Wczoraj odbyła się Gala Dnia Bezpiecznego Internetu, inaugurując już 22. obchody tego edukacyjnego święta. Cel tego projektu pozostaje niezmienny od lat - inicjowanie i propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych, zaznajamianie rodziców, nauczycieli i wychowawców z problematyką bezpieczeństwa online oraz promocję pozytywnego wykorzystywania Internetu. A że technologia zawsze wyprzedza edukację – zdaje się co roku przybywa nowych wyzwań.
Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w Internecie to stale obecny w debacie edukacyjnej temat, o którym mówi się nie tylko w domach i szkołach, ale także w Sejmie RP – w którym pojawiły się pomysły o poselskim projekcie regulacji dostępu do mediów społecznościowych (SM). O tym, że mamy sporo do zrobienia, a ciągle pojawiają się nowe obszary wymagające działań edukacyjnych, mówili zaproszeni goście i eksperci.
Dzisiaj najwięcej musimy zrobić w sferze świadomości. W świadomości kompetencji społecznych. Jak powinna wyglądać cyfrowa edukacja? Im więcej edukacji cyfrowej tym więcej kompetencji i odpowiedzialności w przyszłości - przekonywał wicepremier Krzysztof Gawkowski. - Osiągniemy więcej, jeśli postawimy sobie pewne granice (wolności w sieci – przyp. red.).
Musimy przyjąć, że są pewne granice, których nie będziemy naruszali. Technologia może tworzyć wspólnotę. Ale muszą jej towarzyszyć odwaga w myśleniu i odpowiedzialność w jej używaniu – mówił minister.
Z kolei Marta Skierkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zalecała rodzicom opóźnienie dostępu dzieciom do mediów społecznościowych co najmniej 15. r.ż. Ale to za mało. – mówiła. Uważamy, że trzeba też podnieść prawnie minimalną granicę wieku dostępu do SM do 15 r.ż., ustalić ten sam limit obowiązujący dostawców SM i przypisać odpowiedzialność prawną dostawców SM. To wszystko musi być częścią krajowej strategii cyfrowej. I pamiętajmy, że każdy i każda z nas (dorosłych) ma istotną rolę w profilaktyce bezpieczeństwa dzieci w Internecie. - podkreślała
Od wielu lat dążymy do tego, „żeby ten Internet był bezpieczniejszy. Wierzę, że dojdziemy do tego momentu, kiedy będziemy mogli powiedzieć, że Internet jest już bezpieczny dla naszych dzieci – powiedział Radosław Nielek, dyrektor NASK.
Anna Kowalik-Mizgalska, prezeska Fundacji Orange zwróciła uwagę, że zawsze pozostaje coś do zrobienia. Bezpieczeństwo w sieci to jakiś roller-coaster. Jak już w miarę opanujemy jakiś obszar związany z technologiami cyfrowymi, to okazuje się, że już pojawiło się nowe wyzwanie, z którym znów musimy się mierzyć.
Chronić młody wizerunek w sieci
W sesji poświęconej ochronie wizerunku w sieci Katarzyna Makaruk z Biura Rzecznika Praw Dziecka pokazała, kto najczęściej wrzuca zdjęcia nastolatków do sieci. Zwracała uwagę, aby szkoły i nauczyciele zwracali częściej pytali dzieci o zgodę przy zamieszczanych na profilach SM szkół zdjęciach. Z badań wynika, że 75% uczniów/uczennic chciałoby, aby nauczyciele pytali ich o zgodę na udostępnienie wizerunku na potrzeby promowania szkoły lub projektów realizowanych w szkole. Dla nich okazuje się to być szczególnie istotne. 74% badanych nastolatków (N= 1604) uważa że publikowanie czyichś zdjęć w sieci bez pytania o zgodę jest jednym z najbardziej szkodliwych zjawisk w internecie (za gorsze są wskazywane tylko hejt i pornografia).

To nie jest teoria ani abstrakcja – tylko codzienność bycia w sieci nastolatków – zauważyła Zuzanna Głuch, uczennica klasy IV szkoły średniej i działaczka społeczna. Pytanie o zgodę nie jest miłym gestem, ale jest realizacją przepisów prawa - Konwencji o prawach dziecka – miejmy więcej szacunku dla młodego wizerunku.
Z kolei Katarzyna Hernandez z Biura Rzecznika Praw Dziecka przypominała, że kluczowe jest rozważne podejście do tematu zdjęć dzieci w Internecie, bo one już nigdy nie znikną z sieci! Wskazywała też na pewne braki w regulacjach prawnych. Potrzebujemy mechanizmów prawnych, które pozwolą na skuteczne usunięcie zdjęć opublikowanych w sieci bez zgody młodej (każdej?) osoby (także zdjęć przerobionych). Nauczyciele muszą wiedzieć o tym, co mają zrobić w takiej sytuacji.
Czy zgadzasz się na publikację tego zdjęcia w sieci? – jedno zdanie, a tak wiele znaczy dla młodej osoby. Od tego jednego zdania zaczyna się szacunek dla drugiej osoby. – podkreśliła Zuzanna Głuch.
Nie taki diabeł straszny…
W Polsce używamy Internetu od 30. lat. Niektórzy z nas pamiętają jeszcze czasy „przed Internetem”. Maciej Dębski, prezes Fundacji Dbam o Mój Z@sięg zauważył, że sam Internet nie jest problemem – prawdziwy problem to moralność i wartości jego użytkowników, o czym przekonujemy się każdego dnia. Nie zawsze jest tak źle, jak czytamy w prasie i mediach, słyszymy itp. Jest wiele naprawdę bardzo wiele osób, które nie mają wielkich problemów z korzystaniem z zasobów w sieci. Zbyt często koncentrujemy się na negatywnych zagadnieniach. Ustawmy sobie odpowiednią optykę idąc w stronę balansu (cyfrowego).
Ale też mówił o sprawach umykających uwadze. Rzeczywiście ktoś kto tworzy technologie, na końcu chce zarobić… np. na naszej uwadze. Czyli pamiętajmy, że jesteśmy elementem dobrze zakreślonego biznesplanu. – mówił Dębski.
Niepokój nasz budzi fakt, że nowe technologie zabrały nam autonomię - C.Newport
Maciej Dębski przestrzegał, aby unikać takich sformułowań, że Internet rujnuje nasze zdrowie psychiczne. Ten wpływ jego zdaniem, co potwierdzają też reprezentatywne badania, jest raczej niski lub umiarkowany.
Fakt, dzieci nie radzą sobie z pewnymi rzeczami w sieci, one mają po prostu za małe mózgi. I trzeba im pomagać. - przekonywał. Przy mądrym, wspierającym towarzyszeniu osób dorosłych, pozytywne wykorzystanie mediów cyfrowych może realnie chronić zdrowie psychiczne nastolatków — pomagać w szukaniu wsparcia, regulowaniu emocji, rozwijać zainteresowania i wzmacniać poczucie przynależności.
W trakcie prezentacji Dębski przypomniał i omówił wyniki przeprowadzonego z zespołem naukowców badania Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków (link). Chcieliśmy sprawdzić, jak korzystanie z nowych technologii koreluje z różnymi wskaźnikami zdrowia psychicznego.

W raporcie z badania ujęto wieloaspektowe spojrzenie na sposób, w jaki młodzież korzysta z Internetu i cyfrowych narzędzi ekranowych. Ważnym aspektem jest tu przede wszystkim zwrócenie uwagi nie tylko na zdrowie psychiczne, ale także na zachowania samobójcze występujące wśród młodzieży, co do tej pory nie było szczególnie rozwinięte w badaniach z tego zakresu. Uzyskane w naszym badaniu wyniki są w wielu obszarach nieoczywiste i wskazują na to, że stereotypowe przekonania dotyczące młodych ludzi i mediów cyfrowych są często nietrafne i nieprawdziwe, a często opierają się na nieuzasadnionych uproszczeniach.

Każde świństwo, które człowiek mógł zrobić człowiekowi przed erą Internetu, dziś może zrobić w Internecie i z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych. - Maciej Dębski
Maciej Dębski podkreślał, że dla młodych ludzi nie ma podziału na offline i online – nie pamiętają po prostu tej dualizmu. Tylko niektórzy dorośli pamiętają tamte czasy i przenoszą swoje wspomnienia na ocenę sytuacji współczesnej młodzieży.
Piętnaście powodów do zmiany granicy wieku
W swoim wystąpieniu Łukasz Wojtasik, koordynator programu Dziecko w Sieci Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przedstawił uzasadnienie dla zmian systemowych.
Granica 13. roku życia w dostępie do mediów społecznościowych jest nieadekwatna. Dzieci rozwojowo nie są gotowe na mechanizmy działania platform. Nie są też w stanie skutecznie bronić się przed manipulacją, hejtem czy presją porównań. Dodatkowo ta granica jest fikcją – z serwisów takich jak TikTok czy Instagram korzysta już połowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Skutki są poważne: pogorszenie zdrowia psychicznego, obniżenie samooceny, problemy ze snem i koncentracją, wzrost lęku oraz trudności w relacjach rówieśniczych. Dlatego w kampanii „15 POWODÓW” ostrzegamy: „Media społecznościowe niszczą dzieciństwo”. – podkreślał ekspert.

