Przysłówkowa ocena zachowania

fot. Joanna Krzemińska

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Każda okazja jest dobra, by potraktować temat wielowymiarowo. A, że koniec półrocza, to czas podsumowań (również zachowania), przysłówki stopniowaliśmy dość nietypowo.

Przychodząc do szkoły w piątkowy ranek wiedziałam, że z klasą piątą mam do omówienia stopniowanie przysłówków. Nie było to jakimś wielkim wyzwaniem, wziąwszy pod uwagę, że stopniowaliśmy już przymiotniki (o czym możecie przeczytać <tu>). Zależało mi jednak na ukazaniu życiowego aspektu zagadnienia. I wtedy wpadłam na pomysł…

Ocena z zachowania

Potwornie Fajna Klasa powinna zmierzyć się z samooceną zachowania. To niezwykle istotne i trudne zadanie. Co prawda dzieciaki podczas RUN-ów (spotkań Rodzic-Uczeń-Nauczyciel) mówią o tym, co się im udało osiągnąć, a nad czym chciałyby jeszcze popracować. Czynią to jednak w dość wąskim gronie. A teraz postępowanie należało omówić na forum klasowym.

By było łatwiej zapisaliśmy na tablicy schemat, rozpoczynający się od słów: zachowuję się (jak?)… Po tym sformułowaniu następowała tabelka z różnymi, zaproponowanymi przez młodych ludzi, przysłówkami. Każdemu z przykładów przyporządkowaliśmy stopień wyższy i najwyższy. Część z nich zapisaliśmy, część pozostała wyłącznie w formie ustnej (nie to było najważniejsze).

Po takim wstępie każdy z uczniów przystępował do pracy indywidualnej. Na kartkach notowali spostrzeżenia dotyczące swojego zachowania. W trakcie ćwiczenia mieli wykorzystać przysłówki w różnych stopniach, tak by jak najlepiej zobrazować własne postępowanie.

Po upływie wyznaczonego czasu każda osoba prezentowała efekty przemyśleń. Pozostali mogli ewentualnie coś dodać, jeśli uznali, że warto uzupełnić wypowiedź koleżanki/kolegi. Muszę jednak przyznać, że niewiele było takich uwag. Przy okazji okazało się też, że młodzi ludzie dość realnie patrzą na to, na ile ich postępowanie mieści się w wyznaczonych ramach. Większość zaproponowanych przez nich ocen jest tożsama z moimi propozycjami (o czy sami zainteresowani wcześniej nie wiedzieli).

Można powiedzieć, że to ćwiczenie jest tak proste, że niemal banalne. Owszem. Można też powiedzieć, że w niewymuszony sposób ukazuje życiową wartość treści przekazywanych w szkole. A czy nie o to powinno chodzić w edukacji?

 

Notka o autorce: Joanna Krzemińska jest nauczycielką języka polskiego w Szkołach Prywatnych "Mikron" w Łodzi. Prowadzi własny blog edukacyjny Zakręcony Belfer, w którym ukazał się niniejszy artykuł. Należy do społeczności Superbelfrzy RP. Licencja CC-BY.

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ppp: Lody nie dla wszystkich, tylko dla wszystkich uczniów!
Pełna zgoda. Raz, że jeden ma piątki bez wysiłku, a drugi wypruwa sobie żyły dla miernej. Dodać też ...
Ppp napisał/a komentarz do Mój zeszyt papierowy i odręczne notatki
Byłem na pograniczu - w podstawówce pisanie ręczne, w liceum - mieszane, na studiach i w życiu doros...
Z czysto praktycznego punktu widzenia zastanawia mnie czy aby myśleniem życzeniowym nie jest stwierd...
Kiedyś nauczyciel do ucznia mógł powiedzieć: "Jak ci się nie podoba, idź do innej szkoły, mnie to ni...
Alicja napisał/a komentarz do Poprawianie prac przez uczniów
Tekst ma drugie dno. Dobrze, że wybrzmiało to, że poprawianie prac to dla nauczyciela zajęcie czasoc...
Bardzo ważny temat, dziękuję.
Dobry i ważny artykuł. Brakuje w nim tylko zauważenia, że jeśli "ciało pedagogiczne" wie o sprawie, ...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie