Polskie portale edukacyjne dla dzieci - nuda i sztampa

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
edutainment Wiek najmłodszych internautów obniża się coraz bardziej. Ogrom możliwości, jakie daje Internet powoduje, że wielu rodziców i  nauczycieli chętnie wykorzystałoby szerzej to medium w procesie edukacji.W języku angielskim uczniowie mają do wyboru wiele wartościowych serwisów  edukacyjnych. Kiedy doczekamy się podobnej oferty w języku polskim?
 
Dla większości osób, tworzących programy edukacyjne dla dzieci, Ulica Sezamkowa jest niedoścignionym wzorem do naśladowania. Strona przygotowana przez jej twórców, Sesameworkshop przeniosła dotychczasowe metody edutainement, tak dobrze znane z telewizyjnych programów, w świat cyfrowy. Szczególnie działający od zeszłego roku serwis Panwapa (powstały od nazwy programu o tej samej nazwie) pokazuje, w jaki sposób wykorzystywać najnowsze zdobycze techniki, żeby w atrakcyjny sposób uczyć dzieci o otaczającym świecie i jego różnorodności, a jednocześnie uczyć tolerancji i pobudzać ciekawość.

ImagePanwapa to serwis przygotowany bardzo atrakcyjnie – wyposażony w głos i interaktywny. Każdy nowy mieszkaniec tego świat wybiera swój strój, wygląd, kolor skóry, włosów i rodzaj domu w którym będzie mieszkał. Potem może poznawać różne kraje i ich mieszkańców, oglądać filmy i uczyć się nowych słów. Wszystko to przystępne i kolorowe – zachęcające przede wszystkim do zabawy. Nauka przychodzi tak naprawdę sama. Zresztą, podobnie wyglądają inne inicjatywy twórców Ulicy Sezamkowej, którzy doskonale rozumieją pojęcie słowa edutainment.

Polska szara rzeczywistość

Jedynym minusem nowoczesnych serwisów edukacyjnych dla dzieci jest to, że są dostępne zazwyczaj w języku angielskim i tworzone za granicą. Niestety polskie serwisy pozostają za nimi daleko w tyle, a co najgorsze, nastawione są przede wszystkim na zabawę, a nie również na naukę, w rozumieniu idei edutainement. Załóżmy, że rodzic chce znaleźć w Internecie ciekawą stronę dla swojego dziecka. Wyszukiwarka zaproponuje mu kilka serwisów. Wśród nich możemy znaleźć:
Jest to jeden z najlepszych polskich serwisów, który udało mi się znaleźć, ale poziomem technicznym i merytorycznym nie zbliża się do Ulicy Sezamkowej. Zawiera głównie proste gry, które rozwijają umiejętności poprawnego liczenia i znajomość alfabetu. Oprócz tego ciekawym pomysłem jest sekcja poświęcona bezpiecznemu korzystaniu z Internetu – można nawet sprawdzić swoje wiadomości i wydrukować dyplom ukończenia krótkiego kursu. Ale niestety cała oprawa graficzna jest bardzo statyczna, a część czysto rozrywkowa dużo lepiej przygotowana niż „e – szkółka”.

Image
 
To serwis, który na pierwszy rzut oka wygląda na przeznaczony dla uczniów co najmniej późnych klas podstawówki. Tymczasem w dziale gier logicznych można znaleźć układanki składające się z … czterech fragmentów. Reszta gier jest raczej nastawiona na rozrywkę. Szczególnie ciekawa jest sekcja „dla dziewczyn”, która proponuje jedynie gry typu „ubieranie” w wersji ubieranie wróżki, pieska i wirtualnej lalki. Oprócz recenzji książek trudno szukać tutaj treści, które choćby ocierały się o edutainement. Bardzo przejrzysta jest natomiast sekcja produktów – głównie nowych książek, wraz z cenami i producentami… Plus można dać za forum, które wydaje się być bezpieczne i zajęte typowo uczniowskimi tematami.

Image

Bajki
Niestety dalsze próby znalezienia wartościowego serwisu prowadzą już tylko na strony, które zawierają zbiory kolorowanek, albo po prostu bajki. Niestety udostępniane bajki nie są zbyt ciekawe, a forma w jakiej są podane, zupełnie nie pasuje do medium jakim jest Internet. Co może pomyśleć młody użytkownik Internetu o legendzie o Bazyliszku podanej w ten sposób, jak na stronie legendy.misie.com.pl?

Image

Nie lepiej jest w innym serwisie – bajki.com. Nie dość że strona jest źle zbudowana, to bajki pokazane są tam albo w formie nieedytowanego tekstu, lub opatrzone drażliwymi animacjami. Polskie dzieci nie mają w polskim Internecie swojego przytulnego miejsca.

Nieśmiertelne dobranocki
Nie lepiej jest również, jeżeli spojrzymy na ramówkę publicznej telewizji, która na dobranockę oferuje odgrzewane starocie w stylu Gumisiów, Smerfów i Myszki Miki. Programy i bajki przeznaczone dla najmłodszych aż kapią od namolnego dydaktyzmu i niestety trącą myszką. Ciekawe, czy kiedyś nadejdzie dzień, w którym jedna dobranocka w tygodniu będzie przeznaczona do nauki języka obcego, kiedy powstaną wartościowe programy edukacyjne, które jednocześnie będą ciekawe i atrakcyjne dla młodego, wymagającego odbiorcy (patrz: WordWorld)? Żeby dzieci chciały je oglądać, nie mogą być powielaniem szkolnych schematów, ale zachęcać i inspirować do samodzielnego odkrywania nowych pokładów wiedzy. To smutne, że większość programów edukacyjnych musi być adaptowanymi produkcjami zagranicznymi, które osadzone są w nieco innych realiach niż polskie, z bohaterami o angielskich imionach, jedzących masło orzechowe z marmoladą i świętującymi Halloween. Dzieci spędzają obecnie bardzo dużo czasu przed telewizorem i komputerem – dobrze, żeby ten czas mogły wykorzystać na naukę, która staje się zabawą, nie marnować godziny na bezmyślne, a często też pełne agresji, kreskówki i gry komputerowe.
 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie