Praca metodą projektu. Tyle się o niej mówi, a mam wrażenie, że wciąż nie przez wszystkich jest doceniania. Czy słusznie? Projekt edukacyjny - to brzmi dumnie. Napisano już na ten temat chyba wszystko, wciąż więc zadziwia fakt, że część nauczycieli unika takiej formy pracy. Argumentują to zwykle brakiem czasu, przeładowaną podstawą programową oraz strachem przed oddaniem sterów w ręce młodych ludzi. Tymczasem, mam wrażenie, że bilans zysków i strat jest zdecydowanie bardziej przechylony na szalę działań projektowych. Tak wiele można zyskać, nie tracąc przy tym niczego.

Jedyna pewna rzecz to zmiana. Zmiany w edukacji, których teraz jesteśmy częścią, często są związane z postępem technologicznym. W ostatnich latach w bardzo dużym stopniu ewoluowały kanały komunikacji międzyludzkiej. Dziś bez problemu możemy tworzyć własną gazetę (blogi), radio (podcasty), czy telewizję (YouTube).

Pełnoprawni, aktywni i kreatywni Europejczycy powinni być świadomymi jej uczestnikami. Przyszłość Unii Europejskiej, jej integracja i rozwój w największym stopniu zależy od młodych jej obywateli, którzy już niedługo będą mieli realny wpływ na jej działania. Być może wielu z nich będzie zasiadać w Parlamencie Europejskim lub pracować w Instytucjach Unijnych.

Niezmiennie od kilkunastu lat słyszy się, że szkoła została w tyle za postępem. Że nie potrafi nic uczniowi zaoferować i że wieje z jej murów nudą i zacofaniem. W dobie komputeryzacji i cyfryzacji uczeń wciąż nie może odnaleźć się w naszym edukacyjnym systemie.

Z pojęciem nauczania przyjaznego dla mózgu spotykamy się od lat 80 ubiegłego wieku. To wtedy pojawiła się neurodydaktyka. Musiało jednak upłynąć kilka lat, by tak naprawdę zrozumieć, co niesie ze sobą to pojęcie. Dziś wiadomo, że mózg działa w określony sposób i uczy się tylko wtedy, gdy czuje się zmotywowany do tego rodzaju działania.

John Hattie w swoje książce „Widoczne uczenie się dla nauczycieli” zachęca nauczycieli do uwidoczniania uczenia się i nauczania. Takie podejście do nauczania zmienia rolę nauczyciela z wykładającego eksperta na współpracującego z uczniami opiekuna. Dużą pomocą w tym może być samoocena uczniowska.

Porozrzucane w pokoju dziecka skarpetki to częsty widok i zmora niejednego rodzica. Nauczmy dzieci dobierać skarpetki w pary, ćwicząc równocześnie percepcję wzrokową, spostrzegawczość, skupienie uwagi.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ale to nie jest żadna nowość i żadne AI, a nawet komputery nie są do tego potrzebne. W czasach "prze...
Autorzy tego badania są zapewne świetnymi znawcami technologii cyfrowych ale raczej kiepskimi prakty...
Z drugiej strony w Polsce istnieje obowiązek szkolny, a przeciętny człowiek chodzi do szkół minimum ...
Ppp napisał/a komentarz do Wspólne testy
Chodziłem do szkół przez szesnaście lat i nie wiedziałem ANI JEDNEGO testu, który by się do czegokol...
Pani Justyno, artykuł jest dobrze napisany, a Pani Jagna zdaje się miała trochę gorszy humor i chcia...
Justyna Gajdziszewska napisał/a komentarz do Nikt nie nauczył mnie, jak zostać wychowawcą, a jednak nim jestem
Jestem zaskoczona powyższym komentarzem. Może już przywykliśmy do polowania na teksty, które powstał...
Ppp napisał/a komentarz do Skup się!
Należałoby zacząć od odpowiedniego rozkładu zajęć. Pamiętam, jak w liceum w w Piątek po południu mie...
To samo jest w szkole jako instytucji. Szkoła ma problem -> odzywają się wezwania do naprawy -> szko...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie