fot. Stanisław Czachorowski

Opinie

fot. Fotolia.com

Badania

fot. Fotolia.com

Dyskusje

fot. Fotolia.com

Opinie

fot. Edunews.pl

Dyskusje

fot. Fotolia.com

Badania

fot. Fotolia.com

Wywiady

fot. Edunews.pl

Opinie

fot. Fotolia.com

Opinie

fot. TaskCards

ICT / TIK

fot. Skriware

ICT / TIK

fot. Stanisław Czachorowski

E-learning

fot. Microsoft Polska

ICT / TIK

fot. Google Crowdsource

ICT / TIK

fot. Pexels.com

E-learning

fot. Edunews.pl

E-learning

fot. Edunews.pl

ICT / TIK

fot. Fotolia.com

Nauczyciele

fot. Edunews.pl

Szkoły

fot. Fotolia.com

Nauczyciele

fot. Fotolia.com

Poczytaj

fot. Fotolia.com

Nauczyciele

fot. Uniwersytet Dzieci

Szkoły

fot. Fotolia.com

Nauczyciele

fot. Fotolia.com

Poczytaj

fot. Fotolia.com

Szkoły

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

Nadchodzące wydarzenia

Zakończone wydarzenia

INSPIR@CJE 2019 (27-28.06.2019)

> zobacz filmy z wystąpieniami prelegentów

***

INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2019 (23-24.02.2019)

> zobacz filmy z wystąpieniami prelegentów

Czytaj więcej

Grid List

fot. Iwona Piśmienny-Ścibor

Edytoriale

fot. Fotolia.com

Rady i inspiracje

fot. Fotolia.com

Przez życie

fot. Edunews.pl

Metody i narzędzia

Edu-myśli-my

 
Uczenie się jest skarbem, który możemy zabrać ze sobą wszędzie.
[przysłowie chińskie]

Tablica ogłoszeniowa

  • TIK-owe plakaty edukacyjne do klas lekcyjnych dużego formatu (A2) do pobrania tutaj.
  • W kanale Futuredu/Edunews.pl we Flickr.com dostępnych jest ponad 1000 zdjęć na licencji CC-BY mających kontekst edukacyjny.
  • W sklepie internetowym Edustore.eu można skorzystać z kilkudziesięciu e-zasobów dydaktycznych (ebooki, scenariusze, gry, filmy itp.).

Jesteśmy na facebooku

fb

Cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Dziura komputerowa i co dalej?

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Przeczytałem we wczorajszej „Gazecie Wyborczej”, że pojawił się nowy pomysł na walkę z pogłębiającą się tzw. luką cyfrową w Polsce. Rząd chce sprawić, aby również młodzież z uboższych rodzin mogła w pełni korzystać z komputerów w celach edukacyjnych i planuje w związku z tym rozdawać poprzez gminy komputery. Nie jestem pewien, czy pomysł jest trafiony i/lub dopracowany. Dlaczego? Z wielu powodów. Po pierwsze powszechne jakby nie było rozdawnictwo oznacza wysokie koszty takich działań, to znaczy ktoś za to musi zapłacić (czytaj my: podatnicy). Osobiście mógłbym takie rozwiązanie zaakceptować, gdybym okazało się ono być nie „łataniem” komputerowej dziury na mapie Polski, lecz inwestycją w jakość edukacji polegającą na: a) przekazaniu komputerów mających bezprzewodowy dostęp do Internetu i b) zapewnieniu bezpłatnego bezprzewodowego dostępu do Internetu w każdej gminie na całym terytorium Polski (np. wimax). To byłby dopiero skok jakościowy. Wydaje mi się, że poprzez powszechne rozdawnictwo jeszcze nikt chyba nie wyrównał szans w żadnym obszarze życia społecznego ani też nikogo specjalnie nie uszczęśliwił.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze trzy inne aspekty. Na świecie toczy się dyskusja o tanich laptopach za 100 USD dostępnych dla młodzieży (ostatnio zdaje się trochę „podrożały”) – jakoś nie słyszałem, aby Polska deklarowała akces do tej inicjatywy. Jeżeli myślimy o nowoczesnej edukacji wysokiej jakości – myślmy raczej o przekazywaniu laptopów, bo dzięki temu młodzież będzie bardziej mobilna, co umożliwi jej korzystanie z komputerów w każdym miejscu i czasie. Kolejna rzecz – dlaczego tylko młodzież z uboższych rodzin? Może warto w Polsce rozpocząć działania na rzecz inicjatywy 1:1 – jeden uczeń, jeden komputer (oczywiście laptop). No i ostatnia rzecz – od dziś wiadomo, że to nie od liczby komputerów zależy, czy w edukacji nastąpi jakościowy przełom. Dziś największym wyzwaniem jest zapewnienie szybkiego Internetu, bo nic tak nie wkurza młodzieży i nauczycieli, jak trwające w nieskończoność ściąganie danych z sieci. To właśnie szybki Internet jest wskazywany przez skandynawskich edukatorów jako jeden z czynników, który zadecydował o wysokich ocenach młodzieży w międzynarodowych testach.
Na marginesie rodzi się również pytanie – jakie to będą komputery? Nowe czy wycofywane z publicznej administracji? Jeśli to drugie, to moim zdaniem cały pomysł jest niepoważny…

Przeczytałem we wczorajszej „Gazecie Wyborczej”, że pojawił się nowy pomysł na walkę z pogłębiającą się tzw. luką cyfrową w Polsce. Rząd chce sprawić, aby również młodzież z uboższych rodzin mogła w pełni korzystać z komputerów w celach edukacyjnych i planuje w związku z tym rozdawać poprzez gminy komputery. Nie jestem pewien, czy pomysł jest trafiony i/lub dopracowany. Dlaczego? Z wielu powodów. Po pierwsze powszechne jakby nie było rozdawnictwo oznacza wysokie koszty takich działań, to znaczy ktoś za to musi zapłacić (czytaj my: podatnicy). Osobiście mógłbym takie rozwiązanie zaakceptować, gdybym okazało się ono być nie „łataniem” komputerowej dziury na mapie Polski, lecz inwestycją w jakość edukacji polegającą na: a) przekazaniu komputerów mających bezprzewodowy dostęp do Internetu i b) zapewnieniu bezpłatnego bezprzewodowego dostępu do Internetu w każdej gminie na całym terytorium Polski (np. wimax). To byłby dopiero skok jakościowy. Wydaje mi się, że poprzez powszechne rozdawnictwo jeszcze nikt chyba nie wyrównał szans w żadnym obszarze życia społecznego ani też nikogo specjalnie nie uszczęśliwił.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze trzy inne aspekty. Na świecie toczy się dyskusja o tanich laptopach za 100 USD dostępnych dla młodzieży (ostatnio zdaje się trochę „podrożały”) – jakoś nie słyszałem, aby Polska deklarowała akces do tej inicjatywy. Jeżeli myślimy o nowoczesnej edukacji wysokiej jakości – myślmy raczej o przekazywaniu laptopów, bo dzięki temu młodzież będzie bardziej mobilna, co umożliwi jej korzystanie z komputerów w każdym miejscu i czasie. Kolejna rzecz – dlaczego tylko młodzież z uboższych rodzin? Może warto w Polsce rozpocząć działania na rzecz inicjatywy 1:1 – jeden uczeń, jeden komputer (oczywiście laptop). No i ostatnia rzecz – od dziś wiadomo, że to nie od liczby komputerów zależy, czy w edukacji nastąpi jakościowy przełom. Dziś największym wyzwaniem jest zapewnienie szybkiego Internetu, bo nic tak nie wkurza młodzieży i nauczycieli, jak trwające w nieskończoność ściąganie danych z sieci. To właśnie szybki Internet jest wskazywany przez skandynawskich edukatorów jako jeden z czynników, który zadecydował o wysokich ocenach młodzieży w międzynarodowych testach.
Na marginesie rodzi się również pytanie – jakie to będą komputery? Nowe czy wycofywane z publicznej administracji? Jeśli to drugie, to moim zdaniem cały pomysł jest niepoważny…