wychowawcy klas, stoją dziś przed znacznie większymi wyzwaniami niż kiedyś. Z jednej strony dzieci i młodzież mają dostęp do nieograniczonych zasobów informacji i sieci rówieśników, z drugiej, doświadczają większej skali negatywnych zjawisk, nie tylko w szkolnej i pozaszkolnej rzeczywistości, ale i w Internecie. Potrzebują zatem większego wsparcia ze strony nauczycieli. O szkole z empatią i potrzebie uważności oraz empatii w społeczności szkolnej dyskutowali wczoraj nauczyciele na zorganizowanym przez Kulczyk Foundation Forum Eksperckim „Wiem. Czuję… Pomagam!”.

To już drugie Forum Eksperckie organizowane przez Kulczyk Foundation. Wśród zaproszonych gości i uczestników znalazły się osoby, które na co dzień stają przed uczniami i starają się ich wspierać nie tylko w zdobywaniu wiedzy, ale także w stawaniu się lepszymi ludźmi.

Przemawiając w imieniu Rzecznika Praw Dziecka Beata Sobocińska zauważyła, że dziś nauczyciele i wychowawcy stoją przed większymi niż zazwyczaj wyzwaniami, spoczywa na nich także obowiązek zmniejszenia negatywnych skutków obecnej reformy oświatowej.

Wsłuchać się w drugą osobę

„Jesteście tu po prostu dlatego, że macie w sobie mnóstwo empatii… Jesteście po to, aby powodować u kogoś innego uczucie szczęścia (chociaż każdy inaczej je definiuje). W pomaganiu ważne jest, aby starać się zrozumieć definicję szczęścia tej drugiej osoby, do której wyciągamy rękę i patrzymy głęboko w oczy.” – zwróciła się do uczestników Forum Dominika Kulczyk, Prezes Kulczyk Foundation. „Co jest potrzebne do tego, aby dać komuś szczęście? Trzeba się wsłuchać w tą osobę. Potrzebna jest uważność. Drodzy nauczyciele, bądźcie dla naszych dzieci inspiracją, drogą i latarnią.”

O tym, że potrzebujemy więcej empatii w instytucjach edukacyjnych mówili także przedstawiciele Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. „To co najcenniejsze w działalności edukacyjnej, to kształtowania postaw. Nasze społeczeństwo potrzebuje wartościowych ludzi o dobrze ukształtowanych podstawach. To podstawowe zadanie stojące przed wszystkimi nauczycielami i na uczelniach i w szkołach.” – zauważyła prof. Dr hab. Beata Mikołajczyk, prorektor ds. kształcenia UAM. „My chcemy być uniwersytetem z empatią. Oczywiście jeszcze jest wiele do zrobienia, ale mamy szansę stać się lepszym uniwersytetem.”

O tym, jak mądrze rozmawiać, jak rozmawiać prawdziwie, mówiła podczas Forum Małgorzata Domagalik, prezes Fundacji Ludzki Gest Jakub Błaszczykowski, która opowiadała o swoich rozmowach z dorosłymi mężczyznami, w których często zadawała pytania o ich czas dzieciństwa i to, ile w nich pozostało z dziecka. Przytoczyła m. in. historię Jakuba Błaszczykowskiego, który – jak opowiadała – nie był dobrym uczniem, był „leniwy, knąbrny, pozornie wchodzący w konflikt z nauczycielami. Nie znaleźli się nauczyciele, którzy chcieli pochylić się nad losem takiego jedenastolatka. Był jedną chodzącą agresją, jedną złością.” Mógł naprawdę źle skończyć, ale na szczęście „wziął się w garść”. „Nauczyciele muszą być uważni – mogą zmienić bardzo dużo w życiu (…) Jeśli w swoich szkołach macie takich uczniów, to po to jest się nauczycielem, aby im pomagać. Czujność nauczycielska jest tu wysoce pożądana.” – przekonywała Małgorzata Domagalik.

Empatia w naszym mózgu

„Czy istnieje mózgowy przepis na empatię? Może istnieje, ale trzeba cały czas ten mózg modelować. Empatia to złożony proces, zarówno emocjonalny (współodczuwanie, rezonowanie z emocjami innych, współczucie, troska), jak i poznawczy – wyobrażanie sobie, jak czują i myślą inni. Słuchanie i rozmawianie. Współczucie, ale i działanie, pomaganie.” – mówiła dr Kamila Jankowiak-Siuda, neurobiolog z Uniwersytetu SWPS.

Jak wynika z badań, w czasie gdy empatyzujemy z bólem innych, pobudzamy w naszym mózgu niemal te same szlaki neuronalne, jak wtedy, kiedy my odczuwamy ból. Kluczowe jest zorientowanie się na innych. Okazuje się jednak, że samo współodczuwanie może niestety prowadzić do zwiększenia zachowania agresywnego. Dopiero wzbudzenie troski i współczucia prowadzi do obniżenia zachowań niepożądanych i przyrostu tych prospołecznych, opowiadała dr Jankowiak-Siuda.

Nasz mózg jest plastyczny. Ta plastyczność też dotyczy empatii. Jakie czynniki na to wpływają? Są to cechy fizyczne, psychiczne, wzajemna relacja między nimi, kontekst sytuacyjny.

Jak przekonywała dr Jankowiak-Siuda, ma znaczenie, czy znamy osobę i jak bardzo jest nam bliska. Znanej osobie współczujemy bardziej niż nieznanej. Ma znaczenie też pokrewieństwo. Wtedy następuje silniejsza aktywacja struktur odpowiedzialnych za współczucie.

Najsilniej reguluje poziom empatycznego mózgu stres. Obniża poziom empatyzowania ze strony osoby, która obserwuje, ale także i tej, która przeżywa. Ma znaczenie, czy ból ostry, czy przewlekły. Ten ostry budzi nasze większe współczucie, niż taki, który ciągnie się długo i wydaje się bez znaczenia („znów dziś boli mnie głowa…”).

Jednym ze stereotypów w kwestii empatii jest przekonanie, że bardziej empatyczne są kobiety. „Minęło 12 lat badań, a ciągle nam brakuje badań potwierdzających, że kobiety są bardziej empatyczne…” – mówiła dr Jankowiak-Siuda. Mężczyźni też są empatyczni, choć nieco inaczej niż kobiety. „Znaczenie ma, czy ktoś jest uczciwy względem nas, czy nie (mężczyźni mocniej empatyzują wobec uczciwych), dla kobiet to nie ma znaczenia. Dla poziomu empatyzowania ma znaczenie wygląd fizyczny. W tym przypadku kobiety empatyzują zawsze, a mężczyźni raczej z tymi, którzy gorzej wyglądają.”

Najważniejsze wnioski dla edukacji dr Jankowiak-Siuda pozostawiła na koniec. Empatię można w sobie rozwijać, da się modelować nasze postawy. Poddajmy się treningowi – współczucia i empatycznej troski. Jak to zrobić w szkole? „Wykorzystajmy różne gry społeczne, w której budują jakąś rzeczywistość wspólnie z innymi. Daje to niesamowite rezultaty jeśli chodzi o zmiany struktur mózgowych.” – podsumowała prelegentka.

Czy empatia może szkodzić?

Bardzo ciekawe było wystąpienie Jacka Santorskiego, który już na początku powołał się na książkę „Przeciw empatii” napisaną przez Paula Blooma, profesora psychologii na uniwersytecie Yale. Opierając się na licznych badaniach naukowych doszedł on do wniosku, że jeśli postawimy wyłącznie na empatię, to podejmujemy pewne istotne ryzyko.

Jak zauważa Bloom, „problemy, z którymi zmagamy się w życiu społecznym i osobistym, rzadko wynikają z braku empatii. Co więcej, często wynikają one z jej nadmiaru. Moja książka nie jest po prostu atakiem na empatię. Chodzi mi o coś więcej. Chcę przedstawić argumenty na rzecz świadomej, rozważnej refleksji w życiu codziennym, dowodząc, że powinniśmy starać się posługiwać raczej głową niż sercem. Czynimy to już w znacznym stopniu, ale powinniśmy pracować nad tym, by robić w tym kierunku jeszcze więcej.”

Przywołując dzieło Blooma, Jacek Santorski wskazał kilka obszarów ryzyka, które mogą być konsekwencją podejścia empatycznego:

  • (auto)manipulacja, aby się uspokoić, zwolnić siebie z odpowiedzialności za drugą osobę;
  • wzmocnienie „atawistycznych podziałów” („swój- obcy” – ludzie zaczynają być podatni na znachorstwo polityczne, społeczne, itp. bo swoi to to, a obcy to tamto). Im mocniejsza empatia dla swoich, tym większa wrogość dla obcych (nawet na demonstracji nacjonalistów jest empatia – ale tylko dla swoich).
  • niepotrzebna nadopiekuńczość,
  • wypalenie, które może prowadzić do depresji.

Dla dobra naszego i osób nas otaczających potrzebna jest przede wszystkim racjonalna droga, wykraczająca poza perspektywę tu i teraz. – mówił Santorski. Co w takim razie zamiast empatii? Czy to koniec empatii? „Bliskie słowo to angielskie compassion, współczucie. Różnica do empatii trochę taka jak między filantropią sentymentalną (impulsywną) a filantropią strategiczną.” Warto zastanowić się – przekonywał Santorski – „czy nie powinniśmy uruchomić takiego strategicznego podejścia do empatii. To może nam chodzi o coś więcej, niż empatię. Że potrzebujemy czegoś więcej niż takie podejście emocjonalne, sentymentalne. Ale to sami musimy sobie odpowiedzieć, o co nam chodzi.”

Empatia jest jak reflektor – pisze Bloom – kierujemy uwagę tam, gdzie potrzeba zaangażowania i emocji, ale przecież reflektor ma ograniczony zasięg. Empatią zatem trzeba zarządzać. Jak? Tu warto przywołać inne słowo z języka angielskiego: purpose. To cel, ale osobiście ważny. W tym przypadku mamy determinację w dążeniu do wyznaczonego sobie, ważnego dla nas celu. Możemy być empatyczni, ale także powinniśmy stawiać wyzwania drugiej osobie. „Żeby realizować dobro trzeba mieć szeroką perspektywę i integrować przeciwieństwa. Trzeba mieć otwarty umysł.” – mówił Santorski.

Jak tu być empatycznym w szkole?

Z pozycji nauczyciela w Gimnazjum im. Tadeusza Reytana w Warszawie o empatii mówił Jarek Szulski. Z uczestnikami Forum Eksperckiego podzielił się on swoimi osobistymi doświadczeniami i sytuacjami, w których był zaangażowany.

Jak tu być empatycznym na co dzień w szkole? Zbyt często „nie pytamy, czy uczniowie potrzebują pomocy. Pomagamy bez pytania. A potem wpadamy w pułapkę, bo oni przestają być samodzielni.” – mówił Szulski. „Jesteśmy jako nauczyciele niby tacy ratownicy, ale naszą rolą jest jednak stawiać na to, żeby to dziecko potem powiedziało „ja to zrobiłem”. Być może zatracamy w dobrych intencjach granicę między wsparciem a wyręczaniem…”

Szulski powiedział też oczywistą rzecz, że nawet najlepsze scenariusze lekcji nie wystarczą. Tu nauczyciele muszą być spójni z tym, co chcą przekazać.

Jak zatem zacząć? Wracamy do szkoły i jesteśmy bardziej empatyczni? „Zacznijmy od budowania dobrych relacji z uczniami. Bo inaczej to empatia może być strzałem obok tarczy. A nasze reakcje będą nieadekwatne. Nie będzie żadnego realnego wsparcia.” – mówił Jarek Szulski.

Zwrócił także uwagę na istotną kwestię. Czasami inne rzecz są ważne dla uczniów niż te, które nam się wydają być ważnymi. „Zacznijmy słuchać uczniów. Potem rozmowa. Normalna chęć zrozumienia tego, co się w nich dzieje. Są różne drogi komunikacji. Formalne i nieformalne. Stwórzmy warunki do tego, aby lepiej zrozumieć, co jest ważne dla uczniów. I słuchać, co mówią. Potem wspólna praca - najlepsza metoda, aby ich lepiej poznać.” – mówił Jarek Szulski.

A po nim na Forum wystąpiła piątka jego uczniów, którzy odważnie podzielili się z audytorium swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami.

Mówią uczniowie

„Ważna jest rozmowa z nauczycielem ale... ważna jest ocena przez rówieśników. Dlatego jak nauczyciel ocenia, komentuje, powinien to robić tak, żebyśmy nie tracili w oczach rówieśników. Czyli można rozmawiać, ale na przykład po lekcji.”

„Często oceny, które wystawia nam nauczyciel są mało znaczące przy tych, które wystawiają nam rówieśnicy. Nauczyciel musi mieć tego świadomość.”

„Ważne, aby nie odpuszczać. Wesprzeć nas, ale nie załatwić coś za nas. Zapytać o przyczyny, powody. Nie o litość chodzi. Można zyskać większy szacunek jako nauczyciel.”

„Organizowałem wyjazd do Szwecji. Byłem koordynatorem. Udało się. Ale… nikt nie podziękował mi za moje działanie i zaangażowanie. Dostrzegł to nasz wychowawca, który podziękował mi za wykonaną pracę w imieniu całego zespołu. Nauczyciel musi widzieć więcej.”

„Czasami trudno jest z nami się dogadać. Ale czasami warto nam postawić zadania i przekazać odpowiedzialność za określone zadania”.

„Często małe rzeczy, niby nic, dokonywane przez nauczyciela, niwelują poczucie samotności czy pustki. Do tego nie potrzeba wiele ze strony nauczyciela.”

„To często rówieśnicy dają presję, oceniają, przyglądają się, spierają się z nami. I właśnie osoba nauczyciela daje nam większe poczucie bezpieczeństwa. Ważna jest rola nauczyciela w relacjach między uczniami, żeby reagować wtedy, gdy widzi że grupa w pewien sposób się rozbija, że nie ma pewnej wrażliwości.”

„Kluczowe do zbudowania tej relacji z nami, uczniami, są drobiazgi na co dzień. Na przykład podanie ręki, spojrzenie w oczy, telefon, kawa czy herbata razem, komunikacja. I to, żeby nie chował się za swoją posadą nauczyciela, ale żeby pozwolił uczniowi dostrzec w nim te proste, ludzkie uczucia. Nie możemy oczekiwać empatii, jeśli będziemy próbowali ukryć swoją wrażliwość.”

***

Forum jest elementem ogólnopolskiego programu edukacyjnego Kulczyk Foundation, który koncentruje się na kluczowych dla wychowania dziecka wartościach. – Identyczna nazwa programu i forum „Wiem. Czuję... Pomagam!” niesie następujące przesłanie: Wiem, bo trzeba kogoś zrozumieć, żeby poczuć jego problemy. Czuję, bo ktoś staje się bliski, nawet, gdy mieszka na drugim końcu świata. Pomagam, bo nie chcę stać z boku, kiedy już rozumiem i czuję – wyjaśnia Dominika Kulczyk.

Patronem honorowym Forum jest Rzecznik Praw Dziecka. Partnerami są: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, grupa Values_, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne oraz portal Edunews.pl. Patronat medialny nad Forum objął miesięcznik Dyrektor Szkoły.

Więcej szczegółów na stronie www.wiemczujepomagam.pl.

 

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Jest również członkiem grupy Superbelfrzy RP).

 

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie