Studenci o własności

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Podkasty W związku z projektem Własność prywatna w dobie Internetu i globalizacji spytaliśmy studentów, co sądzą o różnych aspektach pojęcia własności. Okazało się, ze w takich kwestiach jak przewaga firm prywatnych nad państwowymi, społeczna odpowiedzialność biznesu, czy też ochrona praw autorskich w Internecie wcale nie są jednomyślni.
 
Własność a przedsiębiorczość
Pierwsza debata dotyczyła własności w kontekście przedsiębiorczości i rozwoju gospodarczego. Czy młodzi ludzie są skłonni ryzykować i zakładać własną firmę? Okazuje się, że nie wszyscy. Jedna z uczestniczek debaty, zauważyła, że pracując w firmie należącej do kogoś innego, nie szanujemy tego przedsiębiorstwa tak bardzo, jak wtedy, kiedy działamy na własny rachunek. Posiadanie własnego interesu wzmacnia poczucie odpowiedzialności i motywację. Jednak uczestnicy debaty zgodzili się też, że założenie firmy w Polsce nie jest łatwe i wiąże się z wieloma wyzwaniami. Osoby świeżo po studiach mogą więc chcieć najpierw zdobyć potrzebne doświadczenie, a dopiero potem założyć własne przedsiębiorstwo. Firma państwowa nie jest dla nich pożądanym pracodawcą – studenci uważają, że prywatni przedsiębiorcy zapewniają lepsze warunki pracy oraz możliwość rozwoju. Firmy państwowe kojarzone są przede wszystkim ze stabilnością, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu, oraz z korupcją i załatwianiem posad dla osób z klucza partyjnego. Państwo powinno więc wspierać przedsiębiorców w ich działalności, albo przynajmniej nie utrudniać im prowadzenia firmy.

Młodym ludziom brakuje dobrych wzorów do naśladowania wśród znajomych. Przykłady osób, które z powodzeniem otworzyły własny biznes, to nie ich rówieśnicy, ale osoby, które zaczęły działalność w czasach transformacji ustrojowej, dorabiając się niezłych fortun. Jak widać, ciągle żywy jest mit o ogromnych majątkach i szybkich awansach obecnych trzydziestoparolatków. Młodzi ludzie zakładają, że też muszą poczekać na „swój moment”, zamiast już teraz przejąć inicjatywę. 
 
Posłuchajmy pierwszej z nagranych debat studenckich, w której zgromadzone osoby zastanawiają się nad przedsiębiorczym potencjałem młodych Polaków:
 
 
Własność w Internecie
Internet to miejsce, gdzie studenci poszukują informacji, spędzają czas wolny, a czasem nawet zarabiają pieniądze. Jednak znajomość netykiety oraz praw autorskich związanych z tym, co można znaleźć w sieci jest nadal niewystarczająca. Studenci uważają, że można mówić o kradzieży w momencie, kiedy kopiuje się i wykorzystuje w sposób nieautoryzowany materiały udostępniane przez innych. Z drugiej strony, każdy, kto zamieszcza coś w Internecie musi liczyć się z tym, że inni będą korzystać z upublicznionych treści. Ich ochrona jest nieskuteczna, skoro każdy ma możliwość kopiować dowolne elementy.

Dla młodych ludzi biorących udział w debacie, brakuje jasnej granicy określającej, z których informacji lub pomysłów istniejących w Internecie można, a z których nie można korzystać. Zresztą możliwe, że akurat w przypadku tego medium, nie ma skutecznej metody, która mogłaby  chronić prawa autorów w sieci. To przestrzeń, nad którą trudno w pełni zapanować. Studenci zastanawiali się również nad tym, kto tak naprawdę czerpie zyski z nielegalnego kopiowania cudzych utworów. Możliwe, że motywacją jest dla nich zysk z reklam, które zamieszczą na popularnej stronie, z której można pobrać nielegalne kopie filmów czy płyt.

Więcej na temat postrzegania ochrony własności i zagrożeń jakie niesie Internet można znaleźć w drugiej części studenckiej debaty:
 

Własność a odpowiedzialność
Z wypowiedzi studentów wynika, że nie chcą oni być zbyt świadomymi konsumentami. Nie zastanawiają się gdzie i w jaki sposób produkowane są towary dostępne w sklepach – najważniejsza jest dla nich jakość. Ten temat skłania do szerszych przemyśleń na temat odpowiedzialności związanej z faktem posiadania i nabywania różnych dóbr. Trafnym przykładem jest karygodne podejście wielu właścicieli psów i kotów do swoich pupili. Zwierzęta często traktowane są jak rzeczy, których można się bezkarnie pozbyć w dowolnym momencie, tak jakby ich posiadacz miał pełne prawo do nieograniczonego rozporządzania swoją własnością.

Studenci zgodzili się, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że powinni brać odpowiedzialność za to, co posiadają. Tu przykładem może być brak szacunku do własności publicznej, która nie jest postrzegana jako „nasza”, ale jako niczyja. Takim dobrem wspólnym jest również środowisko naturalne, za które trzeba wziąć kolektywną odpowiedzialność. Gdzie leżą granice rozporządzania majątkiem? Młodzi ludzie podchodzą do tego zagadnienia bardzo liberalnie – uważają, że granicą wolności jednego człowieka jest dobro drugiego. Dopóki nie naruszamy praw osób trzecich, możemy dowolnie korzystać z tego co posiadamy.

Więcej na temat studenckiej wizji własności i jej etycznym wymiarze w ostatnim nagraniu z naszej debaty:

 
Zobacz również inne materiały na ten temat: Młoda Polska (niezbyt) przedsiębiorcza? oraz podsumowanie seminarium Własność w epoce Internetu i globalizacji (1).
 
 
 
[Motyw muzyczny wykorzystywany w podkastach Edunews.pl pochodzi z płyty Nine Inch Nails pt. Ghosts I-IV: utwór 3-Ghosts I, dostępny na licencji Creative Commons BY-NC-SA 3.0 US]