Fot. Polska Izba Mleka

Szkoły

Głównym celem projektu „Mamy kota na punkcie mleka” jest wzmocnienie pozytywnego wizerunku mleka i produktów mlecznych pochodzących z Polski. Dzięki ciekawej formie inicjatorzy projektu przedstawiają korzyści z wprowadzenia do codziennej diety mleka i jego przetworów.

fot. Fotolia.com

Szkoły

W szkole podstawowej w Koninie Żagańskim uczy się 39 dzieci. Biorąc pod uwagę tę liczbę i powierzchnię placówki trudno nazwać ją dużą. Ale już metody nauczania, które stosują pracujący tam nauczyciele, są na światowym poziomie. Korzystając z nowych technologii sami biorą udział w różnego rodzaju szkoleniach i wydarzeniach edukacyjnych, a w czasie zajęć odkrywają razem z uczniami cyfrowy świat: tworzą własne aplikacje i gry, realizują projekty edukacyjne, organizują zdalne lekcje z klasami w innych miejscowościach. Ostatnio szkoła zaprosiła do swoich ławek nauczycieli, aby podzielić się z nimi doświadczeniami i pomysłami na nowoczesne podejście do edukacji.

fot. Fotolia.com

Szkoły

Nadmiar czegoś, jak i niedobór, chyba nie są pożądane. Zbyt wiele prac domowych zadawanych dzieciom przez nauczycieli do domu narusza ich prawo do wypoczynku i zabawy oraz stanowi ingerencję szkoły w życie prywatne rodzin - twierdzi Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka. Co zrobić z nadmiarem domowych prac uczniów?

(C) Edunews.pl

Szkoły

Nowoczesne technologie pozwalają w znaczny sposób zwiększyć zasób narzędzi edukacyjnych, które mogą pomóc uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Coraz ciekawsze rozwiązania i dobre praktyki, aplikacje komputerowe i mobilne dają wiele możliwości włączania takich osób w zajęcia i wyrównywania ich szans edukacyjnych.

(C) Edunews.pl

Szkoły

Żyjemy w coraz bardziej zróżnicowanym świecie, w którym odległość przestaje być jakąkolwiek barierą. Kontakty z ludźmi z całego świata są coraz łatwiejsze. Codziennie dociera do nas duża porcja informacji z odległych miejsc, w których nigdy nie byliśmy (i pewnie większość z nas nie będzie). Ludzie migrują, zmieniają miejsce zamieszkania, my także podróżujemy coraz częściej. W każdej szkole powinniśmy uczyć dzieci o zmieniającym się świecie i kształtować postawy, które umożliwią im w przyszłości - już w świecie dorosłych - pokojowe współistnienie i współpracę z innymi ludźmi.

fot. Fotolia.com

Szkoły

Można systemowo wprowadzać (narzucać) różne reformy edukacji w Polsce, ale ostatecznie wszystko zależy nie od rządzącego ministra, lecz od nauczyciela. Tego konkretnego nauczyciela, który wchodzi do klasy i staje przed uczniami. I uczy. Tego, jak uczy, nie zmieni ani krzykliwy minister edukacji, ani pseudoeksperci, którym się wydaje, że wszystko wiedzą, ani kurator, który ma ochotę wszystko kontrolować, ani nawet dyrektor szkoły ślepo posłuszny władzy oświatowej.

fot. Fotolia.com

Uczelnie

Chcę podzielić się refleksjami z wykładu o kamishibai w przestrzeni akademickiej i opowiedzieć o tym, że innowacje na uczelniach mają „pod górkę”, a także opowiedzieć o moich próbach zaradzenia nudnym wykładom. Kilkakrotnie pisałem już o tym, że dydaktyka akademicka jest w zapaści (nie jest to tylko moja opinia). Przyczyn jest wiele, m.in. na uniwersytetach oceniana jest nauka a nie jakość zajęć. Liczą się publikacje a nie zadowolenie studentów i rzeczywisty poziom nauczania.

fot. Fotolia.com

Uczelnie

Zdobywanie wiedzy na studiach to przede wszystkim porządkowanie a nie tylko dokładanie nowych faktów. Przekazywanie wiedzy jest procesem a nie tylko treścią. Dobrze to moim zdaniem ilustruje seminarium dyplomowe. Swoje lata już mam, siwe włosy też (dobrze że są i że jeszcze rosną), ale ciągle muszę się uczyć. Bo świat zmienia się nieustannie. I niestety bardzo szybko. Już nie tylko telefony trzeba zmieniać co roku. Jakże jednak żyć samemu w przytulnej stabilizacji, gdy studentów muszę przygotowywać do nieustannego uczenia się w zmieniających się świecie? Poznaję na własnej skórze jak to smakuje. I dzielę się swoim doświadczeniem (nie tylko na sali wykładowej czy laboratoryjnej).

fot. Fotolia.com

Uczelnie

Od dłuższego czasu w różnych gremiach słyszę narzekanie na zbyt powszechne kształcenie wyższe. Że za dużo jest magistrów. Czasem słychać też postulat ograniczenia kształcenia uniwersyteckiego, bo „po co nam tylu magistrów?”. Moim zdaniem, bardzo subiektywnym bo nie popartym badaniami socjologicznymi, przyczyną tego narzekania jest niedostrzeżenie głębokich zmian cywilizacyjnych i społecznych (nie zauważyliśmy trzeciej rewolucji technologicznej, która właśnie wokół nas się dzieje). Nie uważam, że mamy za dużo wykształconych osób. Sądzę że powszechność kształcenia na poziomie wyższym jest cechą rozwiniętych społeczeństw. Zmieniła się jednocześnie rola dyplomów szkół wyższych. Kiedyś były one wyznacznikiem przynależności do elit. Dziś już nie. I nie widzę w tym nic złego. Już wyjaśniam dlaczego.

fot. sxc.hu

Uczelnie

Od wielu lat prowadzę zajęcia dla studentów z prezentacji publicznych (autoprezentacja), czyli uczę wypowiedzi publicznych w formie referatów, dyskusji, dyskusji internetowych, plakatów, esejów, e-portfolio itd. Zajęcia wymuszają na mnie ciągłe obserwowanie, douczanie się, zastanawianie się... nad komunikacją w różnych sytuacjach. Ciągle odkrywam coś nowego. Z perspektywy lat mogę śmiało napisać, że szeroko rozumiana popularyzacja uczy wypowiedzi... także naukowych. Wymusza i ułatwia odejście od rytuału i pomaga skupić się na sensie wypowiedzi. Ułatwia dostrzeżenie.. słuchaczy. Z całą pewnością naukowcy powinni próbować wypowiadać się poza swoim, wąskim gronem. Bo wtedy lepiej będą mówili i pisali... treści naukowe!

Coraz częściej można słyszeć o mniejszej liczbie studentów na polskich uczelniach, o dziurze demograficznej, która pustoszy sale wykładowe i sprawia kłopoty finansowe wielu uczelniom. Ale napiszę przewrotnie - studentów wcale nie jest mniej, może nawet więcej. I postaram się to uzasadnić.

Przez lata uniwersytet był dla mnie wartością samoistną, traktowałem jako kuźnię innowacyjności i lidera dobrych zmian. Po ponad 30 latach przebywania w murach uczelni wyższej najdelikatniej rzecz ujmując czuję niedosyt. Z dużym bólem i zawodem patrzę na skostnienie środowiska akademickiego. Nie jesteśmy liderami komunikacji i przekazywania wiedzy, raczej rdzewiejącym i oderwanym od życia dworskim skanerem, żyjącym w złudnym samouwielbieniu.

(C) Edunews.pl

Przyszłość edukacji

Podwaliny pod współczesny system oświatowy położone zostały w pierwszej połowie XIX w., kiedy w państwie pruskim wprowadzono obowiązek szkolny a samą szkołę zorganizowano na podobieństwo fabryki. Nauczyciele stali się obsługiwaczami pasa transmisyjnego przekazującego wiedzę z podręczników do kajetów a sami uczniowie – obiektami do formowania w oparciu o sztywno ustalone normy jakości. Mieli się ćwiczyć w dyscyplinie i punktualności wedle jasnych i jednolitych dla wszystkich programów.

fot. Fotolia.com

Przyszłość edukacji

Dlaczego w fińskiej szkole uznano, że nauczanie przedmiotowe należy uzupełnić nauczaniem tematycznym? Publikujemy fragmenty wywiadu z panią Kirsti Kauppi, Ambasadorem Finlandii w Stanach Zjednoczonych, który stanowi ciekawe odniesienie do celów związanych z edukacją, wyznaczonych sobie przez ONZ we wrześniu 2015 (UN 2030), w kontekście szerszych celów społecznych takich jak pokój, dobrobyt i świadomość środowiska naturalnego.

Współczesny świat w coraz mniejszym stopniu jest pewny i przewidywalny. Coraz częściej jesteśmy zaskakiwani różnymi zjawiskami i wydarzeniami, których nie potrafiliśmy przewidzieć. W takim świecie powinniśmy zwracać uwagę na to, że edukacja musi prowadzić nieprzerwanie do nabywania nowych umiejętności, które pozwolą adaptować się do ciągle zmieniających się warunków – uważa Mark Prensky, amerykański pisarz, badacz mediów i internetu, specjalizujący się w tematyce edukacyjnej.

Można stworzyć w istniejącym systemie szkolnictwa placówki oświatowe, które choć publiczne, wcale nie są zorganizowane tak samo, jak większość szkół. Wszystko zależy od koncepcji szkoły, wizji i siły organizatorów, którzy swoją wizję wprowadzają w czyn. Potrzebujemy edukacji dla nowej epoki? To ją spróbujmy wymyśleć. Wystarczy „tylko” zrozumieć, po drugie chcieć, a po trzecie wykonać.

Jaka będzie Polska za 10 lat? Czy Polska za dekadę będzie to pechowiec czy szczęściarz Europy? Wczoraj ukazał się ciekawy Raport ośrodka dialogu i analiz THINKTANK, w którym zaprezentowano wyniki trwającego ponad 1,5 roku projektu „RE-WIZJE. Jak w najbliższej dekadzie zmieni się państwo, rynek, praca, edukacja, styl życia i miejsce Polski w Europie”.

Kiedyś sprawa była w miarę prosta. Wchodził do klasy nauczyciel, sprawdzał listę obecności i zaczynał mówić, robiąc ewentualnie przerwy na pytania lub zwrócenie uwagi uczniowi, który nie słuchał lub się wygłupiał. Po mniej więcej czterdziestu minutach mówienia dzwonek oznajmiał koniec monologu i uczniowie wychodzili z sali „kończąc“ się uczyć. No ale pojawiła się technologia i wszystko się pomieszało...

fot. Fotolia.com

Poczytaj

Rozwijaj w swoim dziecku dobre nawyki od dzieciństwa. Nakładem Wydawnictwa Znak ukazała się książka Seana Coveya pt. "7 nawyków szczęśliwego dziecka". Zrozumiałym dla dzieci językiem tłumaczy sens pracy nad sobą, skupiając się na dobrych metodach, zawiera również porady dla rodziców, jak wspierać dziecko i budować poczucie jego własnej wartości.

fot. Fotolia.com

Poczytaj

Kolejne reformy i próby udoskonalenia systemu edukacji w Polsce wcale nie sprawiają, że szkoły stają się lepsze. Rodzice, nauczyciele i wreszcie uczniowie mają tylko wrażenie pogłębiającego się chaosu (nazwa ruchu „NIE dla chaosu w szkole” nie wzięła się z niczego). Wiele osób obserwujących edukację nie waha się porównywać współczesnej szkoły do koszar czy więzienia. Dokąd zatem zmierza polska szkoła? Czy na pewno w dobrym kierunku?

fot. Muzeum Wsi Radomskiej

Poczytaj

Wizyta w muzeum to nie tylko dawka wiedzy na temat kultury materialnej i niematerialnej danego regionu, ale może to być także dobra zabawa kształtująca twórcze umiejętności, wspomagająca kreatywność, prowadząca do integracji uczestników biorących udział w lekcjach muzealnych. Ciekawa i zróżnicowana forma zajęć przemawia za tym, że wizyta w muzeum nie jest koniecznością. Staje się miejscem, gdzie w interesujący i atrakcyjny sposób można spędzić czas, łącząc naukę z zabawą.

fot. CC-BY Marcin Polak

Poczytaj

"Zmieniając środowiska uczenia się, nie możemy uniknąć pytania: po co to robimy? Innymi słowy, jeżeli w nowych budynkach mamy nauczać tymi samymi metodami pedagogicznymi, co w budynkach starych, to zmieniamy jedynie opakowanie, a nie zawartość. Jeżeli mamy zmieniać ustawienie ławek w klasie tylko po to, aby skuteczniej zamykać uczniów w skostniałej formie testów i sprawdzianów, to nie otwieramy szkoły. Zmieniamy tylko jej wystrój. Jak powinna więc wyglądać prawdziwa zmiana? Przede wszystkim najważniejsza jest pedagogika. Dopiero za nią powinny iść zmiany w przestrzeniach edukacyjnych."

fot. Fotolia.com

Poczytaj

Jakość jest pojęciem odmienianym przez różne przypadki. Dużo się o niej mówi w edukacji. Jakość życia nauczyciela decyduje o jego zdrowiu, kondycji i motywacji do pracy. „Jakość życia. Jak być w zgodzie…” to nowa książka psychologiczna, która może pomóc zrozumieć różne uwarunkowania naszego życia i pracy.

fot. Fotolia.com

Poczytaj

Jako rodzice staramy się zrobić wszystko, by zapewnić naszym dzieciom dobrą przyszłość. Czy jednak potrafimy ją sobie wyobrazić i opisać? Jakie wartości i kompetencje mamy przekazać, by nie uległy one dezaktualizacji?

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Ostatnie komentarze