Od zeszłego roku promujemy wśród rodziców 15. rok życia jako minimalną granicę dostępu do mediów społecznościowych. Nie możemy jednak całej odpowiedzialności przerzucać na rodziców i dzieci. Dlatego w ramach kampanii „15 POWODÓW” apelujemy o zmiany systemowe: ustawowe podniesienie granicy wieku, skuteczną weryfikację wieku po stronie platform, projektowanie serwisów w sposób realnie uwzględniający bezpieczeństwo młodych użytkowników oraz powszechną edukację, tak aby młodzi ludzie wchodzili w świat usług cyfrowych przygotowani, a nie pozostawieni sami sobie. – mówi Łukasz Wojtasik,
Zakaz zakazowi nierówny
Szkoła bez telefonów – czy to możliwe? – Dariusz Stachecki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Nowym Tomyślu pokazał, że jak najbardziej tak, ale nie tak, jak większość z nas myśli. Pracujemy z nowymi technologiami cały czas – mamy ponad dwie dekady doświadczeń. To co mamy w kieszeni rzeczywiście jest osobistym komputerem. Smartfon jest naturalnym elementem życia młodzieży. Gdy służy dobrym rzeczom – nie ma z tym problemu. – mówił. Nie jest z naszą młodzieżą jeszcze tak źle, ale faktycznie jest wiele zagrożeń – głównie w obszarze emocji i bezpieczeństwa młodych ludzi.
Jak smartfon jest potrzebny w edukacji – to go wykorzystujemy. To jest kluczowa zasada dla nauczycieli i uczniów – podkreślał Stachecki. Już dawno temu w mojej szkole wprowadziliśmy zasadę nieużywania smartfonów w szkole. To nie to samo co całkowity zakaz, którego jestem przeciwnikiem. Dlaczego?
Zakaz totalny – to zdjęcie sobie problemu z głowy. Ale kto będzie się z tym zakazem mierzył – dyrektorzy, nauczyciele, uczennice i uczniowie. Jeśli zakaz ma być skuteczny – musi być egzekwowalny. Zakaz totalny działa, ale krótkoterminowo, a w dodatku nie przygotowuje ucznia do życia poza szkołą. – przekonywał.

Jak podkreślał Dariusz Stachecki - Zasada nieużywania telefonu w szkole – to pewien element umowy społecznej. Opiera się na pewnym zaufaniu, odpowiedzialności ucznia. Tłumaczy, dlaczego nie używamy telefonu, z czego to wynika. Wszystkim stronom! Pozwala w sposób elastyczny reagować. I pozwala uczyć kompetencje cyfrowe – trudno tego uczyć, jak mamy zakazy.

Ekspert opowiadał, że SP3NT wyposażyła uczniów w szkolne urządzenia i one mają dostęp do sieci. Nie uczniowskie telefony. Kiedy technologie są potrzebne na lekcji jako pomoc dydaktyczna to je wykorzystujemy. Podczas zajęć telefony uczniowskie mogą być w plecaku ucznia, ale wyciszone. – mówił. Wprowadziliśmy także zasadę nieużywania telefonów podczas przerw. Ale to też jest proces, nie decyzja narzucona odgórnie: stanowisko rady pedagogicznej -> spotkanie z samorządem (dyskusja dlaczego) -> spotkanie z radą rodziców -> debata z uczniami -> debata z rodzicami.
Potraktowaliśmy uczniów jako osoby dojrzałe, żeby się wypowiedzieli. Również z rodzicami trzeba rozmawiać, aby podejścia były spójne. Poprzedzone to jeszcze było ankietą uczniów, w których zapytaliśmy – po co ci w zasadzie telefon na przerwie. Przygotowaliśmy też dla nich coś w zastępstwie – Szkolne Centrum Informacji w bibliotece, Trójkową Gazetkę Informacyjną i możliwość kontaktu z rodzicami za zgodą nauczyciela dyżurującego. – opowiadał Stachecki.
Nie można dbać tylko o regulaminy. Trzeba edukować – w SP3 dzień bezpiecznego internetu trwa 365 dni minus ferie i wakacje. Trzeba rozmawiać, ustalać wspólnie zasady. Ten zakaz nieużywania jest naszą wspólną zasadą – umówioną i uznaną za wspólnie wypracowaną. Pokazujemy uczniom, że świat offline jest równie atrakcyjny. – przekonywał. Co im zaproponowaliśmy?

Podkreślił, że szkoła chce, żeby dzieci doświadczyły, że relacje, ruch, rozmowy są równie ważne co świat online. Nasi uczniowie zinternalizowali te zasady przerwowe w postaci plakatu:

Czyli da się! Dariusz Stachecki podkreślił, że współpraca z rodzicami jest tu kluczowa.
Jestem orędownikiem podniesienia wieku minimalnego użytkowników mediów społecznościowych do 15 lat, ale żeby to działało musi być zakaz egzekwowalny. Tu też rozmowy z rodzicami będą miały olbrzymie znaczenie – żeby rodzic lub opiekun też przestrzegał tych ograniczeń i nie zakładał konta dziecka „na siebie”.
Zło nie tkwi w urządzeniu, tylko w sposobie jego używania. – Dariusz Stachecki.
***
Dzień Bezpiecznego Internetu 2026 organizuje Polskie Centrum Programu Safer Internet (PCPSI), które tworzą NASK oraz Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Głównym partnerem DBI 2026 jest Fundacja Orange. Obchody DBI trwają w szkołach w całym kraju do końca marca (można jeszcze zgłaszać inicjatywy).
Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym portalu o nowoczesnej edukacji Edunews.pl (2008-) i organizatorem cyklu konferencji dla nauczycieli INSPIR@CJE (2013-). Zajmuje się zawodowo edukacją od 2002, angażując się w debatę na temat modernizacji i reformy szkolnictwa (zob. np. Dobre zmiany w edukacji, Jak będzie zmieniać się edukacja?). Należy do społeczności Superbelfrzy RP.


